Rafał Markiewicz

Czas nie mieszka w zegarku

Czas nie mieszka w zegarku

Czas, to jeden z najcenniejszych skarbów w naszym życiu, który zwykliśmy trwonić, gubić albo pozwalać mu na to, aby nam uciekał. Choć jest szczegółowo podzielony na dni, godziny, minuty i sekundy, które niezmiennie trwają tyle samo – my wierzymy, iż jest on rozciągliwy jak guma. Wciąż próbujemy upchać w tym samym czasie coraz więcej zadań , czynności i spotkań z innymi.  Doprowadzamy do sytuacji, w której nie starcza nam czasu na wszystko i tym  sposobem zamiast koncentrować się na samym życiu koncentrujemy się wyłącznie na pogoni za czasem.

Rafał Markiewicz- coach - coaching - lifefactory - czas

Strażnicy czasu

W starej dzielnicy Gdańska o nazwie Wrzeszcz mieści się niewielki salon fryzjerski przeznaczony dla mężczyzn. Miły, klimatyczny i z fajną ekipą. Jak wiele nowo otwartych salonów ma wypasione fotele i świetny wystrój wnętrz. Ma jednak jeszcze coś specjalnego… sobotni walk-in days. W dni robocze umawiasz się na wizytę o konkretnej godzinie natomiast, kiedy masz ochotę wpaść do chłopaków w sobotę musisz nastawić się na przesiadywanie w kolejce. Jednak nie przesiaduje się w niej, dla samego przesiadywania, tylko ten czas służy temu, aby poznawać się i integrować z innymi klientami – to swoisty obyczaj tego miejsca.

„Przyjmujemy zapisy telefoniczne od poniedziałku do piątku NATOMIAST w soboty zapraszamy na walk-in days od 9:00-16:00 (lub do ostatniego klienta). Wchodzisz, siadasz, zamawiasz drinka i czekasz na swoją kolej. Liczymy na to, że klienci będą mogli się zintegrować i wymienić spostrzeżeniami lub czymkolwiek tam chcą :-)” – wpis z profilu The Barbers na Facebook’u

Z punktu widzenia zegarka, taka sobotnia wizyta w salonie to strata czasu. Zamiast wejść do fryzjera o konkretnej godzinie, usiąść na kilkanaście minut i już mieć temat z głowy (i to dosownie), będziesz musiał siedzieć i czekać. Mimo to, soboty cieszą się tam niesłabnącym wzięciem. Czy korzystają z nich „czasowi utracjusze” lub desperaci, którym nie udało się wyrwać kilkunastu minut na strzyżenie w tygodniu – zdecydowanie nie.  W soboty przychodzą Ci, którzy chcą złapać oddech w nieustannym biegu przez  życie, pozbyć się presji pośpiechu i doświadczyć przyjemności rozmowy z drugim człowiekiem, który tak samo jak oni nie będzie w tym momencie w biegu. Kiedy zwalniamy, zaczynamy zauważać innych ludzi, kiedy ich zauważymy budzi się w nas naturalna ciekawość człowieka: kim jest, co robi w życiu i jak do tego doszło, że znalazł się razem z nami w tym samym miejscu i czasie…

 Mądrość greków i tajemnica życia

Grecy zwykli często powtarzać „siga, siga” (tłum.  „powoli, powoli”) co ma oznaczać powoli, spokojnie, bez pośpiechu, bez nerwów. Jest to odzwierciedlenie ich, pozbawionego stresu i codziennego pędu, stylu życia.  Nie trzeba wybujałej wyobraźni, aby wyobrazić sobie jak wielki dysonans powstaje w sytuacji zderzenia ich kultury z zachodnim, nastawionym na tempo i wyniki, podejściem do dnia codziennego. Kiedy sfrustrowany mieszkaniec zachodniej Europy pomstuje na greckie podejście może usłyszeć najczęściej wypowiadane z przekąsem „wy macie zegarki a my mamy czas” i jest w tym wiele racji. Czas jest bowiem życiem a życie jest w sercu a nie zegarku i to miarą serca powinniśmy mierzyć jego upływ a nie minutami. Podświadomie doskonale zdajemy sobie z tego prawdę, ale robimy bardzo wiele, aby tego nie dostrzec. Czasami myślę, że nasze zegarki nie powinny odmierzać bezimiennych minut ale pokazywać czas w ciągu dnia, w którym poświęciliśmy pełną uwagę komuś innemu, czas w którym byliśmy szczęśliwi, który przeznaczyliśmy tylko dla siebie i w którym uśmiech był widoczny na naszej twarzy. Zamiast datownika powinno się znaleźć na cyferblacie miejsce na licznik dobrych słów, które powiedzieliśmy sami sobie oraz uczynków, które sprawiły przyjemność innym. To byłby doprawdy wartościowy pomiar czasu…

Rafał Markiewicz- coach - coaching - lifefactory - czas

Ciułacze czasu

Czy naprawdę jest istotne, czy na wizytę u fryzjera poświęciliśmy 20 minut, czy godzinę. Czy też ważniejsze jest to, czy ten czas spędziliśmy w miłej atmosferze, a fryzjer poświecił nam wystarczająco dużo uwagi.  Przy czym, wizyta u fryzjera to „pikuś” w porównaniu z innymi ważniejszymi w życiu sprawami jak odpoczynek, czas dla najbliższych, spotkania z przyjaciółmi i rozwijanie swoich zainteresowań. Kiedy brakuje nam czasu na zadania zaplanowane na dany dzień zaczynamy go podbierać z tych obszarów, które w danym momencie wydają się mniej istotne. Przyjaciele ze spotkaniem muszą poczekać na weekend, albo następny tydzień. Dzieci i najbliżsi muszą się zadowolić samą naszą obecnością, bo na rozmowy z nimi nie mamy teraz czasu. Pies musi się nauczyć, że zamiast trzech dłuższych spacerów, które służyły naszemu zdrowiu, od teraz będą tylko dwa krótkie „na siku” a ewentualnie ten wieczorny może zostać lekko wydłużony, jeśli lista zadań na to pozwoli. Sen – no tak, spać trzeba ale kto powiedział, że 6-8 godzin, przecież jak się człowiek zepnie to i 5 albo 4,5 zupełnie wystarczy.

Pod koniec dnia padnięci i przemęczeni padamy do łóżka dumni z tego ile udało się nam zrobić. Jeszcze tylko zanim odpłyniemy w objęcia Morfeusza nastawiamy zegarek na poranne budzenie, aby zerwać się z samego rana i nie marnując dnia pognać naprzeciw oczekującym nas zadaniom.  Jak się dobrze postaramy, to może skrócimy czas dotarcia do pracy o 15 minut, może urwiemy z lunchu 5 minut, w czasie spotkania z innymi jednocześnie odpiszemy na trzy inne maile albo SMS’y. Ludzi tak postępujących Michael Ende w swojej książce „Momo” określa ciułaczami czasu:

Wprawdzie ciułacze czasu ubierali się lepiej niż ludzie mieszkający w okolicy starego amfiteatru. Zarabiali więcej pieniędzy i mogli ich więcej wydawać. Jednakże mieli markotne, zmęczone albo zgorzkniałe twarze i oczy, w których nie było życzliwości. […] Nie mieli nikogo, kto umiałby ich tak słuchać, że stawaliby się dzięki temu mądrzejsi, skłonniejsi do zgody, a nawet pogodni. Ale nawet gdyby znalazł się ktoś taki w pobliżu, byłoby bardzo wątpliwe, czy kiedykolwiek odwiedziliby go – chyba, że można by to było załatwić w pięć minut. Inaczej byłby to czas stracony.

 […]Marzenia uchodziły w ich kręgach niemal za przestępstwo. Najgorzej jednak znosili ciszę. Bo w ciszy ogarniał ich strach, domyślali się bowiem, co dzieje się w rzeczywistości z ich życiem. Dlatego robili hałas, ilekroć groziła im cisza. Nie był to jednak wesoły zgiełk, jak na placu zabaw dla dzieci, lecz hałas wściekły i zły, który z dnia na dzień bardziej wypełniał miasto.

Jak się wydaje, nikt nie zauważył, że oszczędzając czas w rzeczywistości oszczędza coś zupełnie innego. Nikt nie chciał sobie uświadomić, że jego życie staje się uboższe, coraz bardziej jednostajne, coraz zimniejsze. Najdotkliwiej jednak odczuwały to dzieci, bo dla nich nikt nie miał czasu.

Życzę Wam, abyście nigdy nie stali się „ciułaczami czasu” i aby w chwilach kiedy podupadniecie na zdrowiu lub będzie potrzebowali wsparcia innych, był przy Was zawsze ktoś bliski i oddany a nie jedynie zimny i precyzyjny zegarek odmierzający czas bezimiennymi minutami.

afał Markiewicz - coach - coaching - filizanka_small Tekst pisałem rozkoszując się pyszną herbatę Rukeri z afrykańskiej Rwandy i w ten sposób dodając kolejną chwilę przyjemności do czasu mierzonego sercem.

Life Factory - projekt

2 thoughts on “Czas nie mieszka w zegarku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close