Jeszcze zanim natknąłem się na wiele wyjaśniające stwierdzenie Simona Sinka zastanawiało mnie czemu, tak dobrze czuję się w otoczeniu ludzi, którzy mają rozwinięte umiejętności miękkie, a tak nieswojo, czy wręcz dyskomfortowo, w otoczeniu tych, którzy są ich pozbawieni.
Co więcej, zasadniczo wszyscy zapisani w mojej pamięci najgorsi szefowie i menedżerowie uciekający się do hiperkontroli, mikrozarządzania, nieszanowania ludzi oraz ich nadmiernego eksploatowania byli właśnie tych kompetencji miękkich pozbawieni. Ciekawą obserwacją w tym aspekcie było to, że zarazem dość łatwo wyczuwało się w tych ludziach strach i brak wewnętrznej pewności siebie, maskowane hardością w obyciu. W konsekwencji najczęściej przekładało się na brak zaufania do nich ze strony podwładnych i innych menedżerów.
Pierwszą próbą ogniową, dla tych osób była pandemia i związany z nią lockdown. Był to czas, w którym zbudowane dobre relacje z pracownikami były kluczem do zachowania efektywności pracy wielu firm. Wyciszały one bowiem stres i budowały poczucie wspierającej się wspólnoty, co pozwalało lepiej się skupić na swoich zawodowych obowiązkach.
To jednak dopiero był przedsmak tego co nadchodzi. Postępująca automatyzacja i rozwój sztucznej inteligencji już pozwalają na bezosobową realizację wielu nawet złożonych zadań, do których można zastosować zdefiniowane reguły i algorytmy. Obszarami które im się najmniej podają są te, które wymagają emocji, empatii i budowania relacji. To dlatego w wielu dyskontach i hipermarketach są dziś masowo montowane automatyczne kasy. Ma być szybko, tanio, efektywnie i najlepiej anonimowo. Natomiast automatycznych kas nie znajdziecie, w żadnych markowych sklepach. Z tego samego powodu policzone są dni tłumaczy mechanicznie tłumaczących proste teksty np. dokumentów z jednego języka na drugi. Natomiast Ci, którzy zajmują się tłumaczeniem literatury, czy też prawnie skomplikowanych dokumentów pewnie jeszcze długo będą czerpać profity ze swojego zawodu.
Deloitte Access Economics podaje, że do 2030 roku (to już za niecałe 9 lat) zawody wymagające dużej ilości umiejętności miękkich będą stanowić 66 proc. wszystkich miejsc pracy. Natomiast według innych badań już dziś 77 procent pracodawców uznaje, że umiejętności miękkie są równie ważne co tzw. twarde.
Zatem już teraz warto zadbać o swoje umiejętności miękkie i zrzucić ze sztandarów hasła typu „Jestem fachowcem i nie zajmuję się takimi głupotami jak umiejętności miękkie. Liczy się twarda wiedza i doświadczenie”. Dziś może jeszcze tak, ale już znam branże, w których techniczni fachowcy z miękkimi umiejętnościami zarabiają więcej niż Ci tylko techniczni.
Czemu? Bo można ich wystawić do kontaktu z klientami, bo potrafią „po ludzku” wytłumaczyć zawiłości oferowanych usług, czy produktów. Bo potrafią być mili dla innych i nie kamuflują osobistych kompleksów potrzebą dominowania swoją techniczną wiedzą na spotkaniach. Potrafią słuchać i bez obawy powiedzieć, że czegoś nie rozumieją.
Nie inaczej będzie w przypadku menedżerów. Już dziś ich rola i zakres zadań ulegają istotnej transformacji, którą doskonale oddaje poniższy cytat z magazynu Coaching nr 56 1/2020: „Menedżer końca drugiej dekady XXI wieku to szef multikompetencyjny. Nie tylko potrafi wyznaczyć zadania, kontrolować ich realizację oraz nagradzać lub karać; skuteczny szef inicjuje także i wspiera proces dynamicznej i ciągłej zmiany organizacji, a także ludzi ją tworzących. Pomnaża użyteczną wiedzę, pomaga porzucać wyhamowujące nawyki oraz stymuluje źródło indywidualnej motywacji.
To bardzo wymagające zadanie, ponieważ w sposób szczególny właśnie teraz przed menedżerami stawia się wyzwania ciągłego udoskonalania warsztatu oraz wchodzenia we wcześniej niepenetrowane rejony aktywności.”
Powstaje zatem pytanie, czemu choć umiejętności miękkie (ludzkie) stają się coraz bardziej istotne, tak wiele osób ma dzisiaj z nimi nadal problem. Odpowiedzią na to jest jeden istotny aspekt z nimi związany: miękcy potrafią być tylko Ci prawdziwie twardzi. Miękkość wymaga bowiem wewnętrznego poukładania, poczucia własnej wartości i akceptacji swojej nieidealności. Drogą do ich osiągnięcia jest lepsze poznanie siebie, swoich wartości oraz znajomość swoich mocnych i słabych stron, które ma każdy z nas.
