Rafał Markiewicz

Feniks daje iskrę, Ikar uczy odpowiedzialnego lotu

Feniks daje iskrę, Ikar uczy odpowiedzialnego lotu

Przez długi czas bardzo pociągała mnie wizja Feniksa, który powstaje z popiołu. Jest w tej metaforze coś uwodzicielskiego. Coś, co pozwala wierzyć, że jeśli życie nas spali, zniszczy, przeciągnie przez ogień i popiół, to po drugiej stronie wstaniemy jako ktoś nowy. Lepszy. Silniejszy. Bardziej odporny. Może nawet niezniszczalny.

Brzmi to trochę jak atrakcyjny zwiastun filmu, w którym główny bohater po serii dramatycznych wydarzeń wychodzi na dach wieżowca, patrzy w dal, muzyka narasta, wiatr rozwiewa mu włosy, a on już wie, że teraz zaczyna nowe życie.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - wychodzenie z kryzysu -  radzenie sobie z trudnościami - odpowiedzialność za swoje życie

Problem w tym, że życie najczęściej nie działa jak zwiastun filmu. Życie działa bardziej jak poniedziałek rano po trudnym weekendzie. Trzeba wstać, zrobić herbatę, ogarnąć siebie, ogarnąć świat i zobaczyć, co z tego wszystkiego da się jeszcze poskładać.

Kiedyś myślałem, że Feniks dobrze opisuje wychodzenie z trudności. Dziś myślę, że to była bardzo romantyczna wizja mierzenia się z życiem. Piękna, mocna, efektowna, ale jednak trochę podejrzana. Bo Feniks nie musi wiele robić. Feniks się spala, a potem odradza. Jest w tym coś magicznego. Jest wielki ogień, wielka przemiana i wielki powrót.

A ja coraz częściej widzę, że po trudności człowiek nie wraca jak ognisty ptak. Człowiek raczej powoli podnosi się z ziemi. Czasami z kolan. Czasami z miejsca, w którym siedział za długo, patrząc w ścianę i zastanawiając się, co właściwie się stało.

Człowiek nie zawsze czuje moc. Częściej czuje zmęczenie. Nie zawsze czuje nadzieję. Częściej najpierw szuka tej małej iskierki, która mówi: może jeszcze nie wszystko stracone.

I właśnie dlatego dziś bliżej mi do Ikara.

Zanim Ikar poleciał

Nie mam tu na myśli Ikara jako symbolu głupoty, brawury i upadku. Nie chodzi mi o szkolną wersję, w której Ikar jest tym, który nie posłuchał ojca, poleciał za wysoko i spadł. To oczywiście ważna część tej historii, ale dla mnie coraz ciekawsze jest to, co dzieje się wcześniej.

Zanim Ikar leci.

Zanim słońce roztapia wosk.

Zanim skrzydła się rozpadają.

Te skrzydła nie pojawiły się magicznie. Nie były darem od losu. Nie wyrosły Ikarowi z pleców, bo przeszedł przez cierpienie i nagle stał się nową wersją siebie. Zbudował je Dedal z tego, co było dostępne: z piór, wosku, pomysłu, doświadczenia i determinacji.

I to jest dla mnie ważne, bo po trudności też rzadko startujemy z idealnego miejsca. Czasami mamy tylko resztki energii, kilka myśli, odrobinę doświadczenia, własną złość, własny upór i małą iskierkę nadziei. Czasami mamy też kogoś, kto pomaga nam nie rozsypać się do końca: przyjaciela, terapeutę, coacha, mentora, partnera, lekarza albo człowieka, który po prostu przez chwilę trzyma nas za rękę.

Taki ktoś może być naszym Dedalem. Może pomóc nam zobaczyć, że z tego, co zostało, da się jeszcze coś zbudować. Ale nie poleci za nas.

To my musimy zdecydować, czy chcemy jeszcze raz oderwać się od ziemi.

Ikar nie jest więc dla mnie tylko opowieścią o upadku. Jest też opowieścią o tym, że lot wymaga przygotowania, pomocy, odwagi i uważności. Nie zawsze mamy idealne skrzydła. Czasami mamy skrzydła zrobione z tego, co akurat było pod ręką. I właśnie dlatego trzeba pamiętać, że taki lot wymaga pokory.

Feniks mówi: spłonąłeś, więc się odrodzisz.

Ikar mówi: możesz polecieć, ale sprawdź, na czym poniesie cię ten lot.

Ta różnica jest dla mnie bardzo ważna. Feniks kusi wizją przemiany, która wydarza się prawie sama. Ikar przypomina, że po trudności trzeba wziąć odpowiedzialność za kolejny lot. Trzeba zobaczyć, gdzie jestem, co mam, czego nie mam i czy naprawdę chcę jeszcze raz oderwać się od ziemi.

Bo nie zawsze chcemy od razu.

Mój moment Feniksa

Nie chcę przez to powiedzieć, że Feniks jest złą metaforą. Feniks może być piękny. Może dawać nadzieję wtedy, gdy wszystko wygląda jak popiół. Wiem to, bo sam miałem w życiu doświadczenie, które mógłbym nazwać feniksowym.

Kiedy po jedenastu latach związku zmarła najbliższa mi osoba, moje dotychczasowe życie się rozsypało. Nie metaforycznie. Bardzo konkretnie. Przestał istnieć świat, który znałem. Przestały działać oczywiste plany, rytuały, przyzwyczajenia i wyobrażenia o przyszłości.

Potrzebowałem czasu, żeby się z tego podnieść. Nie było w tym nic efektownego. Był ból, pustka, zmęczenie i bardzo powolne wracanie do siebie.

A potem któregoś dnia, około piątej rano, ze snu wyrwała mnie jedna myśl: „żyj”.

Nie było w tym żadnej wielkiej spektakularności. Było jedno krótkie słowo, które przyszło do mnie z taką siłą, że poczułem coś w rodzaju uwolnienia. Jakby ktoś uchylił okno w pokoju, w którym przez długi czas brakowało powietrza.

Pojawiła się energia. Pojawiła się chęć, żeby wyciągnąć z życia najwięcej, ile się da. Nie dlatego, że ból zniknął. Raczej dlatego, że obok bólu pojawiło się życie.

I to był mój moment Feniksa.

Ale z perspektywy czasu widzę, że ten moment nie załatwił wszystkiego. On dał iskrę. Dał impuls. Dał pierwszy oddech. Natomiast cała reszta była już pracą Ikara.

Trzeba było nauczyć się żyć dalej. Trzeba było poukładać codzienność. Trzeba było przyjąć pomoc i samemu wykonać swoją część pracy. Trzeba było nie zdradzić tego, co było ważne, ale też nie zamienić przeszłości w więzienie.

Dlatego dziś nie odrzucam Feniksa całkowicie. Raczej ustawiam go we właściwym miejscu.

Feniks bywa momentem przebudzenia. Ikar jest codzienną praktyką powrotu do życia.

Nie wszystko, co trudne, od razu wzmacnia

Czasami po trudności potrzebujemy poleżeć. Czasami potrzebujemy milczeć. Czasami potrzebujemy odpocząć od własnej dzielności, od porad innych ludzi, od haseł w stylu „co cię nie zabije, to cię wzmocni”.

Nie wszystko, co nas nie zabija, wzmacnia. Czasami coś, co nas nie zabija, najpierw nas osłabia, rozregulowuje i zostawia z pytaniem: jak ja mam teraz żyć?

I to pytanie jest uczciwe.

Nie ma w nim słabości. Jest w nim prawda.

Wychodzenie z trudności nie polega na tym, że mamy udowodnić światu, jacy jesteśmy niezniszczalni. Wychodzenie z trudności polega czasami na tym, że przestajemy udawać niezniszczalnych.

Mówimy sobie: jestem człowiekiem. Coś mnie zabolało. Coś mnie przewróciło. Coś mnie przerosło. Teraz potrzebuję zobaczyć, jak wrócić do siebie i jak przygotować się do dalszego lotu.

Nie idealnego lotu.

Wystarczającego lotu.

Ostrzeżenie przed zbyt wysokim lotem

W historii Ikara jest jeszcze jedna ważna rzecz. Ostrzeżenie.

Ikar uczy nie tylko tego, że można oderwać się od ziemi. Ikar uczy też tego, że w locie można się pogubić. Można zachłysnąć się tym, że znowu nam wychodzi. Można pomylić powrót siły z nieśmiertelnością. Można uznać, że skoro raz się podnieśliśmy, to teraz już nic nas nie obali.

Można polecieć za wysoko, za szybko, za bardzo.

A wtedy wosk zaczyna się topić.

Znam z mojej coachingowej pracy z klientami. Po trudności przychodzi moment, w którym znowu mamy energię. Wraca oddech. Wraca sprawczość. Wraca apetyt na życie. I bardzo dobrze. Tylko czasami wraz z tym przychodzi też pycha. Taka cicha, nie zawsze spektakularna. Pycha, która mówi: teraz już wiem wszystko. Już nigdy nie upadnę. Już nikt mnie nie zatrzyma. Teraz nadrobię wszystko, co straciłem.

