Nierzadko słyszę od moich klientów, że chcieliby już osiągnąć wszystko co jest do osiągnięcia i móc wreszcie odpocząć. Ja wtedy zazwyczaj pytam czy to marzenie czy przekleństwo? Choć stan całkowitego spełnienia jawi się zachęcająco, to jego idylliczność jest złudna. Bo po co wstawać kolejnego dnia, skoro osiągnąłeś już wszystko co…