Rafał Markiewicz

Nie szukaj bezpiecznego zawodu. Zbuduj bezpieczniejszy sposób podejmowania decyzji

Nie szukaj bezpiecznego zawodu. Zbuduj bezpieczniejszy sposób podejmowania decyzji

Coraz częściej słyszę od ludzi, z którymi pracuję:

„Chciałbym wybrać taki zawód, który da mi bezpieczeństwo na przyszłość”.

W tym zdaniu zwykle nie chodzi tylko o pracę. Kryje się za nim lęk przed popełnieniem błędu, utratą czasu, koniecznością zaczynania wszystkiego od początku. Czasem również zmęczenie człowieka, który już kilka razy próbował się odnaleźć i nie chce po raz kolejny usłyszeć, że powinien się przebranżowić, nauczyć czegoś nowego albo jeszcze bardziej nad sobą popracować.

Rozumiem ten lęk.

Codziennie docierają do nas informacje o tym, że sztuczna inteligencja zabierze część miejsc pracy, niektóre stanowiska znikną, a inne dopiero powstaną. Pojawiają się listy zawodów przyszłości, kompetencji przyszłości i branż, do których trzeba wejść teraz, zanim zrobią to inni.

Łatwo zacząć wierzyć, że gdzieś istnieje jedna właściwa odpowiedź. Wystarczy ją znaleźć, podjąć odpowiednią decyzję i zapewnić sobie spokój na następne kilkanaście lat.

Obawiam się jednak, że takiej odpowiedzi nie ma.

Po prostu w świecie, który zmienia się tak szybko, nikt uczciwy nie może nam zagwarantować, że konkretny zawód, branża albo specjalizacja zapewnią trwałe bezpieczeństwo.

Możemy natomiast zbudować coś innego.

Możemy zbudować sposób podejmowania decyzji, który pozwoli nam nie tracić siebie za każdym razem, gdy świat ponownie zmieni zasady gry.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - jak wybrać zawód przyszłości - kariera - podejmowanie decyzji

Kiedy nie wiesz, dokąd zmierzasz, każdy trend wydaje się ważny

Kiedy nie wiesz, dokąd zmierzasz, każdy trend wydaje się ważny

Niedawno otrzymałem wiadomość dotyczącą podejmowania decyzji w firmach działających w warunkach niepewności. Jedna z zawartych w niej myśli szczególnie mnie zatrzymała.

Firma, która nie wie, dokąd zmierza i co jest dla niej naprawdę ważne, zaczyna reagować na każdy trend. Wdraża nowe narzędzia, uruchamia kolejne projekty i próbuje nadążyć za tym, o czym akurat najwięcej się mówi. Nie zawsze zadaje sobie jednak podstawowe pytanie: jaki problem chcemy w ten sposób rozwiązać?

Pomyślałem wtedy, że dokładnie ten sam mechanizm widzę u ludzi podejmujących decyzje zawodowe.

Kiedy nie wiesz, jaki rodzaj pracy jest dla ciebie odpowiedni, każda nowa specjalizacja może wyglądać jak szansa.

  • AI? Trzeba nauczyć się AI.
  • Cyberbezpieczeństwo? Tam podobno będzie praca.
  • Analiza danych? Wszyscy mówią, że to przyszłość.
  • Zarządzanie projektami? Może warto zrobić certyfikat.

Każdy z tych kierunków może mieć sens. Nie każdy jednak będzie miał sens dla ciebie.

Kiedy nie znamy dobrze siebie, łatwo pomylić zainteresowanie nowym tematem z gotowością do wykonywania konkretnej pracy. Podoba nam się opowieść o zawodzie, ale niewiele wiemy o jego codzienności. Widzimy potencjalne zarobki, ale nie widzimy monotonii, presji, odpowiedzialności ani rodzaju zadań, które trzeba wykonywać przez większość dnia.

Strach potrafi bardzo dobrze udawać ambicję

Łatwo powiedzieć sobie, że chcemy się rozwijać. Trudniej sprawdzić, co naprawdę stoi za potrzebą kolejnego kursu, certyfikatu albo zmiany kierunku.

