W potocznych rozmowach o pracy wszystko nazywa się „wypaleniem”. Ktoś jest zmęczony po trudnym miesiącu, mówi: „wypalenie”. Ktoś od pół roku jest znudzony i jedzie na autopilocie, też mówi: „wypalenie”. Ktoś żyje w napięciu, ma tzw. „krótki lont” i problemy ze snem, znów „wypalenie”. A potem dzieją się dwie rzeczy.…