Przez długi czas bardzo pociągała mnie wizja Feniksa, który powstaje z popiołu. Jest w tej metaforze coś uwodzicielskiego. Coś, co pozwala wierzyć, że jeśli życie nas spali, zniszczy, przeciągnie przez ogień i popiół, to po drugiej stronie wstaniemy jako ktoś nowy. Lepszy. Silniejszy. Bardziej odporny. Może nawet niezniszczalny. Brzmi to…
Prze_myślnik #5 – cierpienie
Cierpienia nie da się uniknąć, nie ma też sensu go zwalczać. Jeśli musimy, poczujmy je i przejdźmy przez nie tak szybko jak tylko możemy. Nie kupujmy uwagi innych naszym cierpieniem, zaciekawmy ich jednak naszą próbą podniesienia się po nim a wtedy otrzymamy autentyczne wsparcie.