Rafał Markiewicz

Muszę, mogę, chcę – o mocy i pułapkach używanych słów

Muszę, mogę, chcę – o mocy i pułapkach używanych słów

Zazwyczaj w codziennym zabieganiu nie zwracamy zbytnio uwagi na dobór słów, którymi opisujemy otaczający nas świat i naszą rzeczywistość. Tymczasem zupełnie bezwiednie możemy sami sabotować swoje działania, zamykać się w klatkach bezmyślności lub nakładać na siebie bezrefleksyjne ograniczenia. Z drugiej strony działając świadomie, możemy istotnie zwiększyć naszą efektywność i odporność na różnego rodzaju rozpraszacze.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - muszę - mogę - chcę
Photo by Robert V. Ruggiero on Unsplash

Muszę

To na pozór najmocniejsze z dzisiejszych słów, choć de facto jest ono wyrazem naszej bezsilności. Wyrazem uzależnienia od zewnętrznych czynników lub innych sił sprawczych, które nam coś karzą.

Muszę robić karierę, musze pracować po godzinach, muszę pracować w tej firmie choć jej nienawidzę. Muszę odwiedzić teściową lub spędzić Święta z rodziną, choć to o czym marzę to chwila samotnego odpoczynku. Muszę odkurzyć mieszkanie raz w tygodniu, choć bywa że padam na twarz ze zmęczenia.

„Muszenie” jest zarazem jednym z najczęściej nadużywanych słów. Łatwo bowiem oświadcza się, że coś „muszę”. Ja jednak wtedy zawsze pytam „Kto Ci karze, skoro musisz?”. Zazwyczaj następuje wtedy konsternacja, chwila ciszy i nieśmiałe stwierdzenie „Ja”. No i teraz najważniejsze: „Skoro sam sobie karzesz, to kto może Cię z tego zwolnić?”.  Odpowiedzi chyba można się łatwo domyślić…

Muszę – zatem jest często używane jako wymówka, która zwalnia nas z wysiłku jaki musielibyśmy włożyć w zmianę sytuacji, w której jesteśmy. Muszę – pozwala wyłączyć refleksję i myślenie oraz obciążyć innych odpowiedzialnością za nasze nie do końca udane życie i nadal nic z nim nie robić. Muszę – to wreszcie wygodne, a czasami wyrachowane, wołanie o to, aby inni poświęcili nam uwagę, pomogli albo wręcz wzięli odpowiedzialność za nasze życie. Czasami „muszę” też karmi własne ego, bo jakże wielki jestem skoro dźwigam tak ciężki krzyż życia.

Jest jednak jeszcze jedna genialna funkcja „muszę”, o ile bywa ono używane świadomie i intencjonalnie. „Muszę” nie daje pola wyboru, nie pozwala się rozczulać lub marnować czasu na  rozmyślanie czy coś robić, czy nie. „Muszę” zmusza do konkretnego działania, wykręca wysoką efektywność w naszym życiu i pomaga iść do przodu nawet wtedy, kiedy nie jest nam łatwo. „Muszę” przypisane do osiągnięcia jakiegoś celu pozwala przejść przez niejedno życiowe piekło.

Mogę

W tym słowie jest znacznie więcej przestrzeni niż w „muszę”. Słysząc je lub wypowiadając nie czuje presji i napięcia. Nie mam też tego zawężonego patrzenia tylko na osiągnięcie wyniku, bez zwracania uwagi na otaczającą mnie rzeczywistość.

Kiedy „mogę” łatwo mi się oddycha. Bez problemu zatrzymuje się na moment, aby zadać sobie pytanie co chcę danym działaniem osiągnąć i czy w ogóle chcę je jeszcze realizować. „Mogę” tworzy też przestrzeń na twórcze i kreatywne działanie, bo presja wyniku nie zabija radości pracy na danym tematem. Nie działając za wszelką cenę, czasami na chwilę odpuszczam, aby poczuć moment największej energii i dobrego nastroju. To co tworzę w takim stanie, jest prawie zawsze znacznie lepsze od tego co robię na czas lub na ilość wymuszoną przez „muszę”.

Największa moc „mogę” ujawnia się wtedy, kiedy przytłoczony ilością zadań, presją terminów i oczekiwaniami innych docieram do poczucia chaosu w moim życiu. Jestem zirytowany, spięty, moja satysfakcja z życia pikuje w dół, a ja nie potrafię się odprężyć czy zrelaksować. Zaczepiany przez najbliższych powtarzam tylko „muszę zrobić to”, „muszę zrobić tamto”…

Tak jest do momentu kiedy mam wreszcie dość, a irytacja dochodzi do kulminacyjnego punktu. To właśnie wtedy, zatrzymuję się. Spisuję wszystkie rzeczy do zrobienia i świadomie zmieniam w mojej głowie i kalendarzu ich status z „muszę” na „mogę”. Ten pierwszy utrzymują tylko te spraw, bez których faktycznie zawaliłby się świat. Resztę przesuwam w czasie lub w ogóle je sobie odpuszczam. Każdorazowo temu procesowi towarzyszy odczucie spadających z moich ramion ciężarów oraz obejmującego całe ciało rozluźnienia i relaksu.

„Mogę” ma także swoje drugie oblicze. Spora część ludzi jak „może”, a nie „musi” to nic nie robi. Niepostrzeżenie zapada się w marazmie, odpuszcza ambicję i płynie bezwiednie z nurtem losu, tracąc kontrolę nad swoim życiem. Wybierają lenistwo zamiast aktywności, często przykrywając je modnym ostatnio słowem „prokrastynacja”. To właśnie najczęściej oni, na końcu swojego życia ze smutkiem wzdychają mówiąc: „a mogłem/mogłam tyle zrobić”.

Chcę

Mówi się, że „chcieć” to „móc” i często jest to prawda. Problem w tym, że wiele osób stawia między tymi słowami znak równości. Zapominając, że samo „chcenie” nie zamiani się magicznie w działanie. Jeśli chcę odwiedzić Nowy Jork to z tym chceniem mogę przejść przez całe życie, finalnie nigdy nie odwiedzając tego miejsca. Aby je odwiedzić muszę bowiem podjąć jakieś działania w tym kierunku. Zaplanować lot, zorganizować noclegi itd. Identyczna sytuacja dotyczy tych którzy np. chcieliby zmienić pracę na lepszą lub zrealizować jakieś marzenie.

Nasz mózg uwielbia pławić się w „chcę”. Co więcej, wspiera je wizjami tego jak to mogłoby być, gdyby dane „chcę” się zrealizowało. Oczami wyobraźni już chodzimy po ulicach Nowego Jorku lub przechadzamy się po wymarzonym miejscu pracy. Często opowiadamy o tych wizjach naszym znajomym i jakoś tak tylko dziwnym trafem robimy to już od kilku lat, nie podejmując w rzeczywistym życiu żadnego działania w tym kierunku. Tych działań nie chce też nasz mózg, bo dla niego wszystko co nowe stanowi zagrożenie lub potencjalny dyskomfort związany ze stresem. Woli więc utrzymywać nas w iluzjach i marzeniach sennych odsuwając działanie na mityczne „później”.

Wielu z nas zapomina do „chcę” dopisać planu działania. Myli wizje z rzeczywistością i przyjmuje, że kiedy „chce” coś zrobić, to już to robi. Kiedyś sportowcom zalecano wyobrażanie sobie siebie na podium po wygranych zawodach. Miało ich to zmotywować do większego wysiłku podczas treningów i samego wyścigu. Badania pokazały jednak, że taka wizualizacja osłabia ich motywację, bo mózg myli wyobraźnie z rzeczywistością i w swojej pamięci odhacza dany sukces jako już osiągnięty.

Z tego też powodu, kiedy moi coachingowi klienci mówią, że czegoś „chcą” zawsze ich pytam, co już zrobili w tym kierunku, aby to osiągnąć. Odpowiedź najczęściej bywa mocno otrzeźwiająca dla nich samych. Dla mnie natomiast stanowi podstawę propozycji rozplanowania konkretnych działań.


Ten wpis powstał m.in. na podstawie moich cotygodniowych doświadczeń z tworzeniem artykułów na tego bloga. Na początku tygodnia zawsze „chcę” napisać kolejny. Pod koniec tygodnia wciąż go nie mam i czuję, że „muszę” go jak najszybciej napisać. Kiedy czuję, że „muszę” to nic z tego pisania nie wychodzi, bo presja nie sprzyja kreatywności. W piątek wieczorem zirytowany i wkurzony, odpuszczam sobie i myślę, że jak nic tym razem nie napiszę to świat się nie zawali. Zaczynam weekend z myślą żeby odpocząć, a gdybym złapał wenę to przecież „mogę” coś w między czasie jeszcze napisać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close