Rafał Markiewicz

Rozwój motyla – czyli czemu coach nie daje rad i rozwiązań

Rozwój motyla – czyli czemu coach nie daje rad i rozwiązań

Czasami w czasie rozmów ze znajomymi i nieznajomymi, kiedy pada hasło że jestem coachem  pojawiają się pytania o coaching  a szczególnie o to na czym on polega. To co zwykle wymaga doprecyzowania to kwestia wsparcia ze strony coacha, a szczególnie to dlaczego nie prowadzi za rękę klienta, nie daje rad i gotowych rozwiązań. W takich momentach mam zwyczaj opowiadać historię motyla i mężczyzny:

coaching - przemiana

Mężczyzna znalazł kokon w którym zamknięty był motyl. Oglądał go codziennie, aż pewnego dnia zauważył, że pojawił się w nim niewielki otworek.

Usiadł i przez kilka godzin zafascynowany obserwował, jak motyl z trudem usiłuje przecisnąć się przez tę maleńką dziurkę. W pewnej chwili jednak owad przestał się wydostawać z kokonu. Wydawało się, że wcale nie wysuwa się dalej –  przestał się w ogóle poruszać. Mężczyzna pełen dobrych chęci zdecydował więc, że pomoże zmęczonemu motylowi. Wziął nożyczki i przeciął kokon. Motyl z łatwością się z niego wydostał, ale działo się z nim coś dziwnego. Jego ciało było nabrzmiałe, a jego skrzydła wiotkie i zdeformowane.

Mężczyzna kontynuował swoją obserwację, oczekując że lada chwila skrzydła się powiększą i rozwiną wystarczająco by unieść ciało motyla, które pewnie się skurczy. Jednak nic takiego się nie stało. Motyl spędził resztę życia wlokąc po ziemi obrzmiały odwłok i zniekształcone skrzydła – nigdy nie zdołał unieść się w powietrze.

Mężczyzna nie był świadomy konsekwencji swojej życzliwości i niecierpliwości. Ciasny kokon i wysiłek konieczny by się z niego wydostać powodują że płyn z ciała motyla przechodzi do skrzydeł, dzięki czemu po wydostaniu się z kokonu motyl jest gotów do lotu.

Czasami przezwyciężanie trudności jest właśnie tym czego potrzebujemy w życiu. Gdybyśmy szli przez życie bez pokonywania przeszkód niczego byśmy się nie nauczyli, nie bylibyśmy tak silni jak możemy się stać i nigdy nie mielibyśmy szansy wzbić się w powietrze.

Tymczasem rolą coacha jest właśnie pomóc wzbić się powietrze. Coach nie rozcina kokonu, on motywuje do samodzielnego wydostania się z niego i pokonania trudności. Zamiast nożyczek używa wiary w klienta i motywuje go do poszukiwanie dróg wyjścia z danej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *