Często moi klienci mają różne pomysły na swoje życie lub biznes. Choć liczą na wsparcie najbliższych oraz rodziny, nierzadko otrzymują zamiast tego obawy, strach i słowa „to się nie uda”.
Dziś w improwizowanym nagraniu, podczas jednego ze spacerów, opowiadam o tym czemu trzeba podchodzić do tych słów z dużym dystansem…
Na zakończenie tego wpisu jeszcze jedna podpowiedź. Jeżeli przytrafi Ci się właśnie taka sytuacja z bliskimi nie wściekaj się na nich i nie obrażaj. Zamiast tego użyj poniższych trzech kroków postępowania:
Uświadom sobie, że oni nie mają złych intencji – wyrażają swoje obawy, bo martwią się właśnie o Ciebie,
Podziękuj im za tę troskę: „Dziękuję Wam za te obawy i ostrzeżenia, bo pokazują mi jak bardzo się o mnie troszczycie.”
Naucz ich jak Cię mają wspierać: „Jednak na tym etapie potrzebuje czegoś co mnie wzmocni, a nie przestraszy np. zapewnienia z Waszej strony, że kiedy mi nie wyjdzie i tak będziecie mnie dalej kochać/będziecie moimi przyjaciółmi/będę mógł przyjść do Was i pogadać o moich problemach.”
PS. Film powstał zupełnie spontanicznie, zatem nie jest idealny ale dla mnie jego publikacja jest lekcją oduczania się nadmiernego perfekcjonizmu. Inaczej być może bym go nigdy nie nagrał i nie opublikowała ciągle czekając, aż zrobię go perfekcyjnie 😉
Mam wrażenie, że niektóre książki pojawiają się w moim życiu we wskazanym przez los momencie. Ich zadaniem jest albo wnieść w nim sporo pozytywnego zamętu, albo uporządkować je i uspokoić w okresach burzy wydarzeń i nowych wyzwań, które co rusz podejmuję. Te pierwsze trafiają do mojej głowy, te drugie komunikują się z moim sercem. Książka SHINRIN YOKU – JAPOŃSKA SZTUKA CZERPANIA MOCY Z PRZYRODY z pewności należy do tych drugich.
O fascynującej mnie idei shinryn yoku pisałem już w artykule Shinrin-yoku, czyli kąpiel w lesie. Dzisiaj jednak, dzięki wspomnianej książce, moja otwartość i zrozumienie na to co daje mi kontakt z naturą istotnie się poszerzyły. Z pewnością istotnie wpłynęło na to zrozumienie ducha szintoizmu i jego wielkiego szacunku dla natury.
W szintoizmie człowiek stanowi część natury i oddaje cześć temu bytowi nadrzędnemu, akceptując tym samym, że jesteśmy tylko dziełem stworzenia przyrody. Ten punkt widzenia trafnie wyraża myśl Alana Wattsa:
Nie przychodzisz na ten świat.
Wyłaniasz się ze świata jak fala na oceanie.
Nie jesteś tu nikim obcym.
Od zawsze lubiłem uciekać na łono natury, bo miałem poczucie, że takie miejsca współgrają z całym moim wnętrzem i mocno ładują moje życiowe baterie. Jednak nie widziałem też nic złego w miejskim życiu, bo ostatecznie od dziecka właśnie w takim funkcjonowałem i funkcjonuję do dzisiaj. Znam wszystkie jego bolączki i trudności, ale poniższa informacja była dla mnie zaskoczeniem:
Życiem w miastach rządzi paradoks: czujemy się samotni w tłumie ludzi. Coraz więcej badań dowodzi, że u człowieka, który odwraca się plecami do przyrody i tkwi w zatłoczonym otoczeniu , pojawiają się urazy psychiczne…
…Według Mazdy Adliego życie w mieście wpływa na zdrowie ludzkości tak samo lub nawet bardziej niż globalne ocieplenie. Statystyki podają, że w ośrodkach miejskich ryzyko zapadnięcia na depresję jest o 40 procent wyższe niż w środowisku naturalnym, a prawdopodobieństwo zachorowania na schizofrenię podwaja się.
Tego typu ciekawostek w książce Héctora Garcíi i Francesca Mirallesa można znaleźć całe mnóstwo. Można też dzięki niej ulec magii zafascynowania prostotą i niedoskonałością, które w Japonii urosły do rangi sztuki. Ja jednak z tej książki zabiera dla siebie szczególnie dwie cenne rzeczy:
1. Stałem się fanem „yugen”, a w zasadzie zawsze nim byłem, choć o tym nie wiedziałem 😉
Wobec tego czym jest yugen? Czujemy go, gdy patrzymy nocą na gwiaździste niebo, kiedy nagle tracimy poczucie swojej odrębności i zyskujemy świadomość, że jesteśmy częścią czegoś większego od nas samych. To uczucie wzbudza w nas przyroda, zwłaszcza gdy pojmujemy, że nie jesteśmy oderwani od wszechświata, ale jesteśmy wszechświatem.
2. Jeszcze bardziej doceniam ptasi śpiew
Julian Treasure, który kieruje The Sound Agency, potwierdza: „Ptasi trel odpręża nas i uspokaja, ponieważ przez tysiące lat istota ludzka nauczyła się, że kiedy ptaki śpiewają, wszystko będzie dobrze. Dopiero gdy milknął, powinniśmy się martwić (…)”
Wszystkie cytaty pochodzą z książki: ”Shinrin-yoku. Japońska sztuka czerpania mocy z przyrody”
Powyższy wpis tworzyłem w towarzystwie najwyższej jakości zielonej herabyt Gyokuro, co po japońsku znaczy Szlahetne Krople Rosy
Praktycznie każdego z nas spotykają w życiu sytuacje dobre i te złe. Są jednak takie momenty , w których tracimy równowagę emocjonalną i życiową lub ulega ona poważnemu zachwianiu, brakuje nam sił lub zasobów do zmagania z problemem, a jednocześnie znajdujemy się w momencie zwrotnym, krytycznym lub przełomowym dla naszej egzystencji. Dotychczasowy sens życia, system wartości lub nasza tożsamość są zagrożone, a nam brakuj energii, motywacji i determinacji do działania. Ten moment nazywamy kryzysem.
Kryzysu nie da się zaplanować, choć czasami można przewidzieć ryzyko jego pojawienia się. Nie do końca można się na niego przygotować, choć odpowiednia odporność psychiczna, opracowane wcześniej środki zapobiegawcze lub znajomość technik relaksacyjnych mogą w pewnym stopniu ograniczyć jego negatywne oddziaływanie. Jakby jednak nie było, warto mieć świadomość trzech pułapek, które na nas czyhają w związku z kryzysem i w które zazwyczaj w jakimś tam stopniu wpadamy:
1. Szukanie winnych danej sytuacji na zewnątrz
– gdyby ktoś coś zrobił inaczej, gdyby mi powiedzieli, gdyby wiedział, gdyby świat działał inaczej itd.
Ta pułapka powoduje, że niczego się nie uczymy i nie dostrzegamy swoich błędów, a przez ten to nie jesteśmy w stanie zmienić swoich zachowań w przyszłości. Często znajomych, którzy próbują nam pokazać, że sami mamy też udział w przyczynach danego kryzysu oskarżamy o stronniczość i zaczynami traktować ich jako naszych nieprzyjaciół. Unikamy w ten sposób wzięcia odpowiedzialności za swoje działanie i konfrontacji z naszą nieidealnością.
Pamiętam jedną z moich klientek biznesowych, która trafiła roztrzęsiona na sesję coachingową opowiadając o swojej wrednej i złośliwej szefowej, która bardzo nieuczciwie ją danego dnia potraktowała. Dowiedziałem się, że ten „wredny babsztyl ma swoje problemy osobiste, które próbuje odreagowywać na podwładnych” i taka sytuacja właśnie dotknęła moją klientkę. Poprosiłem ją zatem o to, aby mi opowiedziała ze szczegółami o całej sytuacji. Kiedy jej wysłuchałem, spojrzałem na moją klientkę i powiedziałem do niej – „masz bardzo wyrozumiałą szefową, gdybym to ja był na jej miejscu właśnie rozważałbym Twoje zwolnienie”. To był szok, ale i moment zwrotny dla mojej klientki. Opowiedziałem jej jakbym się czuł jako jej szef, w sytuacji jaką mi opisała. Pokazałem złość, rozczarowanie i emocjonalny dyskomfort w jakim byłbym postawiony. To otworzyło możliwość dostrzeżenia błędów mojej klientki i pokazało przełożoną jako osobę, która ma swoje emocje. Zamiast dyskutować o tym jakim ona jest złym człowiekiem, opracowaliśmy etapy postępowania mojej klientki, które doprowadzą do naprawy popełnionych przez nią błędów i odbudują zaufanie u szefowej.
2. Zamykanie / izolowanie się
– mój problem jest tylko mój, sam sobie z nim poradzę bo inaczej pomyślą, że się nie nadaję. Duma, ambicja i upartość to moi najlepsi (choć fałszywi) przyjaciele.
Jednym z trudniejszych wyzwań w naszym życiu jest przyznanie się przed innymi, że sobie nie radzimy z daną sytuacją i potrzebujemy pomocy. To szczególnie trudne wyzwanie dla mężczyzn wychowywanych w ten sposób, aby zawsze byli silni, męscy i dzielni. Powinni też sami radzić sobie z trudnościami i wyzwaniami, które napotykają w życiu. Tymczasem prawda jest taka, że trzeba być naprawdę silnym, aby przyznać się do swojej słabości i poprosić innych o pomoc. W innej sytuacji przyjdzie nam za to zapłacić naszym zdrowiem i stanem emocjonalnym.
Tę cenę zapłacił jeden z moich klientów, odpowiedzialny w swojej firmie za prowadzenie jednego z ważniejszych projektów. Początkowo kiedy pojawiały się problemy ignorował je z wiarą, że jakoś się to rozwiąże. Kiedy zaczęły się kumulować i narastać, w panice sam łapał się różnych działań, aby ratować projekt. Kiedy inni członkowie zespołu próbowali pomagać, odsuwał ich, bo będą za wolni, zbyt mało dokładni itd. Kiedy koledzy menedżerowie próbowali z nim porozmawiać i zasugerować rozwiązania, dziękował i odmawiał twierdząc, że sam da sobie radę. W końcu zaczął unikać ludzi i pracować po godzinach oraz w weekendy, kiedy nie było ich w firmie. Doszło do przepracowania, wyczerpania emocjonalnego, ataków paniki, problemów ze snem i zaburzenia łaknienia. W końcu interweniował Zarząd, odsunął mojego klienta od projekt, a jeden z wiceprezesów skontaktował go ze mną, abym pomógł odzyskać firmie dawnego, świetnego menedżera.
3. Strach / trudność
– powoduje powrót do konserwatyzmu, do tego co znane i podobno bezpieczne. Np. ucieknę w jakieś dobrze znane mi działanie, bo to niby przyśpieszy wyjście z kryzysu. Jednak jednocześnie totalnie zawalę inne aspekty problemu lub relacje z innymi osobami, które zdezorientowane będą się gubiły w tym co mają robić.
Idealnym przykładem jest tutaj jeden z menedżerów, który kilka lat temu przegrał w konkursie o jedno z ważniejszych stanowisk. Jako przyczynę podano brak jego menedżerskiej dojrzałości oraz słabą umiejętność budowania dobrych relacji w zespole. Przez kolejne lata silnie pracował nad rozwojem tych kompetencji, ale w momencie kiedy wreszcie otrzymał to upragnione stanowisko i przytłoczyła go ilość spraw i wyzwań, nagle zapomniał o tym wszystkim czego się nauczył i dowiedział w ostatnich latach. Praktycznie w jednej chwili wrócił do zachowań z przeszłości, które kiedyś przekreśliły jego zwycięstwo w konkursie. Wrócił do tego co było mu dobrze znane, ale niestety nie za dobrze wróżyło jego menedżerskiej przyszłości.
