O sukcesie w życiu decyduje wiele czynników. Z pewnością należą do nich m.in. wiedza, kontakty, przebojowość, kreatywność i wytrwałość w dążeniu do celu. Niemniej jednak, w ostatnich latach, kiedy świat znacznie przyśpieszył, a przez to stał się mniej przewidywalny i bardziej niepewny na czoło wysunęła się jeszcze jedna cecha. Jest nią odporność, która równie często bywa nazywana antykruchością lub rezyliencją.

Antykruchość jest zresztą moim zdaniem nawet bardziej właściwym określeniem niż odporność. Ta druga może bowiem sugerować totalną odporność na wszystko i bazowanie na sile jako głównej wartości. Tymczasem, dziś sama siła to za mało. Pewnego rodzaju kuloodporność („po mnie to spływa”) na życiowe zdarzenia, działa zawsze tylko do pewnego momentu. Z dużą dozą prawdopodobieństwa wcześniej czy później przytrafi nam się coś co tę odporność zbudowaną na sile złamie.
Odporności można się nauczyć
Firma Adaptive Learning System zajmuje się od 1997 roku badaniami i opracowywaniem programów budujących odporność. Odkryła ona między innym, że w biznesie poziom odporności danej osoby jest znacznie ważniejszy niż wykształcenie, odbyte szkolenia, czy też doświadczenie jakie posiada.
Co jednak istotne, odporność nie jest czymś wrodzonym i niezmiennym. Można się jej nauczyć oraz ją wzmacniać. W tym celu należy skupić się nad trzech czynnikach ją determinujących.
Akceptacja rzeczywistości
I to tej dynamicznej i nieprzewidywalnej. Osoby wysoko odporne są świadome tego, że nie mogą mieć wszystkiego pod pełną kontrolą i nadzorem. Zarazem jednak, nie marnują energii na życzeniowość i marzenia, że jeśli coś/ktoś się zmieni lub zaistnieje to będą mogły coś zrobić lub czegoś dokonać.
Koncentrują się na bieżącej sytuacji i możliwościach. Nawet wtedy, kiedy wydarzy się coś nieprzewidywalnego, co zburzyło ich początkowy plan. Czasami przeklną siarczyście, czasami się wkurzą, a bywa, że poczują się też zranione lub smutne. To jednak sytuacja przejściowa.
Nie będą się spalać na myśleniu w stylu „gdybym postąpił inaczej”, „gdybym to przewidział”, bo akceptują fakt, że wszystkiego przewidzieć się nie da. Skoncentrują się zatem na możliwościach jakie mają tu i teraz oraz ograniczą ewentualne straty z danego zdarzenia wynikające. Następnie ruszą do przodu, starając się wyciągnąć wszystko co dobre z tego co zaszło. Czy to jako naukę na przyszłość, czy też traktując to jak przestrogę przed dotychczasowym postępowaniem, które zmodyfikują.
Poczucie celu
Każde działanie jakie podejmujemy wcześniej czy później napotka na jakieś przeszkody lub utrudnienia. Całkiem możliwe, że będzie wymagać od nas dodatkowego wysiłku lub jakiś inwestycji.
W każdej z tych sytuacji powinniśmy liczyć się z pojawieniem się wątpliwości, czy też chwilowym obniżeniem motywacji. Lubię żartować w takich momentach, że to los nas testuje, czy naprawdę chcemy tego co próbujemy osiągnąć. Łatwo bowiem w tym momencie zrezygnować i odpuścić.
Jeżeli jednak mamy wyznaczony cel i wiemy po co danego przedsięwzięcia, czy działania się podejmujemy stajemy się wysoko odporni. Pamiętając o nim i na nim się koncentrując jesteśmy w stanie pokonać chwilowe trudności dostrzegając korzyści jakie w przyszłości przyjdzie nam uzyskać.
Doskonałym przykładem są całe rzesze ludzi wspinających się po górskich szlakach. Mało kto wspina się dla samego wspinania. Ludzie robią to, bo chcą dotrzeć na konkretny szczyt lub do konkretnego miejsca w tych górach ukrytego. Wspinaczka nie jest celem samym w sobie. Może nim być za to wspaniały widok jaki roztacza się z danego miejsca lub pokonanie swoich słabości i udowodnienie sobie, że jestem w stanie dotrzeć tam gdzie chcę.
W życiu zawodowym, czy też prywatnym cel może wynikać z naszych wartości czy też idei, które są dla nas ważne. To one stanowią jego bazę i dlatego tak istotną sprawą jest bycie ich świadomym. Dzięki temu budujemy stabilne cele, których łatwiej nam się trzymać.
Umiejętność adaptacji
Chyba jeszcze nigdy zmiany w naszym otoczeniu nie zachodziły tak szybko i dynamicznie. Chyba jeszcze nigdy tak wiele spraw, które wydawały się niezmienne i pewne, nagle nie stało się tak nieznaczącymi lub nieadekwatnymi przy obecnym sposobie życia.
Sytuacja ta powoduje naturalne poczucie niepokoju, bo często nie wiadomo na czym w naszym życiu możemy się oprzeć i do czego odwołać. Kiedyś ludzie bazowali na doświadczeniu i wiedzy rodziców. Dziś rodzice są często jeszcze bardziej zagubieni w obecnym świecie od nas.
Wielu z nas było uczonych, że jeden dobry zawód lub posada zapewni nam bezpieczeństwo i dobre zarobki do końca życia. Dziś nie wiadomo nawet, czy za kilka lat będzie on jeszcze w ogóle istniał, a jeśli tak to w jakim kształcie.
Czas zatem porzucić idę poszukiwania bezpieczeństwa i stabilizacji, jako głównego celu w życiu. Dziś powinniśmy akceptować zmienność i fakt, że przyjdzie nam się uczyć i rozwijać przez całe życie. Argument „bo tak było zawsze” stracił dziś rację bytu.
Ludzie wysoko odporni nie narzekają więc, że coś się zmienia. Nie obdzielają Świata i otoczenia pretensjami i złością za to, że nikt im nie da gwarancji bezpieczeństwa. Mają za to oczy i umysł szeroko otwarte na pojawiające się możliwości i drogi rozwoju. Są świadomi swoich obaw, a nawet odczucia strachu. Jednak nie pozwalają, aby one sparaliżowały ich działania.
Jednocześnie wiedzą, że w tak dynamicznej rzeczywistości ciągłe odnoszenie tylko sukcesów to ułuda. Akceptują więc przypadki porażek i dopuszczają dynamiczną zmianę planów. Bo tylko tak są w stanie zachować życiową elastyczność i zwiększać swoją umiejętność adaptacji.