Jedną z zasad świata VUCA [volatility (zmienność), uncertainty (niepewność), complexity (złożoność), ambiguity (niejednoznaczność)], w którym dziś żyjemy jest to, że obowiązujące dotychczas reguły często tracą na aktualności. Podobnie zresztą jak rady. Co więcej, niektóre stare rady mogą stać się stoperem naszych działań obecnie.

Ruszaj do przodu z Rooseveltem – a może bez niego?
Pewnie wielu z Was zetknęło się ze znanym cytatem byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Theodore Roosevelta, który ma kilka wersji tłumaczenia na nasz rodzimy język. Jedna z nich brzmi:
„Rób co możesz z tym, co masz, tam, gdzie jesteś.”
Zasadniczo cytat logiczny i motywujący do działania. Nawet wtedy, gdy napotkałeś trudności.
Jeżeli jednak spojrzymy na niego przez pryzmat COVID’owej rzeczywistości możemy mieć nie lada problem z odpowiedzią na to gdzie jesteśmy. To efekt niepewności wynikającej z dnia dzisiejszego, podkręcony do maksimum częstymi decyzjami na ostatnią chwilę podejmowanymi przez nasz rząd. Jeżeli jednak spojrzymy na ruch lotniczy i podróże zagraniczne, to obowiązujące tam zasady też zmieniają się jak w kalejdoskopie i naprawdę ciężko coś zaplanować lub przewidzieć.
Kiedy jesteśmy tak zdezorientowani w otaczającym nas świecie, nie potrafimy określić naszego dokładnego miejsca w jego przestrzeni. Pojawia się więc pokusa poczekania chwilę do momentu, aż wszystko się ułoży i ustabilizuje.
Start i od razu stop!
Biorąc pod uwagę powyższe, u wielu z nas pojawia się efekt zamrożenia, który niweczy wszelkie nasz próby działania. Postępując bowiem zgodnie z powyższym cytatem, podnosimy wysoko nasz poziom energii, tylko po to, aby podciąć mu nogi na ostatniej prostej.
Oto jak potencjalnie wygląda taka sekwencja zdarzeń:
- Rób co możesz – robimy burzę mózgów, rozważamy wiele wariantów, zaprzęgamy do pracy kreatywność i kończymy z kilkoma pomysłami na działanie – energia rośnie
- Z tym co masz – robimy podsumowanie i spisujemy listę potencjalnych narzędzi, szans i zagrożeń oraz możliwości – energia rośnie
- Tam, gdzie jesteś – no właśnie, a gdzie? Zaczynamy rozkminiać, próbujemy przewidzieć nieprzewidywalny rozwój sytuacji i nasze położenie na ścieżce zachodzących zmian. Najczęściej nam to nie wychodzi, a nawet jak to zrobimy dopadają nas wątpliwości. Grzęźniemy w tym punkcie lub postanawiamy jeszcze chwilę poczekać – spadek energii
Czyli dochodzimy do klasycznego przypadku, w którym były plany, ale zabrakło działania.
Zmień kolejność i obniż ragę warunku
Cały trick z tym cytatem polega, na takim jego przekształceniu, aby zaczynać od tego co najbardziej niepewne, ale jednocześnie obniżyć znaczenie tej niepewności. Żeby nie zawiesić się na rozważaniu miejsca, w którym jesteśmy!
Zasadniczo całą robotę zrobił za nas Alan Seale, który w swojej książce „Transformująca obecność. Jak zaznaczyć swój wpływ w gwałtownie zmieniającym się świecie” zaproponował następujące brzmienie tego przeformułowanego cytatu:
„Zacznij tam, gdzie jesteś, z tym, co masz, zrób to co możesz”
Tutaj sekwencja zdarzeń wygląda następująco:
- Zacznij tam, gdzie jesteś – czyli zaakceptuj stan dzisiejszy. Przyjmij tu i teraz jako punkt wyjścia, bez pretensji, żalów i nierealistycznych oczekiwań – wyznaczenie punktu startu
- Z tym co masz – podsumuj i spisz listę potencjalnych narzędzi, szans i zagrożeń oraz możliwości – energia rośnie
- Zrób to co możesz – użyj całej siły, sprytu i kreatywności aby osiągnąć jak najwięcej w danym działaniu. Bez osądzania siebie, rozpamiętywania jak byś to zrobił kiedyś. Po prostu odpal działanie – energia rośnie
Takie podejście pozwala ruszyć do przodu pomimo trudności z określeniem finalnego efektu. Nastawiamy się tutaj na ruch, zamiast zastygnięcia. Wraz z rozwojem sytuacji, możemy dostosowywać nasze działania i cele.
Jest to chyba najlepsza możliwa odpowiedź w sytuacji, gdy żyjemy w zmiennym, niepewnym, złożonym i niejednoznacznym świecie.
Nie zatrzymuj się
Czemu tak myślę? Bo Ci, którzy wraz z nastaniem pandemii postanowili poczekać, aż się wszystko ułoży i uporządkuje – czekają do dziś. Miesiące barku aktywności, zalegania przed telewizorem dają dziś o sobie znać. Ciężko im ruszyć do przodu, czy przejść do jakiegokolwiek działania. Ich sytuacja przypomina skład pociągu ruszający po zatrzymaniu na stacji. Trzeba użyć ogromnej siły i masy energii, żeby w ogóle ruszyć z miejsca.
Ci, którzy pandemię wykorzystali do odbicia w innym kierunku. Do uruchomienia wcześniej odkładanych aktywności lub odłożonej w czasie edukacji są cały czas w aktywnym działaniu. Nie powiem, że zawsze mkną jak pendolino, ale są co najmniej dobrze rozpędzonym składem podmiejskim.