Podałem powyżej przykłady z mojej biznesowej praktyki coachingowej, bo są one mniej personalne niż w przypadku kryzysów osobistych. Niemniej jednak w te same trzy pułapki wpadali moi klienci m.in. po rozstaniu z ukochaną osobą, po stracie pracy, czy po przeprowadzce do nowego miasta, w którym nie mieli nikogo znajomego. Takich sytuacji, mógłbym zresztą przytoczyć jeszcze sporo. Jednak nie przykłady, a świadomość pułapek są tutaj kluczowe. Nie zawsze ich unikniemy, ale będąc ich świadomymi łatwiej w razie potrzeby sięgniemy po pomoc ze strony kogoś innego.
Spotkałem w swoim życiu wielu szczęśliwych ludzi, którzy nie mieli łatwego życia. Znam też wiele nieszczęśliwych osób, którym życia mogłoby pozazdrości wielu innych. Wszystko sprowadza się do tego, że szczęście jest w nas i nie należy go szukać na zewnątrz. To od nas samych zależy, czy będziemy dostrzegać takie małe codzienne szczęścia jak słońce za oknem, smaczna kawa lub herbata o poranku czy uśmiech drugiego człowieka.
Kiedy pracuję z klientami nad ich relacją z przełożonym lub kiedy szykujemy się do rozmowy o podwyżce, często tę pracę zaczynamy od próby przypisania ich szefa do jednego z czterech kolorów. Kolory te w uproszczony sposób opisują typy osobowości, czyli styl myślenia i działania danej osoby, a tym samym wskazują klucz do skutecznego sposobu komunikacji z nią. Podział ten jest na tyle charakterystyczny, że bez większych problemów udaj się odnaleźć dominujący kolor w zachowaniach danego przełożonego.
Pierwsze co należy zrobić to ustalić czy szef jest ekstrawertykiem czy introwertykiem.
Jeżeli należy do tej pierwszej grupy to może przybrać jeden z dwóch tzw. ciepłych kolorów: czerwony lub żółty.
Szef czerwony to „ognisty strateg” i charakteryzuje go działanie. Jest mocno zorientowany na zadania, cele i wprowadzanie zmian. Często jest dominujący i dąży do szybkich rezultatów. Do tego w tych działaniach braku mu dyplomacji. W dobre dni jest: rywalizujący, wymagający i zdeterminowany. Cechuje go silna wola i zdecydowanie. W złe dni jest: napastliwy, kontrolujący, apodyktyczny, porywczy, nietolerancyjny
Szef żółty to „uczuciowiec kreator” i można o nim powiedzieć, że to rodzaj showmana. Dużo mówi, gestykuluje i jest nastawiony przede wszystkim na komunikację. Nierzadko jest świetnym handlowcem. Łatwo nawiązuje kontakty i ma wiele pomysłów, ale zarazem bywa chaotyczny i nieprzewidywalny. W dobre dni jest: towarzyski, zaangażowany, entuzjastyczny, ruchliwy, otwarty W złe dni jest: pobudliwy, chaotyczny, niedyskretny, przesadny, pochopny
Do introwertyków są przypisane dwa zimne kolory: niebieski i zielony.
Szef zielony to „relacyjny uczuciowiec”. Bywa też nazywany ”tonikiem”. Głównie aktywnie słucha i wykazuje zrozumienie. Cechuje go umiejętność budowania zaufania oraz pielęgnowania kontaktów, zarazem jest mało decyzyjny i skłonny do uników. Nie lubi zmian. W dobre dni jest: troskliwy, opiekuńczy, empatyczny, cierpliwy, wyciszony W złe dni jest: zamknięty, zawzięty, powolny, zależny, uparty
Szef niebieski to „analityczny myśliciel”, można też o nim powiedzieć konkreciarz. Operuje konkretami, danymi i liczbami. Liczy się u niego dokładność, precyzja i dobre przygotowanie. Raczej nie bywa spontaniczny, niektórym może się wydawać wręcz chłodny. W dobre dni jest: ostrożny, precyzyjny, rozważny, dociekliwy, oficjalny W złe dni jest: podejrzliwy, chłodny, drobiazgowy, z rezerwą, niezdecydowany
Jakie argumenty, do którego koloru?
Znając kolory naszych szefów, możemy przygotować odpowiedni rodzaj argumentów, który z dużym prawdopodobieństwem najlepiej do nich dotrze. Poniżej podpowiedzi do każdego z kolorów.
