Nierzadko kiedy moi klienci decydują się na dokonanie zmiany lub wchodzą w jakieś dotychczas nieznane im obszary czują, że nie otrzymują wystarczającego wsparcia od najbliższego otoczenia. Przy czym nie wynika to z oporu lub złośliwości tego otoczenia. Ono po prostu nie dysponuje odpowiednim potencjałem dla udzielenia takiego wsparcia.
Dzieje się tak, bo jak pisze Natalia Hatalska w swojej książce Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?: „Jako ludzie mamy tendencję – a we współczesnym świecie jest to szczególnie wyraźne – do zamykania się w swoich własnych bańkach zainteresowań i preferencji, otaczania się znajomymi o podobnych poglądach i sposobie spędzania wolnego czasu”

Mocne i słabe więzi
Pojęcie mocnych i słabych więzi nawiązuje do koncepcji amerykańskiego socjologa Marka Granovettera, który w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zawarł ją w artykule “The Strength of Weak Links”.
Według tej koncepcji mocne więzi tworzymy z przyjaciółmi i bliskimi nam osobami. Więzi słabe, to te tworzone z przygodnymi osobami np. sąsiadami, osobami poznanymi na wspólnych zajęciach lub konferencjach, czy z kolegami z pracy.
Zadaniem mocnych więzi jest spajanie. Natomiast te słabe stanowią swoistego rodzaju pomosty łącząc nas z innymi środowiskami i dające dostęp do świeżych/innych informacji. Wynika to z faktu, że przyjaciele zazwyczaj obracają się w tym samym środowisku co my i mają podobne możliwości do naszych. Natomiast dalsi znajomi są naszymi łącznikami z innymi sieciami kontaktów, które zazwyczaj mają inne możliwości oraz inne spojrzenie na wiele spraw.
Słabe więzi są zatem w rzeczywistości połączeniami z dużymi grupami społecznymi dysponującymi niedostępnymi dla nas możliwościami, kompetencjami i kontaktami. Z tego względu okazują się znacznie bardziej skuteczne w sytuacji kiedy szukamy nowej pracy. Szczególnie jeżeli chcemy połączyć ja ze zmianą dotychczasowej drogi zawodowej. Będą również przydatne kiedy musimy poradzić sobie z jakimś nowym problemem lub znaleźć nowe innowacyjne z naszego punktu widzenia rozwiązanie.
Sam Mark Granovetter w przywołanym artykule opisuje włoską społeczność z Bostonu, która mocno rozwijała tradycyjne więzi, które ją spajały. Natomiast była całkowicie bezbronna wobec rzeczywistości i nie potrafiła stworzyć skutecznej organizacji, która pozwoliłaby tej społeczności dochodzić swoich praw przed władzami miasta. W podobny sposób my stajemy się bezbronni w wielu sytuacjach, kiedy nie dysponujemy siecią słabych więzi, tylko cały czas „kisimy się we własnym sosie”.
Wpuść świeżość
Życie w otoczeniu jedynie mocnych więzi, przypomina życie w sadzawce ze stojąca wodą. Z czasem sadzawka zamula się coraz bardziej i zarasta, a woda staje się mętna. Kiedy do tej sadzawki skierujemy strumień, który będzie przez nią przepływał zasili on ją świeżą wodą, nowym życiem i pomoże jej się oczyszczać.
Tak samo będzie z naszym życiem, kiedy wpuścimy do niego nowe relacje i znajomości, wcale nie koniecznie tworzące jakieś głębokie relacje.
Pisze te słowa z całą odpowiedzialnością i na bazie własnych doświadczeń. Co rusz spotykam nowych klientów coachingowych z różnych branż i różnych środowisk, którzy przychodzą do mnie z różnymi problemami i wyzwaniami. Pomagam im, ale zarazem uczę się od nich. Moja baza doświadczeń i dostępnych rozwiązań, które potem mogę zastosować przy pracy z kolejnymi klientami wciąż jest zasilana i rozwijana. Tym samym rozwijam się ja i stale podnoszę swoją skuteczność.