Czy rzeczywiście interesuje mnie ta dziedzina?

Czy widzę w niej problemy, które chcę rozwiązywać?

Czy wyobrażam sobie codzienność tej pracy?

Czy może po prostu boję się, że zostanę w tyle?

Ten ostatni powód pojawia się częściej, niż chcemy przyznać.

Strach potrafi bardzo dobrze udawać ambicję. Każe nam być ciągle w ruchu, zdobywać kolejne kompetencje, zapisywać się na następne szkolenia i porównywać się z ludźmi, którzy już robią coś nowego.

Z zewnątrz wygląda to jak rozwój.

W środku coraz częściej pojawia się chaos.

Im więcej możliwości poznajemy, tym mniej wiemy, którą wybrać. Im więcej się uczymy, tym bardziej wydaje nam się, że wciąż wiemy za mało. Im mocniej próbujemy zabezpieczyć przyszłość, tym częściej odkładamy decyzję, którą moglibyśmy podjąć dzisiaj.

Nie każda aktywność jest ruchem do przodu.

Czasem jest tylko bardziej elegancką formą stania w miejscu.

Znam ludzi, którzy nie wybrali swojej kariery

Znam wiele osób, które nie podjęły jednej świadomej decyzji o tym, jak chcą budować swoją karierę.

One się w niej stopniowo znalazły.

Ktoś zaproponował pierwszą pracę. Później pojawił się awans. Następnie kolejna firma zaoferowała nieco lepsze wynagrodzenie. Z czasem doświadczenie zaczęło prowadzić w coraz węższą stronę.

Po dziesięciu albo piętnastu latach człowiek odkrywa, że ma kompetencje, stanowisko i przyzwoite pieniądze, ale nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nadal chce wykonywać tę pracę.

Nie zawsze musi to oznaczać kryzys. Nie każda kariera musi być wynikiem wielkiego planu. Życie często układa się inaczej, niż zakładaliśmy, i czasami przypadek prowadzi nas w dobre miejsce.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przez lata nie sprawdzamy już, czy nadal chcemy iść tą drogą.

Przyjmujemy kolejne propozycje, ponieważ są dostępne. Rozwijamy kompetencje, ponieważ są potrzebne w obecnej firmie. Zgadzamy się na coraz większą odpowiedzialność, ponieważ ktoś uznał, że sobie poradzimy.

I rzeczywiście sobie radzimy.

Tylko że radzenie sobie to jeszcze nie to samo co dobre życie.

Można być bardzo skutecznym w pracy, która stopniowo odbiera energię. Można osiągać dobre wyniki w roli, której nigdy świadomie się nie wybrało. Można przez lata budować karierę, a potem zorientować się, że zbudowaliśmy ją głównie z oczekiwań innych ludzi.

Nie musisz znać nazwy zawodu. Powinieneś znać siebie trochę lepiej

W rozmowach o karierze często pojawia się presja, aby nazwać konkretny zawód.

„Co dokładnie chcesz robić?”

„Na jakie stanowisko aplikujesz?”

„Jaki jest twój cel zawodowy?”

To ważne pytania, ale czasami pojawiają się zbyt wcześnie.

Nie każdy od razu wie, czy chce zostać analitykiem, projektantem, menedżerem, specjalistą HR albo konsultantem. Czasem uczciwa odpowiedź brzmi: jeszcze nie wiem.

Nie oznacza to jednak, że niczego o sobie nie wiemy.

Możemy nie znać nazwy zawodu, ale powinniśmy coraz lepiej rozumieć warunki, w których chcemy pracować.

  • Czy chcę pracować przede wszystkim z ludźmi, informacjami, procesami czy konkretnymi przedmiotami?
  • Czy potrzebuję dużej samodzielności, czy wolę jasno określone zasady?
  • Czy dobrze funkcjonuję w ciągłej zmianie, czy potrzebuję większej przewidywalności?
  • Czy chcę zarządzać ludźmi, czy wolę odpowiadać za własny obszar?
  • Czy potrzebuję poczucia wpływu, stabilności, twórczości, uznania, wysokich zarobków, a może większej ilości czasu poza pracą?

