„Miej głowę na karku” zwykle znaczy: ogarniaj życie i nie działaj na autopilocie. Dziś warto to rozumieć szerzej. Świat jest szybszy, bardziej rozproszony i bardziej emocjonalny niż kiedyś, a to przekłada się na decyzje, relacje i energię do działania. W takich warunkach nie chodzi o to, żeby być „twardym”. Chodzi o to, żeby być sprawnym.
Dlatego biorę słowo KARK jako akronim: Kreatywność, Adaptacja, Rozwiązywanie problemów, Krytyczne myślenie.

Od razu dopowiem jedną rzecz o źródle. Pomysł na akronim KARK nie jest mój. Impuls do użycia go w tym tekście przyszedł do mnie z rozmowy Jacka Walkiewicza w audycji „Zaprojektuj swoje życie”, gdzie pada nawiązanie do pomysłu ucznia opisanego przy Kongresie Strategii Rodzinnych LifeSkills. Ja go biorę, bo jest trafny i użyteczny.
KARK jako sposób myślenia w rozwoju osobistym
W rozwoju osobistym często szukamy odpowiedzi na pytanie: „Jak żyć spokojniej i działać lepiej?” Tyle że dzisiejsze warunki nie ułatwiają ani spokoju, ani działania. Dlatego sensownie jest oprzeć się na czterech umiejętnościach, które pomagają wracać do równowagi i sprawczości.
KARK działa jak prosty filtr. Kiedy utknąłeś, możesz sprawdzić, czego brakuje. Czasem brakuje Kreatywności, bo widzisz tylko jeden sposób. Czasem brakuje Adaptacji, bo trzymasz się planu, który już nie pasuje. Czasem brakuje Rozwiązywania problemów, bo kilka spraw miesza się w jedną. Czasem brakuje Krytycznego myślenia, bo emocje przejmują ster.
Tu pojawia się też temat sensu, wartości i odpowiedzialności, bo to jest ta „głębia”, bez której rozwój osobisty robi się powierzchowny. Dla mnie sens nie jest wielkim hasłem, tylko odpowiedzią na pytanie: po co ja w ogóle chcę coś zmieniać. Wartości nie są dekoracją, tylko kryterium decyzji. Odpowiedzialność nie jest ciężarem, tylko uznaniem wpływu tam, gdzie wpływ mam. Kiedy te trzy rzeczy są nazwane, to KARK przestaje być zbiorem umiejętności, a zaczyna być praktyką życia w zgodzie ze sobą.
K jak kreatywność
Kreatywność w rozwoju osobistym nie polega na „świetnych pomysłach”. Kreatywność polega na tym, że nie utkniesz w jednym podejściu.
W stresie często działamy w dwóch trybach. Albo próbujemy przetrwać, robiąc cokolwiek, byle szybciej, czasem na oślep. Albo zamrażamy się i nie robimy nic, bo wszystko wydaje się zbyt trudne. Kreatywność jest trzecim trybem. Kreatywność pomaga zobaczyć, że jest jeszcze jedna możliwość, a potem sprawdzić ją w praktyce. To jest umiejętność zadania sobie pytania: „Jaki mam jeszcze jeden realny sposób działania?”
Ważne jest też to, że kreatywność potrzebuje prostego ustawienia warunków, żeby nie zamieniła się w kręcenie w głowie. Chodzi o to, żeby kreatywność pracowała na rozwiązanie, a nie na mnożenie opcji. Dobrze działa prosty układ: najpierw ustalasz, jaki efekt chcesz uzyskać i do kiedy, a potem szukasz rozwiązania, które jest „wystarczająco dobre” na teraz. Jeśli na przykład masz 30 minut, to celem nie jest „wymyślić najlepszą strategię”, tylko „wybrać jeden krok i go zrobić”. Jeśli masz do wykonania dwa telefony, to celem nie jest „zbudować idealne nastawienie”, tylko „wykonać pierwszy telefon”. Kreatywność wtedy nie służy do odwlekania decyzji, tylko do znalezienia wykonalnego kroku.
I tu pasuje moja Filozofia 3P. Prostota pomaga nazwać, o co chodzi naprawdę. Porządek pomaga ustalić, co jest ważne teraz. Proaktywność pomaga zrobić pierwszy mały krok.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Kreatywność Ci służy, zadaj sobie jedno pytanie. Czy kreatywność prowadzi mnie do konkretu, czy kreatywność pozwala mi odwlekać decyzję. To jest różnica, którą widać po skutkach.
A jak adaptacja
Adaptacja to nie jest uległość. Adaptacja to umiejętność dostosowania planu do warunków, bez porzucania wartości.
