„Sukces to nie kwestia wrodzonego talentu, błyskotliwej inteligencji ani szczęścia . Sukcesy odnoszą ludzie przekonani o tym, że wciąż się mogą wiele nauczyć” – Carol Dweck.
Znam wiele osób, które są przekonane o swoim przegranym życiu, bo nie dysponują żadnym talentem, ani wybitną inteligencją. Uważają się za przeciętniaków i w taki też sposób funkcjonują i kształtują swoje życie. Jedynie od czasu do czasu zerkając na ludzi sukcesu i zazdroszcząc im daru losu, który sprawił że są tacy wybitni.
Tymczasem wbrew powszechnemu przekonaniu, udział losu, o ile zaistniał, miał raczej niewielkie znaczenie. Kluczowe dla osiągnięcia sukcesu było bowiem wewnętrzne zaangażowanie, które popychało ich do ciągłego zdobywania nowych doświadczeń, nauki i osobistego wysiłku. Nieustający rozwój zapewnił im przewagę nad pozostałymi, nawet tymi bardziej utalentowanymi.
Zgubna doskonałość
Poczucie posiadania wyjątkowego talentu lub uzyskanie poziomu eksperckiego w jakimś temacie może zgubnie uśpić wewnętrzne zaangażowanie i chęć rozwoju. Carol Dweck opowiada, że nastawienie na nierozwój/stałość można już zauważyć nawet u małych dzieci. Kiedy badano kilkunastolatki zaobserwowano subtelną różnicę między tymi, które były przekonane „jestem mądry” a tymi, które myślały o sobie „mogę się jeszcze czegoś nauczyć”. Te pierwsze twierdziły, że „ktoś, kto urodził się mądry, nie popełnia błędów” i wybierały bezpieczniejsze zadania. Te drugie, pozbawione presji nieomylności, decydowały się na coraz trudniejsze łamigłówki, wychodząc z założenia, że będą miały niezłą frajdę, kiedy się z nimi uporają. Dzięki takiemu podejściu przekraczały swoje dotychczasowe ograniczenia i ciągle powiększały swoje doświadczenia i możliwości.
Ograniczające przekonania
Koncepcja profesor Dweck opiera się na twierdzeniu, że niektóre osoby są przekonane o niezmienności swoich cech, a inne o tym, że mogą je cały czas rozwijać. To rozróżnienie jest kluczowe dla zrozumienia przyczyn sukcesu.
Według niej ci, którzy np. przykładają szczególną wagę do inteligencji popełniają istotny błąd, ponieważ w ten sposób utwierdzają się w niezmienności posiadanych cech. Raz wyznaczony jej poziom na stałe definiuje ich możliwości. Powstać zatem może przekonanie, że praca nad inteligencją nie ma sensu, bo została ona raz na zawsze określona w momencie narodzin. Zarazem taki, a nie inny jej poziom jest świetną wymówką do niepodejmowania trudnych zadań oraz poddawania się w momencie pierwszej porażki. Proste stwierdzenie „za głupi na to jestem” odbiera nam w takiej sytuacji całkowicie moc i chęć działania.
Znacznie skuteczniejsze nastawienie do życia i osiągania sukcesów kryje się w twierdzeniu „Moje umiejętności i cechy wrodzone to jedynie punkt wyjścia, mogę je w sobie doskonalić”. Mówi ono bowiem o tym, że pełny potencjał danego człowieka jest nieznany i nie da się przewidzieć ile każdy z nas zdoła osiągnąć przez lata dzięki swojej pracy i nauce. Potwierdzają to też naukowcy z wielu dziedzin twierdząc, że ludzie mają znacznie większe możliwości przyswajania wiedzy oraz rozwijania swojego mózgu przez całe życie niż do tej pory sądzono.
Jeżeli zatem uważasz się za przeciętniaka i zazdrościsz tym z wrodzonymi talentami i zdolnościami, przestań marnować swoją energię na zazdrość. Przekują ją w pracę nad sobą i naukę. Przyjmij swój obecny poziom danej cechy jedynie za punkt wyjścia a być może zdziwisz się za parę lat jak daleko zaszedłeś.
I pamiętaj o jeszcze jednej podpowiedzi profesor Dweck: jeżeli coś ci nie wyjdzie lub się nie uda, zamiast poddawać się pomyśl sobie po prostu „jeszcze nie teraz” i podejmij kolejną próbę, kiedy poczujesz się gotowy.