I wtedy łatwo przesadzić.

Za dużo pracy. Za dużo planów. Za dużo obietnic. Za dużo ambicji. Za dużo udowadniania. Za dużo lotu, za mało uważności.

A przecież skrzydła Ikara były z piór i wosku. Były genialnym rozwiązaniem, ale nie były niezniszczalne.

My też nie jesteśmy niezniszczalni.

Nie jesteśmy Feniksem.

Skrzydła są czasem bardzo zwyczajne

Może to jest jedna z dojrzalszych lekcji, jakie możemy sobie dać. Nie musimy być Feniksem. Nie musimy powstawać z popiołu w blasku wielkiej przemiany. Nie musimy robić z każdego kryzysu widowiska. Nie musimy po każdej trudności wracać silniejsi, bardziej spektakularni i gotowi do kolejnego heroicznego zadania.

Możemy wracać wolniej.

Możemy wracać mądrzej.

Możemy wracać z większym szacunkiem do własnych granic.

Możemy wracać z prostszym planem.

Dla mnie to bardzo mocno łączy się z prostotą, porządkiem i proaktywnością. Prostota mówi: zobacz, co naprawdę jest ważne. Nie dokładaj dramatu do dramatu. Nie buduj wielkiej narracji, jeśli na dziś wystarczy jeden mały krok.

Porządek mówi: nazwij, gdzie jesteś, co masz, czego potrzebujesz i co jest następnym ruchem.

Proaktywność mówi: nie czekaj, aż wszystko samo się ułoży. Zacznij działać z tego miejsca, w którym jesteś.

To nie jest efektowne jak Feniks, ale jest bardzo życiowe.

Skrzydła nie zawsze wyglądają jak wielka decyzja. Czasami skrzydła wyglądają jak sen, rozmowa, terapia, coaching, spacer, rezygnacja z czegoś, co nas niszczy, powrót do ruchu, uporządkowanie kalendarza, zamknięcie toksycznej relacji, zrobienie badań, napisanie wiadomości, której baliśmy się napisać.

Czasami skrzydła są bardzo zwyczajne.

I właśnie dlatego działają.

Odpowiedzialność za kolejny lot

Kiedy przychodzi trudność, często chcielibyśmy mieć od razu gotową odpowiedź. Chcielibyśmy wiedzieć, po co to wszystko się wydarzyło. Chcielibyśmy zobaczyć sens, nową drogę, nową wersję siebie.

Czasami ten sens przychodzi. Czasami nie przychodzi od razu. Czasami sens nie objawia się jako wielka prawda, tylko jako bardzo praktyczne zdanie: dziś muszę o siebie zadbać. Dziś muszę zrobić jedną rzecz. Dziś muszę nie pogorszyć sytuacji. Dziś muszę poprosić o pomoc. Dziś muszę odpocząć. Dziś muszę powiedzieć „nie”.

To też jest budowanie gotowości do lotu.

Bo życie najczęściej zmienia się przez zwyczajne rzeczy robione konsekwentnie.

Ikar jest dla mnie symbolem odpowiedzialnego powrotu do lotu. Takiego powrotu, który nie zaprzecza upadkowi. Takiego powrotu, który nie robi z cierpienia dekoracji. Takiego powrotu, który mówi: tak, było trudno. Tak, coś się skończyło. Tak, coś mnie zabolało. Ale teraz sprawdzam, co mogę zrobić.

Uczę się trajektorii lotu.

Pamiętam o słońcu.

Pamiętam o wosku. Pamiętam, że lot ma sens tylko wtedy, gdy nie tracę kontaktu z rzeczywistością

Nie musimy być Feniksem

To nie jest wpis o beznadziei. Choć trochę jest o trudzie życia, bo życie bywa trudne i nie ma sensu udawać, że zawsze jest inaczej.

To jest wpis o tym, że kiedy napotykamy trudność, czasami potrzebujemy upaść. Potem pomału wstać z kolan. Odszukać iskierkę nadziei, która jeszcze w nas żyje. Przyjąć pomoc, jeśli jej potrzebujemy. Zacząć budować gotowość do kolejnego lotu. I wziąć odpowiedzialność za jego trajektorię.

Nie musimy latać najwyżej.

Nie musimy latać najpiękniej.

Nie musimy nikomu niczego udowadniać.

Wystarczy, że polecimy tak, żeby nie zgubić siebie po drodze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close