Rafał Markiewicz

Blog

Prze_myślnik #45 – rezygnacja z marzeń

Często dokonując życiowych wyborów, niezauważalnie wpadamy w „pułapkę bezpieczeństwa”. Na pozór staramy się chronić przed tym co nieznane i niebezpieczne. Unikamy zachowań, które mogą zdestabilizować naszą obecną sytuację i takich, które nie dają pewnej wygranej.

Lubimy używać hasła „prokrastynacji”, aby tłumaczyć nim nasze odwlekanie działań. Ostatecznie to łatwiejsze niż przyznanie się do wewnętrznego strachu.  Nierzadko powołujemy się na nasze ustalone zasady lub reguły, których trzymamy się w życiu. Tak jakby zapominając, że ich wybór to nasza decyzja i tylko od nas zależy, czy będziemy trzymać się ich nadal, czy je zmienimy.

Niebezpieczeństwo „pułapki bezpieczeństwa” polega na tym, że chroni nas niczym solidny płot przed zewnętrznym światem. Pozwala się bezpiecznie schronić w jego obrębie. Umyka nam jednak fakt, że płot jest rodzajem klatki, w której zamykamy się na własne życzenie. Nie tylko ogranicza naszą przestrzeń życiową, ale i przysłania szeroki horyzont.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - rezygnacja z marzeń

Home Office – jak się w nim odnaleźć i po co Ci zwinne zarządzanie

Home Office to obecnie dominujący tryb pracy wśród moich klientów. Wielu z nich, choć o nim wcześniej marzyło, dziś ma go już serdecznie dość. Czują się nim zmęczeni i sfrustrowani. Nie odczuwają satysfakcji i zarazem czują lęk przed tym jak wypadają w oczach przełożonych. Ten opis dotyczy szczególnie stanowisk menedżerskich i wymagających pracy bardziej kreatywnej niż np. wbijanie prostych rekordów do bazy danych.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - home office
Image by Alexandra_Koch from Pixabay

Obecny tryb pracy wprowadza wiele zamieszania w naszych zwyczajach i ustalonych rytmach dnia. Co więcej gubi się w nim również nasza głowa, która choć chce dobrze potrafi nieźle namieszać. Z wielu moich rozmów wyłania się pewien schemat działania, którego warto być świadomym. Znalazłem też na niego sposób, który sprawdza się u wielu moich klientów i znajomych.

Skoro „home” to luz…

Kiedy nasz mózg dostaje informację, że będziemy pracować z domu bywa nieco zagubiony. No bo skoro w domu, to przecież na luzie. Skoro w domu, to prawie jak na urlopie. Skoro w domu, to frajerstwem byłoby przepracowanie 8 pełnych godzin bez załatwienia jakiejś prywaty.

Wpadamy wiec na pomysł, że budzimy się zaledwie kilkanaście minut przed rozpoczęciem pracy, no bo przecież umyć się i zjeść śniadanie możemy jak już odpalimy firmowy komputer. Obiad też się sam nie zrobi, wiec można trochę pichcić i pracować. Do tego można dołożyć krótki wyskok do sklepu, małe pranie lub przetarcie kurzy. Nie wspominając o ewentualnym ogarnięciu dzieci lub domowych zwierzaków.

Powyższe działania dają nam poczucie, że nie jesteśmy homeoffice’owym frajerem i wykorzystujemy dobrodziejstwa tej formy pracy na całego. Nasz mózg daje nam like’a w naszym mentalnym rankingu i czujemy się dobrze. Tak jest jednak tylko przez chwilę…

Jak „office” to ocena efektywności

Ledwo nasz mózg odfajkuje, że jesteśmy tacy sprytni i zaradni przechodzi do kolejnego zadania z listy. Jest nim pytanie, „czy byliśmy dziś w pracy efektywni?” i tutaj zaczyna się panika. No bo przecież było śniadanie, obiad może jakieś inne zajęcia a praca nie śmigała na 100%.

Staramy się więc w biegu odkupić nasze winy i docisnąć z robotą. Nie potrafimy jednak ocenić ile mamy do nadgonienia, więc siedzimy potem w pracy do końca dnia dzióbiąc zadania w obawie, że nas źle ocenią. Do tego dochodzi lęk przed nadchodzącym kryzysem i tym, że mogą nas zwolnić. Lepiej się więc wykazać. Tym bardziej, że koleżanka lub kolega z biura też śle swoje służbowe maile o godz. 21:00

Kiedy dzień dobiega końca i wieczór zamiast na relaksie spędziliśmy w pracy przed komputerem, czujemy się zmęczeni i sfrustrowani. Wpadamy więc na pomysł jakiejś wieczornej rozrywki, bo przecież tak rano nie musimy się zrywać, bo możemy się podnieść zaledwie kilkanaście minut przed rozpoczęciem pracy.

I tutaj nasz codzienny cykl właśnie się zamyka.

Za mało – źle, za dużo – też nie dobrze

Powyższy schemat działania powoduje, że robimy często więcej niż normlanie. Dodatkowo rywalizując z innymi o to, kto będzie dłużej pracował danego dnia. W efekcie tego postępowania wielu pracodawców ku swojemu zaskoczeniu zauważyło większą efektywność pracy na home office niż w biurze.

