Rafał Markiewicz

Lej wyczerpania

Lej wyczerpania

Pracuję ostatnio z menedżerem, który objął to stanowisko parę miesięcy temu. Początkowe poczucie sukcesu i euforii, przerodziło się obecnie we frustrację, przemęczenie i utratę radości życia. Dziś o tym awansie mówi „przekleństwo mojego życia”. Skąd taka przemiana? Co ją wywołało? Odpowiedzią jest jeden z powszechnych kilerów menedżerskich karier – „Lej wyczerpania”.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - lej wyczerpania

Balans energetyczny – ten co daje i odbiera

W naszym życiu wykonujemy szereg czynności za które płacimy naszą energią potrzebną do ich wykonania. Są jednak i takie czynności, które nam tej energii dodają, jak np. sen, zabawa z psem czy miłe spotkanie ze znajomymi. Jakoś tak to się układa, że u większości z nas to co nam zabiera energię i to co nam jej dodaje, mniej więcej się równoważy. U większości z nas również największym pochłaniaczem energii jest praca.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - bilans energetyczny - lej wyczerpania

Jak widać kolor zielony i czerwony mniej więcej się równoważą. Oczywiście, tylko w teorii wszystko jest idealne, zatem każdego dnia te udziały mogą wyglądać trochę inaczej. Ważne jest jednak to, że w pewnym przedziale czasu bilans zielonego i czerwonego wychodzi mniej więcej na zero. Mówiąc inaczej, zachowujemy harmonię.

Lej wyczerpania

Co się natomiast z nami dzieje, kiedy nagle awansujemy lub też piastujemy od dłuższego czasu odpowiedzialne stanowisko i mamy nadmiar zadań. Czasami też nie jest to nadmiar zadań, a jedynie nasza nadmierna ambicja, wrodzony perfekcjonizm lub też przekonanie, że zaraz po awansie muszę się mega wykazać. Oczywiście, że w tej sytuacji szukamy dodatkowego czasu i coraz więcej spędzamy go w pracy lub w domu, ale nadal pracując.
Doba ma zawsze 24 godziny, zatem aby zyskać dodatkowy czas na prace, musimy go skądś zabrać. Możemy zacząć krócej spać, odpuścić sobie sport, albo zrezygnować ze spotkań ze znajomymi lub też zdrowego odżywiania na rzecz fast food’ów. Początkowo nie widzimy konsekwencji tego działania, nie zauważamy też, że zmęczeni wykonujemy naszą pracę i obowiązki mniej sprawnie, czyli dłużej. Znowu zaczyna nam brakować czasu i znowu go podkradamy z „zielonego pola”, a potem jeszcze raz i jeszcze raz… aż lądujemy w stanie zbliżonym do odwiedzającego mnie menedżera.

Proces ten Marie Asberg z Karolinska Institute nazywa „Lejem wyczerpania”. Poniższy rysunek obrazuje jego konsekwencje wraz ze zmniejszaniem w naszym życiu udziału tego, co nas regeneruje i dodaje nam energii.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - lej wyczerpania

Wyskocz z leja

Antidotum na tę sytuację jest przywrócenie równowagi w bilansie energetycznym. Niestety samodzielnie jest trudno tego dokonać, bo najczęściej święcie wierzymy w to, że jak zaczniemy zostawać w pracy jeszcze trochę dłużej, to w końcu wyjdziemy z zaległości. Problem w tym, że w tej pracy będziemy zostawać dłużej coraz bardziej zmęczeni, przez co będziemy działać też coraz wolniej i popełniać coraz więcej błędów.

Moja praca ze wspomnianym menedżerem koncentruje się obecnie na czterech obszarach:
1. Priorytetyzacja zadań
2. Delegowanie zadań
3. Organizacja pracy
4. Planowanie i przestrzeganie czasu na regenerację

Sukcesywnie i powoli odbudowujemy udział zieleni w jego życiu.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - Biznes Fokus - projekt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *