Często rozważając jakąś zmianę w swoim życiu zastanawiamy się dokąd ona nas zaprowadzi i kalkulujemy co potencjalnie nam ona da. To zupełnie naturalne zachowanie w sytuacji wątpliwości i obaw jakie się pojawiają. Próbujemy oszacować, czy potencjalny zysk może zrównoważyć potencjalne trudności i perturbacje jakie zazwyczaj wiążą się z wdrażaniem każdej zmiany.
Mózg lubi mówić zmianie „nie!”
Problem w tym, że nasze mózgi są szczególnie zaprogramowane na wyszukiwanie wszelkich zagrożeń. Zatem z dużym prawdopodobieństwem w naszej głowie szybko namnoży się całkiem spora lista tego, co przy tej konkretnej zmianie nam grozi. Znacznie trudniej za to będzie nam zbudować taką listę po stronie pozytywów.
Powyższe to zaledwie pierwsza pułapka naszego mózgu. Nawet kiedy przy wytężonej woli i wysiłku uda nam się zbudować podobnie obszerne listy zagrożeń i pozytywów, niezmordowany w swym nastawieniu mózg odpali drugą ze swoich sztuczek. Będzie nas się starał przekonać, że to co groźne ma znacznie większą szansę zaistnieć w rzeczywistości, niż to co znajduje się po stronie pozytywów.
Chcesz zakończyć toksyczny związek i po stronie pozytywów widzisz w przyszłości inną wzbogacającą Cię relację i potencjalne szczęście jakie Ci ona daje. Nim się obejrzysz mózg już zacznie robić swoje. Uzmysłowi Ci, że masz już swoje lata i nie będzie łatwo kogoś odpowiedniego znaleźć. Wyciągnie na wierzch wszystkie Twoje mankamenty i niedoskonałości z ironią sugerując, że chyba sam byś się nie zainteresował kimś takim. Na sam koniec dołoży wizję dośmiertnej samotności. Naprawdę trzeba mieś sporo samozaparcia, żeby nie kupić wizji tego, że co prawda obecna relacja jest toksyczna, ale chociaż jest, więc może warto zacisnąć zęby i trwać w niej dalej.
Nie inaczej będzie, kiedy wpadniesz na pomysł zmiany obecnej nie do końca satysfakcjonującej Cię pracy. Mózg – spec od potencjalnych zagrożeń nie znoszący zmian – zrobi wszystko, żebyś zasilił szeregi sfrustrowanych pracowników, którzy choć nie cierpią swojej pracy, to z niej nie odchodzą. Co prawda marzą o jakiejś super robocie, ale dali się przekonać, że szanse na nią są nikłe. Że każda na pozór super praca skrywa także sporo niefajnych aspektów. No i jeszcze ten problem, że nie wiadomo czy taką fajną pracę może dostać ktoś taki jak Ty. Zostań więc lepiej tutaj gdzie jesteś, skoro Cię tu chcą.
Ograj speca od zagrożeń
W jednej z odmian coachingu, zwanej coachingiem prowokatywnym zachęca się coachów do takiego nastawienia, które łamie stereotypowe podejście. Uczy się tam, że jeżeli chcesz, aby osioł poszedł do przodu to nie ciągnie się go na siłę za uzdę. Dużo lepszą strategią jest pociągnąć go za ogon, a osioł sam z siebie pójdzie do przodu.
Zastosuj tę zasadę przy myśleniu o zmianie i zadaj sobie pytanie „Dokąd zaprowadzi mnie za 5 lat obecna sytuacja, jeżeli nic się w niej nie zmieni”. Mózg – spec od zagrożeń – od razu podpowie Ci całą listę tego co Ci grozi. Kiedy Ci ją uzmysłowi, wbrew samemu sobie, zmotywuje Cię do zmiany. Wykorzystaj to i działaj.