Nie chodzi o stworzenie idealnego obrazu wymarzonej pracy. Taka praca często nie istnieje.

Chodzi o to, żeby wiedzieć, czego nie chcemy już dłużej ignorować.

Jeżeli źle znosisz ciągłą presję sprzedażową, nie wybieraj sprzedaży tylko dlatego, że można w niej dobrze zarobić.

Jeżeli wielogodzinna praca z dokumentami odbiera ci energię, nie próbuj przekonać siebie, że analiza danych będzie idealnym kierunkiem tylko dlatego, że rynek jej potrzebuje.

Jeżeli cenisz przewidywalność i spokojne tempo, nie buduj kariery przedsiębiorcy wyłącznie dlatego, że internet sprzedaje przedsiębiorczość jako jedyną drogę do wolności.

Nie chodzi o to, żeby unikać trudności.

Chodzi o to, żeby nie budować całego życia na wojnie z własną naturą.

Rynek nie płaci za mocne strony

Często mówimy o mocnych stronach.

Jestem komunikatywny. Dobrze pracuję z ludźmi. Potrafię analizować. Szybko się uczę. Jestem odpowiedzialny.

To dobry początek, ale rynek nie płaci za samo posiadanie mocnych stron. Płaci za to, co dzięki nim potrafimy zrobić.

Dlatego ważniejsze od pytania „Jakie są moje mocne strony?” jest pytanie:

  • „Co dzięki mnie działa lepiej?”
  • Czy potrafię uporządkować chaos?
  • Czy umiem wyjaśnić trudny temat w prosty sposób?
  • Czy ludzie podejmują dzięki mnie lepsze decyzje?
  • Czy potrafię zauważyć problem, zanim stanie się kryzysem?
  • Czy doprowadzam sprawy do końca?
  • Czy pomagam ludziom przejść przez zmianę?
  • Czy potrafię zbudować zaufanie, które ułatwia współpracę?
  • Czy widzę rozwiązania tam, gdzie inni widzą wyłącznie ograniczenia?

To nie są tylko ładne pytania do autorefleksji. Odpowiedzi powinny prowadzić do konkretnych przykładów.

Jeżeli mówisz, że potrafisz porządkować chaos, pokaż sytuację, w której rzeczywiście to zrobiłeś. Jeżeli twierdzisz, że dobrze pracujesz z ludźmi, zastanów się, co dzięki tobie zmienia się w ich działaniu. Jeżeli jesteś dobry w rozwiązywaniu problemów, nazwij problemy, z którymi inni zaczynają sobie radzić właśnie dlatego, że pojawiłeś się w zespole.

Stanowiska będą się zmieniać.

Narzędzia będą się zmieniać.

Nazwy zawodów również będą się zmieniać.

Zdolność do rozwiązywania ważnych problemów pozostanie jednak jednym z najtrwalszych źródeł wartości.

AI nie jest jedynym problemem

Nie chcę bagatelizować wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy. Część zadań zniknie. Inne zostaną znacząco ograniczone. Niektóre stanowiska zmienią się tak mocno, że pozostanie z nich właściwie tylko nazwa.

Jednocześnie mam wrażenie, że AI stała się wygodnym symbolem wszystkich naszych lęków dotyczących przyszłości.

Łatwiej zapytać: „Czy AI zabierze mi pracę?”, niż zadać sobie pytanie: „Czy w obecnej pracy nadal się rozwijam i buduję wartość, która będzie potrzebna również poza tą firmą?”.

Łatwiej obawiać się technologii niż przyznać, że od kilku lat wykonujemy powtarzalne zadania i nie rozwijamy żadnej nowej kompetencji.