Zrozumieli jednak przyczynę tego stanu i są świadomi długofalowego negatywnego wpływu takiego działania na naszą satysfakcję z pracy oraz późniejszą efektywność. Część firmy zaczęła więc edukować swoich pracowników odnośnie wagi odpoczynku w ciągu dnia. Część wprost zadeklarowała, że w trakcie pracy możesz załatwić coś prywatnego, tylko z tym nie przeginaj. Inne wprowadziły zakaz wysyłania służbowej korespondencji po godz. 18:00 oraz ustawiania spotkań on-line, które kończą się po 16:00

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - zwinne zarządzanie - scrum - agille

Zapanuj nad działaniem – cel, postęp, weryfikacja i zwinne zarządzanie

Wraz z moimi klientami wypracowałem kilka przydatnych reguł, które pomagają odnaleźć się w pracy w trybie home office i zadbać o wszystkie strony tej relacji:

Ustalony rytm dnia
Wiele osób ma problem z tym, że granica między czasem prywatnym, a czasem pracy im się rozmywa. Często też trwają, gdzieś w trybie pomiędzy. Z tego powodu określ jasno w jakich godzinach pracujesz lub ile godzin max. poświęcasz na prace. Kiedy nadejdzie ten czas wyłącz firmowy komputer, a najlepiej schowaj go z pola widzenia. Po prostu wirtualnie wyjdź z pracy

Wyznacz czas na czynność
Nie od dziś wiadomo, że jak mamy za dużo czasu to dane zadanie nagle nam się „rozciąga”. Np. jak na ważnego maila mamy dwadzieścia minut to napiszemy go w tym czasie, ale jak mamy na niego godzinę, to będziemy go pisać przez cały ten czas. Pamiętając o tym ustal jasno, że np. max. 30 minut po tym jak odpalisz firmowy komputer masz być już po śniadaniu, prysznicu i siedzieć nad klawiaturą z kubkiem pysznej kawy.

Działaj zwinnie
Największy problem z pracą na home office to często brak poczucia wystarczającego postępu pracy i problem z określeniem tego, ile pracy danego dnia jest ok. Tutaj z pomocą przychodzą nam zwinne metodologie zarządzania projektami, w których dopuszczamy ciągłą zmienność, ale też musimy określić jakieś ramy naszej efektywności.  Proponuję skorzystać z dwóch elementów działania w nich stosowanych.

  • Backlog – to rodzaj „worka”, do którego wrzucamy spisane wszystkie nasze zadania jakie na nas czekają lub jakie chcemy zrealizować w najbliższym czasie. Fajnie jak będziemy potrafili nadać im od razu jeden z priorytetów: koniecznie załatwić, należy załatwić, fajnie by było załatwić, zrobić jak będzie czas. Uwaga ten „wirtualny worek” cały czas żyje i możemy do niego dorzucać kolejne zadania. Co jednak nie jest równoznaczne z tym, że się nimi od razu zajmujemy.

  • Sprint – bieg na krótkim dystansie, w czasie którego realizujemy z góry określony zestaw zadań. Zazwyczaj sprinty trwają dwa tygodnie, ale dla naszych potrzeb będzie chyba najlepszy sprint tygodniowy. Jeżeli masz zadanie, które będzie trwać dłużej niż tydzień podziel je na mniejsze części.

Jak to działa?
Na początku tygodnia, a najlepiej jeszcze pod koniec poprzedniego wybierasz z backlogu zadania do realizacji na kolejny tydzień (sprint). Dzielisz wykonanie każdego z nich na max pięć dni, tak aby w kolejny piątek na koniec dnia roboczego wszystkie mogły być skończone.

Potem bierzesz kartkę i rozpisujesz je na poszczególne dni. Weryfikując na koniec każdego dnia postęp prac. W przykładzie jest pokazany postęp prac na koniec środy. Jasno z niego wynika gdzie trzeba przyśpieszyć, gdzie jesteśmy o czasie, a gdzie nieco wyprzedzamy plan.

Home office - sprint - plan działania

Dzięki temu zabiegowi wiemy jakie mamy cele/cele na ten tydzień i jak realizujemy plany. Najważniejsze jednak jest to, że widzimy efekt i postęp prac, a tego poczucie nam właśnie brakuje najbardziej w czasie home office.

Prze_myślnik #44 – być sobą

Koronawirus zatrzymał wielu z nas na dłużej w domach. Wyhamował nasz szaleńczy bieg przez życie i sprawił, że mamy czas na przyjrzenie się samym sobie. Na takie wewnętrzne spojrzenie w lustro i postawienie sobie pytania: „Czy widzę tam tego, kogo chciałbym zobaczyć?”.

Pewnie nie zawsze. Otrzymaliśmy jednak czas na przemyślenie tej sytuacji i decyzję, czy dalej idziemy dotychczasową drogą, czy też wybieramy nową – tym razem naszą!

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - być sobą

Jakiego masz drive’a – czyli co Cię napędza?

Zamknięci ostatnio w domach z innym członkami rodziny możemy dość dobitnie doświadczać różnicy naszych charakterów. Tego jak różnie podchodzimy do tych samych spraw. Jak różnie radzimy sobie z istniejącymi wyzwaniami i jak cholernie potrafimy się nawzajem irytować.

Łączą nas jednak relacje rodzinne, zatem staramy się być w naszych reakcjach nieco pobłażliwi. Co jednak w sytuacji, kiedy takie same różnice występują między ludźmi w pracy i w ramach zespołów, w których działamy.

Pierwsze co warto zrobić to uświadomić sobie skąd się one biorą i czemu ludzie kierują się różnymi i odmiennymi przekonaniami.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - motywacja - nakaz - driver - analiza transakcyjna
Image by StockSnap from Pixabay

Analiza transakcyjna i driver’y

Zacznijmy od tego, że analiza transakcyjna to jedna z teorii psychologicznych wyjaśniająca m.in. motywy ludzkich zachowań. W jej ramach stworzono termin „driver”, który opisuje zjawisko nieuświadomionych przekazów popychających nas do określonego myślenia i postępowania. Mówiąc krótko, to takie nasze wewnętrzne nakazy, których spełnienie powoduje, że czujemy się „ok”. Jeśli ich nie realizujemy obniża się nasz nastrój, spada poczucie własnej wartości i stajemy się rozdrażnieni i poirytowani.

Wszystko zaczyna się od wewnętrznego MUSZĘ! Muszę być silny, muszę być doskonały, muszę się śpieszyć, musze się starać, muszę sprawiać przyjemność.

To pięć głównych nakazów (driver’ów) kierujących ludźmi. Przeważnie jest tak, że jeden z nich jest tym dominującym u każdego z nas. Czasami dwa lub trzy z nich równomiernie dominują nasze zachowania. Częściej jednak jedynie w słabszym stopniu dopełniają ten dominujący. Z tego powodu zwykle nie mamy problemu ze wskazaniem tego, który jest w naszym przypadku kluczowy.

5 nakazów (driver’ów)

Każdy z nakazów wpływa nie tylko na to jak się zachowujemy, ale również definiuje nasz styl pracy. Każdy z nich ma swoje pozytywne, jak i negatywne oblicze. Każdy ma też „przyzwolenie”, którego możemy sobie udzielić, aby zniwelować nieco jego dominację. Choć nie czarujmy się, tendencja pozostaje i szczególnie w sytuacjach stresowych lub kiedy na zmęczeniu wchodzimy w tryb działania na „autopilocie” z pewnością da o sobie znać.

Warto znać swój nakaz, ale i nakazy swoich bliskich lub członków zespołu, aby rozumieć ich motywy działania. Czasami też warto znać „przyzwolenie”, które może ich w tym nakazie wyhamować.

Bądź silny

Osoby z tym nakazem doskonale radzą sobie z trudnymi sytuacjami i presją czasu. W sytuacjach kryzysowych potrafią zachować zimną krew. Są wytrwałe i pracowite. Nie poddają się w obliczu niepowodzeń. Swoim zachowaniem dają innym poczucie bezpieczeństwa. Można odnieść wrażenie, że trwale i nieustępliwie stoją na posterunku, że zawsze można na nich polegać.

Jednocześnie jednak niechętnie proszą o pomoc, nawet w sytuacjach w których, byłoby to zdecydowanie zalecane. Mają bowiem przeświadczenie, że ze wszystkim muszą sobie poradzić same. Jest to szczególnie niebezpieczne przy złożonych projektach, bo nie zasygnalizują z wystarczającym wyprzedzeniem zaistniałego ryzyka lub zagrożenia. Będą za to starały się same z nim uporać intensyfikując swoją pracę.

Są często odbierane jako osoby chłodne emocjonalnie, które nie okazują uczuć. Wszystko dlatego, że w ich głowie nieustannie kołacze nakaz „musze dać radę”, „muszę zacisnąć żeby i iść do przodu”, „muszę pokazać, że jestem silny nawet gdy mi tej siły braknie”, „muszę pokazać spokój, choć tak naprawdę się boję” i wreszcie klasyczne „ja zawsze dam radę. Jak nie ja, to kto?”

Przyzwolenie: Masz prawo być zmęczony i prosić o pomoc. Masz prawo wyrażać swoje potrzeby – one nie są słabością. Świadczą jedynie o tym, że jesteś świadomy siebie.

Bądź doskonały

Te nakaz tworzy osoby perfekcyjne i idealne. Staną na głowie i zaharują się, aby tylko osiągnąć wyznaczoną sobie poprzeczkę. Ich raporty są wymuskane. Ich imprezy porażają wirtuozerią i dbałością o szczegóły. Tu nie ma miejsce na przypadek, czy jakiekolwiek uproszczenie. Są bardzo staranne i uporządkowane. Tworzą szczegółowe plany postępowania i listy zadań.

Jednocześnie jednak bywają mało elastyczne w swoich działaniach. Nierzadko stawiają wygórowane wymagania nie tylko sobie, ale i innym i są wiecznie z nich niezadowolone. Nie dają przyzwolenie na błędy, a kiedy już je popełnią nie radzą sobie z tą sytuacją. Przymus perfekcjonizmu odbiera im umiejętność cieszenia się życiem, a wszystko w nim jest zero-jedynkowe. Albo idealne, albo fatalne – nie ma nic pomiędzy. Wiele spraw i rzeczy zabiera im wiele czasu, bo muszą je dokładnie sprawdzić. Ciężko im też podejmować szybkie decyzje, bo wszystkie aspekty muszą być dokładnie zweryfikowane, aby uniknąć błędu.

Wewnętrzny głos szepcze im nieustanie: „sprawdź”, „popraw”, „osiągnij doskonałość”, „uważaj na błędy”

Przyzwolenie: Jesteś w porządku tu i teraz. Jesteś wystarczająco dobry taki jaki jesteś.

Śpiesz się

Osoby, u których dominuje ten nakaz ciągle się śpieszą, ciągle coś optymalizują i nieustannie myślą w jaki sposób zrobić jeszcze więcej rzeczy w tym samym czasie. Kiedy mają mnóstwo na głowie czują przypływ energii i szukają najsprytniejszych rozwiązań na skończenie działania. Niekończąca się lista zadań i bycie w niedoczasie to dla nich standardowa sytuacja. Działanie ma być szybkie, bez rozważania zbyt wielu opcji. Liczy się tylko, aby jak najszybciej je odhaczyć i przejść do następnego. Chwila przestoju, czy niedziałania to porażka i strata czasu. Wypoczynek, to zupełnie zbędny kaprys i bezproduktywna ekstrawagancja.

Niestety w ich przypadku pośpiech często rzutuje na niską jakość działania. Wielość realizowanych jednocześnie działań powoduje, że żadnego z nich tak do końca nie przeżywają i w żadne z nich nie są na 100% zaangażowani. Czasami można odnieść wrażenie, że są myślami gdzieś indziej niż tu i teraz, bo myślą już o kolejnych zadaniach.

Wewnętrzny głos udziela prostych i jednoznacznych instrukcji: „szybciej”, „więcej”, „pośpiesz się”

Przyzwolenie: Masz prawo odpocząć i zregenerować siły. Masz czas na spokojne zrealizowanie zadania.

Staraj się

To przypadek nieco zbliżony do powyższego. Przy czym tutaj akcent nie pada na szybkość, tylko na ilość i skomplikowanie. „Wyznawcy” tego nakazu najczęściej mają rozpoczętych wiele zadań, ale i tak cały czas rozglądają się za czymś nowym. Jeszcze jeden projekt, jeszcze jedno zadanie to dla nich żaden problem. Z chęcią zagłębią się w niuanse i wielowątkowość jakiegoś zagadnienia, nawet wtedy kiedy mieli wykonać w tym zakresie proste i nieskomplikowane zadanie. Kreatywność, innowacyjność i wielokierunkowe myślenie to ich znak rozpoznawczy. Za wszystko biorą się z entuzjazmem i energią, którą obdzielają innych.

Tak wszechstronne i wielowątkowe myślenie często powoduje brak skupienia na samym terminie wykonania. Osoby z tym nakazem często biorą na siebie za dużo obowiązków i zadań. Pracują więcej niż inni, ale ten nakład pracy nie przekłada się na efekty. Nawet przykładowe proste zrobienie kanapek dla dzieci, może zamienić się w  kreatywne i czasochłonne wycinanie buziek z wędlin, serów i warzyw.

To co kieruje działaniem tych osób, to podświadomy przekaz „staraj się, żeby Cię docenili”, „skoro dostajesz więcej zadań, to znaczy że jesteś ważny”, „nowe jest ciekawe”, „wykaż się”

Przyzwolenie: Masz prawo do ograniczonej liczby zadań, tak abyś skończył je spokoju i komforcie.

Sprawiaj przyjemność

Ten nakaz przenosi uwagę z siebie na innych. Osoby, u których on dominuje doskonale wyczuwają i odgadują nastroje i potrzeby innych osób. Starają się zarazem na nie odpowiedzieć zanim ktokolwiek je o to poprosi. Dają drobne prezenty, robią miłe przysługi i dbają o dobrą atmosferę. Zwykle są ciepłe i oddane innym. Cenią sobie harmonię i brak konfliktów.

Zatapiając się w tym oddaniu innym często zapominają o sobie lub przesuwają swoje potrzeby na plan dalszy jako mało ważne. Nie potrafią odmawiać, być asertywne ani egzekwować zobowiązań lub obietnic innych. Zależy im na tym, aby po prostu „było fajnie”. Gubią swoją osobowość starając się przypodobać wszystkim. Nie potrafią zawalczyć o swoje.

W ich głowach nieustannie wybrzmiewa nakaz: „zadbaj o innych”, „zrób im dobrze”, „poświęć się dla innych”, „dobro innych jest ważniejsze niż Twoje”.

Przyzwolenie: Masz prawo zadbać o siebie, Ty też jesteś ważny. To jest dobre i Cię rozwija.

Teraz kiedy znasz już 5 nakazów możesz stwierdzić, które z nich kierują Twoim życiem. Znasz ich silne i słabe strony dzięki czemu możesz z nich świadomie korzystać. Możesz też dać sobie zgodę na odpowiednie przyzwolenie i uwolnić się od nadmiernego dyktatu kluczowego nakazu.

Jeżeli jesteś menedżerem zespołu możesz przyjrzeć się jego członkom i postarać się rozpoznać ich „drivery”. Dzięki temu lepiej dopasujesz zadania do ich stylu pracy. Zawczasu wygasi potencjalne konflikty i zadbasz o lepszą komunikację, która dotrze do ich kluczowego nakazu.

Kryzys – szansa na drugie życie menedżera

Mówi się, że kryzys katalizuje i ułatwia zmianę. Przy czym to twierdzenie wcale nie musi odnosić się tylko do firm lub procesów. Może ono dotyczyć również zachowań człowieka. To właśnie z tego powodu kryzys daje szansę na „drugie życie” menedżera.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - menedżer - manager
Photo by Zan on Unsplash

W czasie sesji coachingowych często pracuje z menedżerami, którzy chcą podnieść efektowność swoich działań lub zadbać o to, aby ich menedżerskie aktywności były spójne z nimi samymi. Wyzwanie przed jakim czasami stajemy, to sposób w jaki te zmiany w menedżerskim warsztacie lub zachowaniu wprowadzić w życie. Szczególnie w sytuacji, w której podwładni menedżera oraz jego szefowie mają już wyrobiony jego obraz.

Wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne. Wymaga jedynie świadomego i rozłożonego w czasie działania. Tak, aby nagle nie zszokować swojego otoczenia sprzecznymi sygnałami lub nagłym zaprzeczeniem zasadom, których do tej pory przestrzegaliśmy.

Czasami słyszę od moich klientów, że najlepiej byłoby zmienić firmę i zacząć w jakimś nowym miejscu. Takim, w którym mnie nie znają i miałbym szansę na zbudowanie swojego nowego wizerunku menedżera. Dziś taką doskonałą szansę na zmianę daje kryzys.

Wszyscy musimy się odnaleźć w nowej sytuacji. Zdobywany nowe doświadczenia i niejednokrotnie przewartościowujemy swoje podejście do wielu spraw. W firmach pojawiły się nowe rozwiązania, zaszły zmiany w procesach i musieliśmy się nauczyć organizować swoją pracę na odległość lub w rozproszonych zespołach.

Kiedy to wszystko się nieco uspokoi i zaczniemy wracać do w miarę „normalnego” funkcjonowania, warto będzie zrobić podsumowanie tego okresu. Ustalić, które z wdrożonych zasad, czy rozwiązań zostają z nami na dłużej. To właśnie przy okazji takiego podsumowania łatwo będzie przekazać informację o zmianach w naszym osobistym działaniu. To będzie szansa na nasze drugie „otwarcie” w tej samej organizacji. Na nasz menedżerski second life.

3 kluczowe pytania

Czy wiesz jakim chcesz być menedżerem?

To pytanie, które często zadaję moim klientom i na które niewielu z nich zna odpowiedź. Jest tak dlatego, że najczęściej to jakim jesteśmy menedżerem nie wynika z naszej przemyślanej strategii, ale jest wynikiem serii naszych niejednokrotnie przypadkowych doświadczeń.

Jaką masz wizję działu/projektu za który odpowiadasz?

To kolejne z pytań, na które warto znać odpowiedź. Wiadomo, że w dzisiejszym czasie wiele elementów jest płynnych i ulega szybkim zmianom. Wizja to jednak nie cienka linia dokładnie opisując nasze działanie, ale bardziej latarnia na horyzoncie, która nas prowadzi w jakimś określonym kierunku.

Jaki jest nasz cel na ten rok i na kolejne trzy lata?

W tej kwestii po ostatnich wydarzenia z pewnością wiele się mogło zmienić i tym bardziej jest to kluczowa informacja, dla Twoich podwładnych. Tak aby wiedzieli, czego obecnie się od nich oczekuje. Co na ten moment staje się priorytetem. Czy np. są to mniejsze koszty, czy większa sprzedaż. Może celem głównym staje się jakiś typ klienta, a może określona grupa produktów. W innym przypadku, może to być jak najszybsze spisanie instrukcji i procedur opisujących nowe procesy lub zasady.

I chciałbym stanowczo stwierdzić, że jeśli w powyższych kwestiach nie dostajesz jasnych wytycznych od swoich przełożonych, to nie jest to żadne usprawiedliwienie dla braku odpowiedzi na te pytania. Zawsze możesz udzielić ich sam na poziomie działu/projektu za jaki odpowiadasz.

Co więcej możesz swoim podwładnym jasno powiedzieć, że chciałbyś dostać takie odpowiedzi od swoich przełożonych jednak ich nie masz. Więc chcą ułatwić im pracę, sam musiałeś je przygotować. Mogą jednak ulec one zmianie, jeśli pojawią się jakieś nowe wytyczne z „góry”.

5 ważnych obszarów

Warto pamiętać, że w swoich menedżerskich działaniach powinniśmy uwzględniać pięć obszarów naszej odpowiedzialności. Poniżej wymieniłem każdy z nich, dopisując do nich przykładowe pytania. Powinny one pomóc Ci w budowaniu odpowiedzi do wcześniejszych pytań. Pamiętaj jednak, aby były one spójne z Tobą, a nie czysto teoretyczne i podręcznikowe, bo wtedy nikt w nie nie uwierzy.  

Współpraca z organizacją
  • Jak mają wyglądać relacje z biznesem i klientami?
  • Jak mają wyglądać relacja z pozostałymi zespołami w organizacji?
  • Jak chcę budować te relacje?
  • Jakie są wobec mnie oczekiwania organizacji?
Praca zespołu
  • Co powinienem wiedzieć i czy wiem, czego nie wiem?
  • Jak chciałbym być odbierany?
  • Jaki poziom motywacji chciałby utrzymywać w zespole?
  • Jak będzie udzielana informacja zwrotna w zespole i przez kogo?
  • Jak będą rozwiązywane problemy i podejmowane decyzje?
Działania operacyjne
  • Jak ma wyglądać organizacja pracy w zespole?
  • Jakie są standardy jakościowe?
  • Jak procedury/instrukcje obowiązują w naszej pracy ?
  • Jak postępujemy z nowymi inicjatywami i pomysłami?
  • O jakich informacjach/sytuacjach chcę być informowany?
Organizacja procesu
  • Jak będą mierzone efekty działań w zespole?
  • Jak będzie analizowana efektywność pracy?
  • Jakiego typu spotkania będą organizowane?
  • W jaki sposób będą stawiane cele i jak będą monitorowane?
  • Jak będzie organizowany podział, szacowanie i realizacja zadań?

Dziś standardem staje się zmienność. Zmienność: informacji, dostępnych danych, sytuacji rynkowej, postaw i oczekiwań klientów oraz systemów zarządzania. Wraz z nadejściem tak dużej zmienności, naturalnym elementem, który pojawia się w obszarze zawodowym jest niepewność, która dotyka menedżerów, właścicieli firm, ale także i samych pracowników. Wszyscy więc szukają obecnie menedżerów, szefów czy liderów, którzy z tym brakiem pewności dobrze sobie radzą.

Rafał Markiewicz „Menedżer 3.0 – jak dobrze zarządzać i samemu nie polec” 03/02/2019

Zatrzymaj „potwora strachu” – zadaj 5 racjonalnych pytań

Dzisiejsza sytuacja dla większości z nas nie jest łatwa. Co więcej, budzi wiele obaw o przyszłość i wcale w kontekście tej przyszłości nie pomaga. Wyczerpuje natomiast nasze zasoby energii i blokuje naszą proaktywność. Najwyższy czas przejąć na tym stanem kontrolę.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - racjonalne - RTZ - zdrowe myślenie
Image by mohamed Hassan from Pixabay

Strach a lęk

Wielu moich znajomych twierdzi, że czuje strach przed tym co nadchodzi. Tymczasem nie jest to strach, ale lęk. Z tego powodu warto umieć je od siebie odróżniać.

Ten pierwszy jest naturalną reakcją, która towarzyszy nam w sytuacjach realnego zagrożenia. Strach odpala w naszym organizmie sekwencję reakcji, które przygotowują nas do walki lub ucieczki. Przyśpieszone bicie serca, napięcie mięśni, wzrost ciśnienia krwi, rozszerzenie oskrzeli i źrenic. 

Lęk jest natomiast odpowiedzią na negatywne nastawienie wykreowane przez nasz umysł, a nie na jakąś realną sytuację. Często jest wynikiem oczekiwania na bliżej nieokreślone, nieprzyjemne doświadczenie. Wywołuje w nas uczucie niepokoju i napięcia, doprowadzając do obniżenia nastroju i spadku aktywności. To dlatego tak wielu z nas twierdzi dziś, że nie ma energii do działania.

Siła przekonań

Genialnie siłę przekonań w jednym zdaniu podsumował Henry Ford: „Jeśli uważasz, że coś potrafisz to masz rację, jeśli uważasz że czegoś nie potrafisz, to także masz rację!”. Podobnie może być z przekonaniem odnośnie tego co się wydarzy w najbliższej przyszłości.

Nasz mózg w pierwszej kolejności próbuje nas uchronić przed tym co niebezpieczne i z tego powodu koncentruje się na zagrożeniach. W wyniku tego, kiedy w naszej głowie odpalają się tak zwane „filmy” na temat przyszłych wydarzeń, najczęściej mają one negatywne scenariusze.

I chce powiedzieć jasno. Nie oczekuję, że w tej sytuacji w jakiej jesteśmy zaczniesz tworzyć radosne i hiper optymistyczne scenariusze na przyszłość. Chcę natomiast, abyś zamiast wizji „zagłady” stworzył wizje działania lub chociażby wizję najlepszego przygotowania do niejasnej przyszłości.

Z tego względu chcę Ci zaproponować prostą technikę, która pochodzi z metody zwanej Racjonalną Terapią Zachowań.

5 pytań zdrowego myślenia

Ta technika pozwala na odnalezienie oraz zmianę negatywnych programów myślowych i zastąpienie ich bardziej adekwatnymi (racjonalnymi). W swoim założeniu została stworzona do wykorzystania jej w ramach pomocy samemu sobie.

Sprowadza się do przepuszczenia swojego przekonania przez filtr 5 pytań.

  1. Czy to przekonanie jest oparte na faktach?
  2. Czy to przekonanie chroni moje życie lub zdrowie?
  3. Czy to przekonanie ułatwia mi osiągać bliższe lub dalsze cele?
  4. Czy to przekonanie pomaga uniknąć lub rozwiązywać konflikty?
  5. Czy to przekonanie pozwala mi się czuć tak, jak chcę?

Jeżeli na chociaż trzy z powyższych pytań odpowiesz „tak” oznacza to, że Twoje przekonanie jest racjonalne. Trzy odpowiedzi na „nie” świadczą o tym, że nie jest ono racjonalne i należy je zmienić.


Przejdźmy zatem do praktyki i zweryfikujmy tą metodą twierdzenie: „Ta epidemia zniszczy moje życie”:

1. Czy to przekonanie jest oparte na faktach?
Nie – to nie jest fakt, a jedynie przypuszczenie/wyobrażenie

2. Czy to przekonanie chroni moje życie lub zdrowie?
Nie – raczej je niszczy, powodując stres i napięcie

3. Czy to przekonanie ułatwia mi osiągać bliższe lub dalsze cele?
Nie – raczej blokuje moje działania lub powoduje, że działam emocjonalnie zamiast racjonalnie

4. Czy to przekonanie pomaga uniknąć lub rozwiązywać konflikty?
Nie – raczej powodując u mnie niepokój prowokuje nowe

5. Czy to przekonanie pozwala mi się czuć tak, jak chcę?
Nie – zdecydowanie to nie jest ten stan, którego potrzebuję

Już Tobie pozostawię przepuszczenie przez ten filtr twierdzenia „Ta epidemii powoduje, że powinienem być bardziej otwarty na nowe sytuacje i działać bardziej elastycznie/niestandardowo”.

Mniej znaczy więcej. Powiedz STOP! – epidemia natłoku w dobie koronawirusa

Zamknięci w domach i podłączeni niemal na stałe do internetu zostaliśmy wystawieni na nową epidemię. Przy czym nie chodzi mi tu wcale o koronawirusa. To epidemia darmowych webinarów, kursów po taniości, autorskich odczytów pisarzy i rozdawanych na pniu porad jak sobie teraz ułożyć życie. Wysypują się one z postów na Facebooku, krzyczą z wpisów na LinkedIn i wyskakują z pocztowych mailingów.

Nie ma na nie maseczek, czy jednorazowych rękawiczek. Walą więc nas po oczach i wywołują atmosferę strachu, nerwowości i nakłaniają do rzekomo jedynej właściwej drogi działania. Ja tym czasem mówię temu wszystkiemu głośne STOP!

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - zmiana - natłok - świadomość
Photo by Zan on Unsplash

Impulsywne działanie = iluzja kontroli

W sytuacjach zagrożenia lub wtedy kiedy jesteśmy zdezorientowani podejmowanie działania pozwala nam odzyskać poczucie kontroli nad sytuacją. Pomaga nam wydobyć się z danego miejsca, czy sytuacji. Czasami jest też odpowiedzią na potrzebę natychmiastowej ucieczki z miejsca zagrożenia.

Kiedy działamy w takim stanie mamy często zawężony obraz sytuacji i kierujemy się raczej impulsem niż racjonalnym osądem sytuacji. Potrafimy więc wskoczyć do chomiczego kołowrotka i przebierać nogami jak dzicy sądząc, że dokądś biegniemy. Tymczasem jesteśmy cały czas w tym samym miejscu, a jedyny efekt naszych działań to utrata energii.

Kup, zrób, zmień, rozwiń, zostań….

Wszyscy mówią, że dbają o Ciebie ale założenie jakim się kierują jest proste. Koronawirus ograniczył dostęp do klientów w realu, zatem przeskakujemy do świata on-line. Tylko tutaj nie można klienta tak łatwo „oczarować” jak podczas bezpośrednich warsztatów, szkoleń czy spotkań twarzą w twarz. Więc potrzeba trzykrotnie więcej kontaktów/aktywności, aby uzyskać efekt jednego zdarzenia za żywo. No i mam efekty.

Internet szturmem biorą: trenerzy, mówcy motywacyjni, coachowie, doradcy finansowi i ci od nieruchomości. Agenci ubezpieczeniowi, doradcy personalni, dietetycy, a nawet fryzjerzy, jogini, czy zawodowi sportowcy ze swoimi zestawami domowych ćwiczeń.

Koniunkturę wyczuły również platformy szkoleniowe z kursami on-line, w  których roi się od zniżek i super ofert na różnorakie kursy. Pomijając już fakt, że niemal wszyscy twórcy internetowi nagle stali się specjalistami od pracy w domy i udzielają nam porad w tym zakresie. Nawet ci, którzy nigdy wcześniej w domu nie pracowali.

natłok

1. «stłoczenie, tłumny napływ; też: wielka liczba ludzi lub rzeczy razem stłoczonych»

2. «ogrom, nawał czegoś»

 Słownik Języka Polskiego, PWN

Ogranicz, zwolnij, wybierz…

Na pozór racjonalnie wiemy co się dzieje, ale pewne odruch naszego mózgu pozostały bez mian. Nadal nadpobudliwie reagujemy na hasła „promocja”, „okazja”, „za darmo” i „oferta specjalna”. Szczególnie jeśli są one ograniczone w czasie.

Tym sposobem zapisujemy się czasami na trzy webinary o tej samej porze. Licząc, że jakoś je ogarniemy. Nie będę już wspominał o znajomych, którzy wykupili po kilka, a niektórzy kilkanaście kursów w super cenie, bo się przydadzą.

Całe to zjawisko choć czasami napędzane dobrymi intencjami, może obrócić się przeciwko nam.

Próbujemy korzystać ze wszystkiego co się da. Sam wybór z kilkunastu opcji powoduje już napięcie i niejednokrotnie paraliż decyzyjny. Świadomość umykający webinariów generuje poczucie straty. Lada moment nieprzerobione kursy zaczną wytwarzać poczucie winy i wyrzuty sumienia, co wpłynie również na nasze poczucie własnej wartości.

W dzisiejszym czasie potrzebujemy rozwagi. Chłodnego umysłu, poczucia spokoju i świadomego rozwoju, zamiast rozwoju na oślep. Zatrzymaj się. Wyjdź z chomiczego kołowrotka i w spokoju zadaj sobie pytanie czego naprawdę potrzebuję. W jakiej dziedzinie chcę się rozwijać. Jakie tak naprawdę mam talenty, którymi chciałbym się zająć. Jakie słabe punkty chciałbym ochronić. Może zamiast hiper, super kursu, który ma zrobić z Ciebie nie wiadomo kogo w 3 tygodnie, lepiej stwórz uporządkowany profil na LinkedIn.

Kompulsywne konsumowanie kursów, webianarów i innego rodzaju rozwojowych aktywności może być tak naprawdę formą ucieczki przed konfrontacją z rzeczywistością. Hiper aktywność może przykrywać wewnętrzny strach.

Zamiast ucieczki zatrzymaj się i skonfrontuje ze strachem. Tak – może być nie przyjemnie. Tak – masz prawo się bać. Jednak zazwyczaj spojrzenie strachowi prosto w oczy odczarowuje go i pozbawia mocy.

Dopiero kiedy to zrobisz pomyśl o zmianie. Kryzys bowiem katalizuje i ułatwia zmianę. Ważne jednak, aby ta zmiana była świadoma.

Ile wnosisz do relacji?

Miłość, przyjaźń czy praca to obszary, w których każdy z nas wchodzi w swoistego rodzaju relacje. Często wiążą się one z różnymi oczekiwaniami lub nadzieją na zaspokojenie jakiś naszych braków. Jedni dzięki nim chcą odnaleźć szczęcie. Inni próbują uleczyć dawne rany lub lęki, a jeszcze inna grupa liczy na bogactwo lub nobilitację.

Niejednokrotnie można też usłyszeć, że ktoś jest daną pracą czy związkiem zawiedziony lub rozczarowany. Niektórzy dają im jeszcze jedną – podobno ostatnią – szansę. Inni trwają w nich w nieszczęściu opowiadając wszystkim wokół jacy są biedni i uciśnieni.

Wielu jest jednak zupełnie zaskoczonych, kiedy zamiast pytania o to czego im brakuje w danej relacji, dostają pytanie o to ile oni sami do niej wnoszą… i o tym właśnie opowiada mój artykuł opublikowany w zaprzyjaźnionym portalu „Zmiany w życiu”

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój osobisty - relacje

Drzewo przyjaźni – czyli o tym, czemu nie każda przyjaźń jest na wieki

Pisząc poniższy tekst ponad miesiąc temu, nie spodziewałem się, że pojawi się on w sytuacji, która jest wielkim testem dla wielu relacji. W tym także tych dotyczących przyjaźni.

Często mamy do niej podejście romantyczne i wierzymy, że będzie trwać nieskończenie. Wierzymy, że przetrwamy w niej wszystkie próby oraz trudności i nawet do głowy nam nie przyjdzie, że przyjaźń może się też najzwyczajniej w świecie wypalić.

Poniższy wpis dotyczy takiej właśnie sytuacji. Tłumaczę w nim czemu dziś trudniej wytrwać w przyjaźni, czemu czasami nie warto jej utrzymywać za wszelką cenę i wreszcie jak ją dobrze zakończyć, jeśli zakończyć ją trzeba.

Zarazem zawracam uwagę, że kiedy jedna przyjaźń się kończy, otwiera się przestrzeń dla przyjaźni kolejnych. I tym pozytywnym aspektem, zachęcam Was do artykułu opublikowanego na zaprzyjaźnionym portalu „Zmiany w życiu”.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój osobisty - przyjaźń

„Dobra wibracja” dla moich klientów

WAŻNE! Obecny moment nie jest łatwy dla wielu z nas. Znaleźliśmy się w nowej i nieznanej sytuacji. Czasami jesteśmy zagubieni, czasami potrzebujemy wygadania, a czasami potrzebne nam spojrzenie z innej perspektywy. Bywa też tak, że chcemy aby ktoś po prostu powiedział nam „Spokojne, dasz radę” 😉

Klienci, którzy są u mnie w procesie coachingowym dobrze wiedzą, że jeśli jest taka potrzeba możemy zorganizować sesję w trybie „Emergency!” i przedyskutować szybko problem i rozwiązanie.

Od dziś do 27.03 moim OBECNYM i BYŁYM KLIENTOM oferuję coś specjalnego: „Dobrą wibrację” ✨podczas rozmowy telefonicznej. Robię to zupełnie za darmo, bo to jest mój wkład w pokonywanie tego paskudztwa z koronie.

Pamiętaj – „Dobra wibracja” to nie sesja coachingowa, ale chwila rozmowy dla wzmocnienia ducha i przekazania odrobiny dobrej energii, której miewam w nadmiarze.

Pamiętaj – nie jestem psychologiem ani lekarzem, ale Twoim certyfikowanym coachem, który pomógł Ci przejść przez zmianę lub rozwiązać nurtujący Cię problem.

Pamiętaj – mam swoją pracę i umówione sesje coachingowe. Chcesz skorzystać z opcji „Dobra wibracja” ślij  SMS’a lub maila na adres kontakt@rafalmarkiewicz.pl abyśmy mogli ustalić dogodną porę rozmowy.

I wreszcie pamiętaj, aby rozróżniać to na co masz wpływ od tego na co wpływu mieć nie możesz. Zachowuj spokój i z głową inwestuj swoją energię. 🍀 🌈

 

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - koronawirus - dobra wibracja

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close