Mam wrażenie, wynikające z rozmów z klientami, przyjaciółmi i znajomymi, że żyjemy w czasach, w których normalność przestała być sexy. Zwykłe życie, bez spektakularnych osiągnięć i postów o kolejnych „game changerach”, wygląda dziś jak coś gorszego. Jakbyśmy, mając 30 czy 40 lat, nie mieli prawa na chwilę usiąść na ławce…