Zbliżamy się do końcówki roku i rozpoczęcia kolejnego. Tradycyjnie, pewnie całe rzesze osób znowu będą planować i obiecywać sobie realizację noworocznych celów. Czy to tych dotyczących zadbania o kondycję fizyczną, zdrowego odżywiania czy jakiś innych z obszarów edukacyjnych, czy też rozwojowych. Nie mam jednak dla nich dobrej wiadomości. Jak co roku sporo z nich uwierzy w „magię” postanowienia i zasadniczo nic nie zmieniając w swoim otoczeniu i kalendarzu przystąpi do ich realizacji. Niestety, dość szybko też w realizacji tych celów polegnie. Aby istotnie zwiększyć szansę na skuteczne wdrożenie noworocznych planów w życie trzeba już teraz podjąć pewne strategiczne działania.

Zobrazuje to przykładem przygotowania zimowej herbaty. Zalej herbatę w kubku wrzącą wodą. Nie żałuj sobie, wlej jej do oporu po same brzegi. A teraz wrzuć do tego kubka kawałek imbiru, plaster pomarańczy, dodaj z trzy goździki i sążnistą łyżkę miodu. Jak sądzisz ile zawartość kubka znalazło się poza nim?
Nasze życie jest jak ten pełen po same brzegi kubek z wrzątkiem. Dziś ilość rzeczy, możliwości i różnego rodzaju rozpraszaczy jest tak wielka, że niemal wszyscy jesteśmy przestymulowani, przebodźcowani i często żyjemy w biegu i niedoczasie. Dokładanie do tego kolejnych planów i działań jest czystym szaleństwem. Plany są jak te dodatki dorzucane do herbaty, aby nadać jej pysznego zimowego smaku. Choć każdy z nich jest atrakcyjny i smaczny, to każdy z nich powoduje kolejne ulanie zawartości kubka. Tak będzie też z naszym kalendarzem i czasem. Nie udźwigną one kolejnych działań i aktywności. Chyba, że oczyścimy nasze obecne życie z tego co zbędne (upijemy trochę herbaty, zanim zaczniemy do niej dokładać) i zrobimy miejsce na to co nowe.
Oczyszczanie i porządki
Do końca roku zostało jeszcze trochę czasu. Zatem to dobry moment, aby na chwilę się zatrzymać. Uporządkować rozgrzebane rzeczy i pozbyć się tego co zbędne, a co jest w naszym życiu, bo kiedyś do niego trafiło.
Proponuje podejść do tematu kompleksowo i zająć się oczyszczaniem naszego życia w trzech obszarach.
Porządki fizyczne:
Uporządkuj swoją przestrzeń, w której się poruszasz. Zadbaj o to, aby stała się przestronna i poukładana. Przewietrz ją, poukładaj tak, aby łatwo było się w niej odnajdywać i to co najważniejsze, zrób miejsce na ewentualne nowe rzeczy. Usuń przedmioty zbędne i te, które nie dają Ci już radości. Odgruzuj szafy i półki z tego co zostało, bo „może kiedyś się przyda” a od roku albo dwóch i tak po to nie sięgnąłeś.
Wyobraź sobie tornado, które przeszło przez Twoje mieszkanie i wywiało z niego wszystko co nie było przymocowane na stałe, lub nie było ciężkim meblem. Czy gdybyś teraz odtwarzał to co straciłeś, to znowu kupiłbyś każdą z tych rzeczy? Tej, której byś teraz nie kupił wyrzuć, sprzedaj lub oddaj, bo jest Ci niepotrzebna.
Porządki cyfrowe:
Uporządkuj niejednokrotnie zawalony pulpit w komputerze i folder „pobrane”. To samo zrób na telefonie. Uporządkuj skrzynkę pocztową i nie trzymaj jakiś starych nieprzeczytanych mail, bo ubzdurałeś sobie, że jak będziesz miał kiedyś czas to do nich wrócisz. Usuń zbędne pliki i nieużywane aplikacje. Anuluj niepotrzebne subskrypcje. Jeżeli nadal chcesz korzystać z jakiś social mediów zrób porządek w swoich profilach.
Wyobraź sobie, że padł Ci komputer lub przez przypadek wyczyścił wirtualnych dysk w chmurze. Co byś chciał konieczne odtworzyć? Co byłoby konieczne do tego, żebyś mógł skutecznie działać lub pracować na swoim urządzeniu? Każdy, kto kiedyś stracił zawartość swojej skrzynki pocztowej, dobrze wiek jak nie odczuł później braku wielu teoretycznie „super ważnych” i „istotnych” maili 😉
Porządki mentalne:
Trudno zauważyć bałagan w naszej głowie, ale można go poczuć. To samo dotyczy stresu, który napina nasze mięśnie i spina ciało. W codziennym biegu przez życie i pośpiechu często tego nie zauważamy. Pośpiech zabija też naszą kreatywność. Powoduje, że wiele czynności wykonujemy rutynowo i bezrefleksyjnie. Bez zastanowienia czy są konieczne lub czy nie można ich zrobić łatwiej.
Pozbądź się zbędnych stresorów. Zatrzymaj się, weź oddech i zadaj sobie pytanie czego chcesz w życiu i co jest dla Ciebie tak naprawdę w nim ważne. Nadaj priorytety sprawom i zaplanuj w swoim kalendarzu regularny czas na zadbanie o siebie. Często w naszych kalendarzach zapominamy o sobie. O czasie na zatrzymanie, medytację, poczytanie książki dla przyjemności, realizację naszego hobby czy czasie na odkrywanie czegoś nowego.
Być może to właśnie powyższe stanie się Twoim wyzwaniem noworocznym, którego naprawdę potrzebujesz i które będzie Ci służyć.
Uwolnij przestrzeń i zasoby
Skup się na końcówce roku, a nie na początku kolejnego. Wyobraź sobie, że w ostatnich dniach grudnia przez Twoje życie przetacza się wielka oczyszczająca fala. Zabierze ona wszystko co zbędne, zmyje wszelkie brudy i przemyje oczy, abyś mógł zyskać nowe, czyste i szersze spojrzenie na swoje życie. A kiedy fala już przejdzie, a Ty podeschniesz poczujesz się lekki, pełny energii i zobaczysz nagle jak dużo miejsce zrobiło się w Twojej przestrzeni i zasobach czasowych na nowe rzeczy.
Wejdź z tą lekkością i otwartością w nowy rok – poczuj czego potrzebujesz. Przy czym dla jasności, data 26 stycznia, 13 lutego, czy 15 marca jest tak samo dobra na nowe plany jak 1 stycznia. W sumie może nawet lepsza, bo nie uwierzysz w „magię” daty i sam weźmiesz na siebie odpowiedzialność za swoje plany.