Łatwiej czytać kolejne prognozy niż sprawdzić, które elementy naszej pracy już dziś można uprościć, zautomatyzować albo wykonać inaczej.

AI jest realną zmianą. Nie może jednak stać się usprawiedliwieniem dla paraliżu.

Warto pytać nie tylko o to, które zadania przejmą narzędzia. Warto również zastanowić się, czego technologia jeszcze długo nie zrobi bez kontekstu, odpowiedzialności, zaufania, oceny sytuacji i rozumienia drugiego człowieka.

Nie chodzi o to, żeby pocieszać się hasłem, że „człowiek zawsze będzie potrzebny”.

Nie każdy człowiek będzie potrzebny w każdej roli.

Potrzebny będzie ten, kto potrafi połączyć swoją wiedzę z nowymi narzędziami, rozumie problem, za który odpowiada, i nie ogranicza swojej wartości do wykonywania czynności, które łatwo można powtórzyć.

Kolejne studia mogą być rozwojem. Mogą też być schronieniem

Zdarza mi się pracować z osobami, które mówią:

„Może pójdę jeszcze na studia”.

„Może zrobię drugi kierunek”.

„Może rozpocznę doktorat”.

„Będę miał większą wiedzę i wtedy łatwiej znajdę pracę”.

Czasami to bardzo dobry pomysł. Dodatkowe studia mogą otworzyć drogę do nowego zawodu, uporządkować wiedzę albo dać dostęp do środowiska, w którym naprawdę chcemy się rozwijać.

Nie zawsze jednak większa liczba dyplomów zwiększa naszą wartość na rynku pracy.

Czasami kolejne studia pełnią inną funkcję.

Pozwalają nie podejmować decyzji.

Przez następne dwa, trzy albo cztery lata można pozostać osobą, która jeszcze się przygotowuje. Nie trzeba wystawić swoich kompetencji na ocenę rynku. Nie trzeba wybrać jednego kierunku. Nie trzeba sprawdzić, czy pomysł rzeczywiście ma sens.

Nauka daje wtedy poczucie ruchu. Zapełnia kalendarz. Pozwala opowiadać sobie i innym, że coś robimy.

Tylko czy naprawdę zbliżamy się do pracy, którą chcemy wykonywać?

To trudne pytanie, ponieważ odpowiedź może być niewygodna.

Być może nie potrzebujesz kolejnego kierunku studiów. Być może potrzebujesz wysłać pierwszą aplikację, porozmawiać z kimś z branży, pokazać swoją pracę, zrealizować projekt albo przyznać, że dotychczasowy pomysł nie był dobry.

Być może kolejny dyplom nie zmniejszy twojego lęku.

Jedynie odsunie moment, w którym będziesz musiał sprawdzić siebie w praktyce.

Nie każda decyzja musi być ostateczna

Wiele osób nie podejmuje decyzji zawodowej, ponieważ traktuje ją jak przysięgę na całe życie.

Jeżeli wybiorę ten kierunek, zamknę sobie inne drogi.

Jeżeli rozpocznę nową pracę i okaże się ona pomyłką, stracę czas.

Jeżeli zrezygnuję po roku, będzie to wyglądało jak porażka.

W ten sposób jedna decyzja zaczyna ważyć więcej, niż powinna.

Tymczasem wybór zawodowy może być hipotezą, którą sprawdzamy.

Możesz porozmawiać z osobami wykonującymi daną pracę. Nie tylko o zarobkach i możliwościach rozwoju, ale o zwykłym dniu. O zadaniach, które są monotonne. O konfliktach. O presji. O tym, z czym ludzie zmagają się po dwóch albo pięciu latach.

Możesz wykonać mały projekt. Spróbować nowego zadania w obecnej firmie. Pomóc komuś znajomemu. Przejść krótkie szkolenie. Sprawdzić, czy interesuje cię rzeczywisty problem, a nie jedynie atrakcyjna nazwa zawodu.

Nie musisz od razu wiedzieć, czy chcesz robić to przez następne dwadzieścia lat.

Powinieneś wiedzieć, co chcesz sprawdzić w ciągu następnych trzech miesięcy.

Własny filtr decyzyjny

Firmy potrzebują struktury, która pomaga im odróżnić ważne sygnały od chwilowego szumu.

Człowiek również potrzebuje takiego filtra.

Kiedy rozważasz nowy kierunek, warto sprawdzić, czy wiesz, jaki problem chcesz rozwiązywać, dla kogo ma on znaczenie i dlaczego akurat ty możesz być w tym użyteczny.

Warto zobaczyć, czy codzienność tej pracy pasuje do twojego sposobu działania. Czy masz już kompetencje, na których możesz budować. Czy nowe umiejętności poszerzą twoje możliwości również poza jedną firmą albo jednym stanowiskiem.

Wreszcie warto zapytać, jak możesz przetestować ten kierunek, zanim zainwestujesz w niego kilka lat życia.

Nie zawsze potrzebujesz więcej informacji.

Czasem potrzebujesz kilku własnych kryteriów, dzięki którym odrzucisz informacje, które nie mają dla ciebie znaczenia.

Dobra decyzja nie polega na tym, że rozważysz wszystkie możliwe opcje.

Polega także na tym, że świadomie z części z nich zrezygnujesz.

To samo dzieje się poza pracą

Szum informacyjny nie kończy się na rynku pracy.

Jesteśmy zalewani poradami dotyczącymi zdrowia, relacji, finansów, odpoczynku, produktywności i sposobu życia.

Powinniśmy wcześniej wstawać, więcej ćwiczyć, lepiej się odżywiać, medytować, inwestować, rozwijać markę osobistą, podróżować i jeszcze znaleźć czas na spokojne życie.

Każda z tych rad może mieć sens.

Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy zastosować je wszystkie.

Wdrażamy kolejny system produktywności, chociaż problemem nie jest brak organizacji, tylko zbyt duża liczba obowiązków.

Próbujemy jeszcze lepiej zarządzać czasem, chociaż tak naprawdę nie potrafimy odmówić ludziom, którzy wciąż dokładają nam nowe zadania.

Rozwijamy siebie bez końca, ale coraz rzadziej pytamy, czy nadal podoba nam się życie, które w ten sposób tworzymy.

Kiedy nie wiemy, co jest dla nas ważne, zaczynamy realizować cudze pomysły na dobre życie.

Możemy być wtedy bardzo zdyscyplinowani, a jednocześnie coraz bardziej oddaleni od siebie.

Nie szukaj pewności, której nikt nie może ci dać

Nie znajdziesz zawodu, który zagwarantuje ci, że nic się już nie zmieni.

Nie znajdziesz studiów, które raz na zawsze zabezpieczą twoją przyszłość.

Nie znajdziesz raportu, który dokładnie opisze rynek pracy za dziesięć lat.

Możesz jednak lepiej poznać siebie.

Możesz wiedzieć, w jakich warunkach dobrze pracujesz, jakie problemy potrafisz rozwiązywać i czego jesteś gotowy się nauczyć. Możesz obserwować zmiany bez reagowania na każdy alarm. Możesz podejmować decyzje, testować je i korygować bez traktowania każdej zmiany jak osobistej porażki.

To nie daje pełnej pewności.

Daje jednak coś, co w dzisiejszym świecie może być znacznie cenniejsze.

Daje poczucie, że nawet jeżeli warunki się zmienią, nie zaczynasz za każdym razem od zera.

Masz doświadczenie. Masz świadomość siebie. Masz umiejętność uczenia się. Potrafisz rozpoznać, co jest ważne, a co jest tylko kolejnym głośnym trendem.

I przede wszystkim nie oddajesz całej odpowiedzialności za swoje życie rynkowi, pracodawcy ani technologii.

Nie musisz wiedzieć, co będziesz robić za dziesięć lat.

Dobrze jednak wiedzieć, dlaczego robisz kolejny krok właśnie teraz.

I czy ten krok naprawdę prowadzi cię w twoją stronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close