Często w czasie spotkań z klientami bywam przewrotny. Czasami, aby do czegoś sprowokować mojego rozmówcę, a czasami najzwyczajniej w świecie widzę dane doświadczenie z innej perspektywy. Tak jest właśnie z nierzadko pojawiającym się sformułowaniem „ja to miałem ciężkie życie”. Klient widzi w nim jedynie przyczynę ograniczeń, porażek i braku sukcesów, a ja dostrzegam też wielki potencjał na przyszłość.

Coach wierzy w swojego klienta
To jedna z podstawowych zasad coachingu. Co więcej, na początku wspólnej drogi, klient nierzadko wcale tej wiary nie podziela. Kiedy więc wpatruje się we mnie ze zdziwieniem w oczach, po tym jak oświadczam mu, że w jego często niełatwych doświadczeniach widzę źródło jego siły, opowiadam mu historię o drzewach.
Prawdopodobnie każdy z nas widział gdzieś w górach drzewa rosnące w niesprzyjających miejscach, niemal na litej skale. Cóż, przeważnie nie są to potężne okazy o rozłożystych zielonych koronach. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Często smaga je silny i zimy górski wiatr, a korzenie z trudem przeciskają się między kamieniami, aby dotrzeć do i tak ubogiej w wodę i składniki odżywcze ziemi. Tymczasem bracia tych drzew, których nasionka miały więcej szczęścia i trafiły na żyzną glebę, gdzieś w dolinach, żyją sobie w najlepsze. Są wielcy, dorodni i skąpani w zielonej obfitości swoich liści. Bezsprzecznie można rzec, że są w tej sytuacji na pozycji wygranych. Tak…, ale tylko do momentu kiedy wszystko dobrze się układa i żyje się łatwo.
Petter Wohlleben, autor książki „Sekretne życie drzew” zwraca uwagę na fakt, że kiedy trafia się wyjątkowo suche lato, drzewa żyjące dotychczas w dobrobycie gleby bogatej w wodę zaczynają mieć poważne problemy. Nigdy dotąd nie musiały jej racjonować, nie wiedzą jak to robić i w jaki sposób zapewnić sobie przetrwania. Choć gleba robi się sucha jak papier, one wciąż starają się pełną parą pompować wodę do swojego pnia i gałęzi. Zero rozwagi, żadnego instynktu samozachowawczego – bo niby skąd miałyby go mieć. Są zresztą tak ogromne, że potrzebują do przetrwania całej masy wody. Tymczasem niezbyt dorodne drzewa na zboczach gór mają się niemal doskonale. One od lat borykało się z niedostatkiem wody i potrafią z niej korzystać z rozwagą. Doświadczenie wynikające z ich dotychczasowych problemów, stało się ich najlepszą bronią w tym niełatwym czasie.
Zmiana spojrzenia
Jeśli więc Twoje dotychczasowe życie dało Ci w kość, zarazem dało Ci bogate doświadczenie w radzeniu sobie z problemami i wyzwaniami. Przestań więc żyć przeszłością i na nią ciągle narzekać. Uznaj, że była taka jak była i przestań mówić, że inni mieli lepiej, bo mieli łatwiej – czas może pokazać, że to „lepiej” było bardzo względne.
Do dziś pamiętam klientkę, która na pytanie co najbardziej zapamiętała z naszego pierwszego spotkania, albo co ją w nim najbardziej poruszyło, odpowiedziała: „że pierwszy raz ktoś potraktował mnie inaczej niż ofiarę”. Ty też możesz przestać traktować swoją trudną przeszłość jedynie jako przykrość, a możesz zobaczyć w niej cenną lekcję życia.