Rafał Markiewicz

Czas zadowalania innych, a może pamięci o sobie?

Czas zadowalania innych, a może pamięci o sobie?

W naszej kulturze od małego jesteśmy uczeni schematu zadowalania innych, często przy jednoczesnym ignorowaniu własnych odczuć. Ile to razy słyszeliśmy „nie mów tak, bo cioci będzie przykro”, „na spotkaniu nie wolno o tym rozmawiać, bo babcia nie lubi” itd. Bywa i tak, że bliscy stosują wobec nas swoistą formę szantażu, kiedy nie dostają tego czego chcą. Ile to razy słyszałem od znajomych, że chcieliby spędzić Święta Bożego Narodzenia gdzieś w ciepłych krajach, ale kiedy mówili o tym rodzinie, to matka jednego z nich się śmiertelnie obrażała lub popadła w histeryczny płacz, że dziecko jej nie szanuje.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - uwolnienie
Photo by Toa Heftiba on Unsplash

Tak programowani jako dzieci potem niejednokrotnie trzymamy się tych schematów jako dorośli. Nie żyjemy do końca tak jakbyśmy chcieli lub nie spełniamy naszych marzeń, jednocześnie zaspokajając potrzeby i zachcianki innych.

Nie pozostaje to jednak bez wpływu na nas samych. Tłumione emocje, udawane sympatie i konieczność spędzania czasu z kimś, z kim nie mamy ochoty w ogóle się widywać powodują u nas napięcie i stres. Nadchodzące Święta często będą obfitowały w sytuacje, które będą od nas wymagały zderzenia się z tym schematem. Czy tym razem mu ulegniemy, czy też nie – zależy od nas samych.

Być może w podjęciu odpowiedniej decyzji pomoże nam jedno z podobno starożytnych błogosławieństw, zwane błogosławieństwem Uwolnienia:

„Uwalniam moich rodziców od poczucia, że mnie zawiedli.

Uwalniam moje dzieci od potrzeby dania mi dumy; aby mogły pisać swoje własne drogi według swoich serc, które szeptane są cały czas w ich duszach.

Zwalniam mojego partnera z obowiązku uzupełnienia, dopełnienia mnie. Niczego mi nie brakuje, jestem całością, uczę się od wszystkich istot przez cały czas.

Dziękuję dziadkom i przodkom, którzy zebrali się, abym mógł dzisiaj oddychać życiem. Uwalniam ich od dawnych niepowodzeń i niespełnionych pragnień, świadomych, że zrobili wszystko, co w ich mocy, aby rozwiązać swoje sytuacje w świadomości, którą mieli w tym momencie. Szanuję Was, kocham Was i uznaję Was za niewinnych.

Jestem przezroczysty w Twoich oczach, więc wiesz, że nie ukrywam się, ani nie jestem winien niczego poza byciem wiernym sobie i mojemu istnieniu, że czynię z mądrością serca, mam świadomość, że wypełniam swój życiowy projekt, wolny z niewidzialnej i widocznej lojalności rodzinnej, która mogłaby zakłócić mój Pokój i Szczęście, które są moimi jedynymi obowiązkami.

Wyrzekam się roli zbawiciela, bycia osobą, która jednoczy lub spełnia oczekiwania innych.
Ucząc się przez i tylko poprzez miłość, błogosławię moją esencję, mój sposób wyrażania, nawet jeśli ktoś może mnie nie zrozumieć.

Rozumiem siebie, ponieważ tylko ja przeżyłem i doświadczyłem swojej historii; ponieważ znam siebie, wiem Kim jestem, co czuję, co robię i dlaczego to robię.

Szanuję i akceptuję siebie.
Czczę Boskość we mnie i w Tobie.

Jesteśmy wolni.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *