Rafał Markiewicz

Pojemność na problemy i trudności, czyli ile „udźwignie” twoje życie

Pojemność na problemy i trudności, czyli ile „udźwignie” twoje życie

Lubię myśleć o problemach i trudności jak o rzeczach, które wkładamy do niewidzialnego pojemnika. Każdy z nas ma taki pojemnik i u każdego z nas jest on inny. Jedni mają pojemnik wielki jak walizka na długą podróż, inni raczej jak plecak na city break. I to nie jest kwestia wyścigu „kto jest twardszy”, to wypadkowa wielu czynników. Tego jak jesteśmy zbudowani, tego co mamy za sobą, tego jakie mamy zasoby i jaki mamy dzień.

Pojemność w tym tekście rozumiem jako wytrzymałość. Bardzo konkretną zdolność do znoszenia problemów i trudności bez rozsypania się wewnętrznie na drobne elementy. Można ją opisać, obserwować i trenować. Ale jest też haczyk: pojemność nie jest stała. Ona żyje, oddycha i zmienia się razem z nami.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - kreatywność -adaptacja -rozwiązywanie problemów - odporność psychiczna - tolerancja na stres

Co to właściwie jest ta pojemność

Pojemność na problemy i trudności to moja robocza nazwa na to, ile obciążenia psychicznego i życiowego jesteśmy w stanie unieść w danym czasie, zanim zaczniemy działać chaotycznie, reagować wybuchowo, zamykać się, odkładać wszystko na później albo widzieć czarne chmury nawet w prognozie z pełnym słońcem.

Ważne są tu dwa elementy.

Pierwszy to bazowa pojemność, czyli to, czym zwykle dysponujemy  „na co dzień”, gdy życie jest w miarę normalne.

Drugi to aktualna pojemność, czyli to, czym dysponujemy dzisiaj, teraz, w tym tygodniu. I ta aktualna pojemność może być wyraźnie mniejsza albo wyraźnie większa od bazowej pojemności.

Jeśli chcesz to poczuć, to odpowiedz sobie uczciwie: czy rozmowa z trudnym klientem lub współpracownikiem jest dla ciebie tak samo trudna, gdy jesteś wyspany, zdrowy i po urlopie, jak wtedy, gdy masz gorączkę, trzy kiepsko przespane noce i w tle rodzinne problemy?

Jak pojemnik się zapełnia, nawet gdy „nic się nie dzieje”

Są rzeczy, które obniżają aktualną pojemność w sposób oczywisty: choroba, niewyspanie, ból, przewlekły stres, brak ruchu, zła dieta, brak przerw i urlopów, problemy w relacji, napięcie finansowe.

Ale jest też drugi mechanizm, bardziej podstępny – pojemnik zapełnia się drobiazgami. Długi ciąg mikronapięć, niezamknięte sprawy, ciągłe przerywanie, powiadomienia, chaotyczny kalendarz, konflikty w stylu „niby nic, ale jednak coś”, brak decyzji, przeciągające się oczekiwanie, niedopowiedziane rozmowy. Takie rzeczy nie wyglądają groźnie, ale mają talent do zapełniania pojemnika po cichu.

To jest ten moment, gdy myślisz: „nie mam powodu, żeby być tak zmęczony”, a jednocześnie w środku czujesz, że pojemnik jest pełny. Bo nie zawsze przepełniają go wielkie dramaty. Bardzo często przepełnia go tysiąc drobiazgów, które nie mają swojego miejsca.

Co najczęściej przeciąża pojemność

Z mojej perspektywy przeciążenie pojemności najczęściej przychodzi trzema drogami.

Pierwsza droga to nadmiar obciążenia zewnętrznego: za dużo zadań, za dużo ról naraz, za mało zasobów, za mało czasu, za dużo odpowiedzialności.

Druga droga to obciążenie wewnętrzne: katastrofizacja, perfekcjonizm, myśli typu „muszę”, „powinienem”, porównywanie się, ciągłe analizowanie, poczucie winy za odpoczynek, brak granic.

Trzecia droga to obciążenie środowiskowe: chaos, hałas, ciągłe przerywanie, brak przewidywalności, brak jasnych priorytetów, toksyczna komunikacja, napięte relacje.

W praktyce te trzy drogi lubią chodzić parami. Nadmiar zadań plus perfekcjonizm to duet, który potrafi zapełnić pojemnik szybciej niż świąteczna promocja w markecie.

Jak rozpoznać, że pojemnik jest blisko przepełnienia

Pojemnik rzadko pęka nagle. Zwykle wcześniej wysyła sygnały ostrzegawcze. Niektóre są dość subtelne, inne wręcz komiczne, na przykład nagła irytacja na dźwięk przychodzącego maila, jakby to był alarm przeciwlotniczy.

Typowe sygnały przepełnienia to spadek cierpliwości, wzrost drażliwości, trudność w podejmowaniu decyzji, odkładanie prostych rzeczy, poczucie przytłoczenia, napięcie w ciele, problemy ze snem, rozproszenie uwagi, poczucie, że „nie mam przestrzeni”.

Warto traktować te sygnały jak kontrolkę w samochodzie. Nie po to się zapala, żebyś się wstydził lub ją ignorował. Zapala się, po to żebyś zareagował, zanim mały problem stanie się wielką awarią.

Pojemność a rezyliencja: blisko, ale to nie to samo

Rezyliencja to zdolność adaptacji i powrotu do równowagi po stresie i kryzysie. Pojemność to twoja wytrzymałość na bieżące obciążenie.

Możesz mieć wysoką rezyliencję, a niską aktualną pojemność, bo jesteś chory i niewyspany. Możesz też mieć wysoką aktualną pojemność w dobrym tygodniu, a niską rezyliencję, bo po trudnym wydarzeniu długo wracasz do siebie.

Rezyliencja odpowiada na pytanie „jak wracam do równowagi”. Pojemność odpowiada na pytanie „ile jestem w stanie udźwignąć teraz, zanim się rozsypię”. One współpracują, ale nie są zamienne.

Jak mindfulness wpływa na pojemność

Mindfulness w kontekście pojemności działa jak inteligentny system zarządzania obciążeniem. Nie zabiera problemów i trudności. Za to zmniejsza ilość dodatkowego „balastu”, który dokładamy automatycznie.

Bo problem i reakcja na problem to często dwie różne rzeczy. Mindfulness pomaga zauważyć moment, w którym zaczynasz dokładać do pojemnika kolejne warstwy: nakręcanie się, ocenianie siebie, czarne scenariusze, gonitwę myśli, walkę z rzeczywistością.

Jest jeszcze druga korzyść: mindfulness poprawia wczesne wykrywanie przeciążenia. Zaczynasz szybciej widzieć sygnały z ciała i emocje. A im wcześniej zauważysz, że pojemnik się zapełnia, tym mniej potrzebujesz „awaryjnych działań” w stylu wybuchu lub ucieczki.

I dla jasności – mindfulness nie robi z człowieka skały. Raczej robi z człowieka kogoś, kto zauważa, że jest zmęczony, zanim zacznie udawać, że jest robotem.

To bardzo przydatna umiejętność, ale niestety sporo osób się jej boi. W zasadzie boją się tego, że staną się słabi. Podczas, gdy udawanie siły trwając w napięciu i przeciążeniu nie czyni ich mocnymi. Prowadzi ich raczej do poważnej „usterki” odsuniętej w czasie.

Co nam robi wiele ważnych obszarów w życiu

Jest jedna rzecz, która potrafi dramatycznie poprawić zdolność znoszenia problemów i trudności: posiadanie więcej niż jednego ważnego obszaru w życiu.

Jeżeli masz tylko jeden obszar, który niesie sens i tożsamość, to problem w tym obszarze brzmi jak: „wali mi się wszystko”. Jeśli życie to tylko praca, to problem w pracy robi się problemem całego świata.

Jeżeli masz kilka ważnych obszarów życia, to problem w jednym obszarze nadal boli, ale nie zabiera całej przestrzeni. To jest różnica między „jest źle” a „jest źle w jednym obszarze”. Pojemnik dostaje wtedy wsparcie, bo psychika nie interpretuje każdej trudności jako globalnej katastrofy.

Uwaga praktyczna: wiele obszarów życia nie oznacza „bycie ciągle zajętym”. To oznacza „mieć więcej niż jedno miejsce, w którym jestem sobą”.

Jak zwiększać pojemność i jak opróżniać pojemnik

Tu proponuję prosty porządek, w duchu mojej Filozofii 3P.

Prostota: przestań udowadniać sobie, że dasz radę zawsze i wszędzie. Zacznij traktować pojemność jak zmienną, a nie jak stałą.

Porządek: rozdziel to, co zwiększa bazową pojemność, od tego, co ratuje aktualną pojemność.

Proaktywność: wprowadź małe praktyki opróżniania pojemnika, zanim będzie przepełniony.

Bazową pojemność zwiększasz przez sen, regenerację, ruch, odżywianie, granice, sens, relacje, umiejętności regulacji emocji, redukcję perfekcjonizmu i domykanie spraw. To jest mniej spektakularne, ale działa. To jest fundament.

Aktualną pojemność wspierasz przez małe decyzje w ciągu dnia: przerwy, ograniczenie bodźców, wyraźne priorytety, zmniejszanie liczby otwartych pętli, prostą organizację, krótką praktykę mindfulness, spacer, kontakt z ciałem.

Opróżnianie pojemnika nie musi być wielkim rytuałem. Czasem jest to 10 minut ciszy, czasem rozmowa, czasem zamknięcie jednej zaległej sprawy, która „wisi w tle” i kradnie energię. Dla wielu osób genialnie działa wieczorne domknięcie dnia: co dziś było najcięższe, co dziś było wspierające, co jutro zrobię jako pierwszy mały krok.

Czy można wyćwiczyć większą pojemność

Tak, można, ale są dwa warunki.

Po pierwsze, trening pojemności nie polega na dokładaniu ciężaru bez końca. To nie jest trening, to jest przeciążenie. Trening pojemności działa wtedy, gdy obciążenie jest stopniowe, a regeneracja realna.

Po drugie, trening pojemności wymaga pracy nad tym, co dokładasz do pojemnika „od środka”. Jeśli twoje myśli automatyczne dokładają do każdej trudności narrację „to dowód, że jestem do niczego”, to nawet przy umiarkowanych problemach pojemnik będzie się przepełniał szybciej. Tu pomaga praca poznawcza, praca z przekonaniami, czasem coaching, czasem terapia. Nie dlatego, że „coś z tobą nie tak”, tylko dlatego, że system zarządzania obciążeniem można usprawnić.

W skrócie: pojemność rośnie przez mądre obciążenie plus mądrą regenerację.

Prosty protokół na 7 dni

Jeśli chcesz to przekuć w praktykę, proponuję mały eksperyment.

Raz dziennie, najlepiej o stałej porze, odpowiedz sobie na trzy pytania.

Co dziś najbardziej zapełniło pojemnik?

Co dziś choć trochę opróżniło pojemnik?

Jaki jeden mały ruch zrobię jutro, żeby pojemnik miał trochę więcej miejsca?

To ma być jeden mały ruch. Nie rewolucja. Pojemnik lubi małe ruchy, bo małe ruchy są powtarzalne. A powtarzalność to jest niedoceniana supermoc dorosłego życia.

Ostatnia rzecz, ale ważna

Pojemność na problemy i trudności nie jest oceną twojej wartości. To jest informacja o twoim stanie i o tym, ile rzeczy jest w pojemniku. Możesz z tej informacji zrobić coś bardzo sensownego: przestać dokładać, zacząć opróżniać i wzmocnić bazową pojemność.

I jeszcze ważna kwestia praktyczna. Jeśli przeciążenie trwa tygodniami, a ty coraz częściej czujesz, że „już nie dajesz rady”, to warto potraktować to serio i poszukać wsparcia. Nie po to, żeby się naprawiać. Po to, żeby nie żyć z przepełnionym pojemnikiem jako normą.

Bo życie z pustym pojemnikiem nie istnieje. Ale życie z pojemnikiem, w którym jest przestrzeń, jest zaskakująco realne. I całkiem przyjemne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close