Adaptacja zaczyna się od dwóch prostych pytań. Pierwsze pytanie brzmi: „Co się zmieniło i co ja zmieniam w działaniu?” Drugie pytanie brzmi: „Co jest dla mnie ważne, nawet jeśli warunki się zmieniają?” To drugie pytanie jest o wartościach.
Wolę mówić o tym wprost, bez metafor. Jeśli nie masz kontaktu z wartościami, łatwo zmieniasz kierunek pod wpływem presji i emocji. Jeśli trzymasz się wartości bez dostosowania działania, łatwo utknąć w upartości i zmęczeniu. Adaptacja to połączenie obu rzeczy.
Czasem opór przed adaptacją nie wynika z lenistwa. Czasem opór wynika z lęku, że w zmianie stracisz siebie. Wtedy praca rozwojowa polega na tym, żeby nazwać, czego bronisz i czego potrzebujesz, żeby zmienić działanie bez poczucia zdrady siebie.
R jak rozwiązywanie problemów
Rozwiązywanie problemów to dziś umiejętność podstawowa, bo często masz kilka problemów naraz. Wtedy łatwo powiedzieć „to mnie przerasta”, bo to faktycznie może przerastać.
Często problemem nie jest jedna sprawa, tylko kilka spraw naraz. Trochę emocji, trochę myśli, jedna zaległa decyzja, jedna zaległa rozmowa i zmęczenie. Wtedy nie wiesz, od czego zacząć, bo próbujesz zacząć od wszystkiego.
Rozwiązywanie problemów zaczyna się od rozdzielenia spraw, czyli od wybrania jednego problemu, którym zajmiesz się teraz. Jedno zdanie. Bez historii. Bez tłumaczenia. Potem dopisujesz: „Po czym poznam, że jest lepiej?” To porządkuje myślenie, bo przestajesz mielić temat w kółko i zaczynasz widzieć, co jest celem.
A potem zadajesz pytanie proaktywne: „Jaki jest najmniejszy krok w ciągu 48 godzin?” Ten krok ma być wykonalny, a nie idealny.
I jeszcze jedna warstwa, bo tu często wchodzi kontrola. Jeśli próbujesz rozwiązać wszystko, to czasem nie dlatego, że wszystko jest do rozwiązania, tylko dlatego, że niepewność jest trudna. Wtedy pomaga rozróżnienie. Co jest do rozwiązania, co jest do przyjęcia, a co jest do przeżycia. To jest bardzo praktyczne, bo przestajesz walczyć z rzeczami, na które nie masz wpływu, i wracasz do rzeczy, na które wpływ masz.
K jak krytyczne myślenie
Krytyczne myślenie to higiena psychiczna. Dziś łatwo pomylić „wiem” z „czuję, że wiem”. A emocje potrafią dać bardzo mocne poczucie pewności.
Dla mnie krytyczne myślenie działa w dwóch kierunkach. W kierunku świata i w kierunku siebie. W kierunku świata pytasz: „Co jest faktem, a co interpretacją?” W kierunku siebie pytasz: „Jaka myśl automatyczna mnie prowadzi?” Na przykład „muszę”, „nie dam rady”, „zawsze”, „nigdy”. To często nie jest prawda o świecie, tylko nawyk myślenia.
I tu wchodzi temat cynizmu, który łatwo pomylić z krytycznym myśleniem. Cynizm brzmi jak rozsądek, ale działa jak hamulec. Cynizm mówi: „i tak nic nie ma sensu”, „ludzie są tacy sami”, „wszystko jest ustawione”. To może dawać krótkie poczucie przewagi, ale długoterminowo odbiera energię i odbiera wpływ. Krytyczne myślenie jest inne. Krytyczne myślenie sprawdza fakty, zadaje pytania i wyciąga wnioski, bez pogardy i bez wyroku na człowieka. Wtedy jasność nie niszczy życzliwości.
KARK w filozofii 3P
KARK jest prosty, ale nie jest płytki. Kreatywność pomaga ruszyć z miejsca. Adaptacja pomaga dostroić działanie do warunków. Rozwiązywanie problemów pomaga odzyskać porządek. Krytyczne myślenie pomaga odzyskać jasność.
A jeśli chcesz to domknąć w mojej Filozofii 3P, to widzę to tak. Prostota to wybór jednego problemu i jednego kroku. Porządek to ustawienie kolejności i kryteriów decyzji, czyli kontakt z wartościami. Proaktywność to zrobienie małego kroku w realnym dniu, bez czekania na idealny dzień.
I o to chodzi w „mieć głowę na KARKU”. Nie o to, żeby nie czuć. Nie o to, żeby zawsze wygrywać z chaosem. Tylko o to, żeby wracać do wartości i robić krok, na który masz wpływ.









