Mam przyjaciela, który po latach wspinaczki po drabinie zawodowej kariery, doszedł do stanowiska, które dla wielu mogłoby być stanowiskiem marzeń. Zarabia całkiem nieźle i pracuje mu się całkiem przyjemnie. Ma sporo czasu na swoje sprawy, większość zadań deleguje na podwładnych, a szef jest z kategorii, tych normalnych, z którymi da…