Mam taki zwyczaj, że kiedy odwiedzam jakąś nową dzielnicę miasta, o ile pozwalają na to warunki, lubię chodzić środkiem ulicy. Będąc po środku, z takiej samej perspektywy obserwuję obie jej strony. Kiedy bym szedł po jednej z nich dobrze widziałbym przeciwległą stronę, a tą po której idę widziałbym w zawężonej…