Czerwony- ten typ szefa lubi od razu przejść do meritum sprawy, bez marnowania czasu na zbędne wstępy. Należy też pamiętać o jego braku dyplomacji i oschłości. Jeżeli idziesz do niego nieprzygotowany i niepewny, a dodatkowo weźmiesz do siebie jego postawę – przegrałeś. Czerwony lubi konkrety i ich oczekuje. Lubi też dominować, musisz mu więc zapewnić poczucie wygranej – załóż więc w negocjacjach z góry margines na ustępstwa.
Żółty – w przypadku tego koloru nigdy nie zaczynaj od konkretów. Tutaj na początku ważna jest luźna rozmowa. Pamiętaj też, że ten typ szefa szybko się nudzi, zatem zasypując go liczbami i mówiąc jednostajnie spowodujesz, że szybko się zniechęci. Musisz pobudzić jego wyobraźnię. Mów zmieniając intonację i używaj opisów oraz obrazów. Zaznaczaj potencjalny zwrot z inwestycji i używaj języka korzyści. Zacznij jednak od korzyści dla swojego szefa, potem dla firmy, a dopiero na końcu dla siebie.
Zielony – pamiętaj, że to typ szefa relacyjnego. Zatem ważna jest dla niego lojalność, szacunek i przywiązanie do zespołu. Natomiast źle i nerwowo reaguje na postawę roszczeniową, bo wymaga ona szybkich decyzji, których podejmowania unika. Postrzega świat przez pryzmat wartości, dlatego to co negocjujesz musisz logicznie uzasadnić i najlepiej od razu zaproponować rozwiązanie, tak aby ułatwić mu proces decyzyjny.
Niebieski – idąc do konkreciarza na rozmowę musisz pamiętać, że uwielbia on statystyki, wykresy i wskaźniki. Lubi przeanalizować temat, zatem może to chwilę potrwać, ale nie należy na niego naciskać w tej kwestii. Na rozmowę przygotuj sobie argumenty związane z oszczędnościami, usprawnieniami, kontrolą, weryfikacją błędów, terminowością i dokładnością. Niebieski już tak ma, że koncentruje się na błędach. Nie licz zatem na to, że inaczej będzie z Twoją argumentacją. Bądź zatem przygotowany na uszczypliwości i nie reaguj na nie emocjonalnie. Pamiętaj też o dress code i zachowaniu form, w tej relacji ważne jest wyczucie i obycie.
Odpowiedni sposób argumentowania to połowa sukcesu. Teraz pozostaje Ci jeszcze tylko opracowanie strategii negocjacyjnej.
Wielu moich klientów jest zaskoczonych tym, jak czasami drobne zmiany, które wprowadzają w swoim życiu lub pracy po jakimś czasie okazują się tym, co diametralnie zmieniło wszystko. Jedna zmiana wywołuje bowiem szereg kolejnych.
W ten oto sposób, ten najważniejszy pierwszy krok i czas, który upływa zaczynają działać na ich korzyść. Podobnie stało się w parku Yellowstone, który zajmuje powierzchnię 8980 km2. Jedynie 14 wilków, wypuszczonych w nim na wolność w 1995 roku dokonało w nim przeogromnych zmian. Zmieniły nawet bieg rzek…
Wiosna to czas przebudzenia i rozwoju. Wszystko budzi się z zimowego snu i łapie pierwsze wiosenne oddechy. Rośliny zaczynają się zielenić i wypuszczają pąki, ptaki radośnie świergoczą, a słoneczne promienie radośnie ładują życiowe baterie. To też dobry czas na zmiany w naszym życiu. Na pozostawienie tego co nam nie służy i ruszenie nową, jeszcze nie odkrytą drogą.
Moja kariera zawodowa, coaching i rozwój osobisty, którym się zajmuję, uświadomiły mi jak ważne jest dobre poznanie samego siebie. Dopiero wtedy możemy odkryć swoje mocne i słabe stron, a następnie skoncentrować się na rozwoju tych pierwszych.
Talentu bliskości – który pozwala mi na nawiązywanie bliskich relacji z moimi klientami.
Talentu indywidualizacji – dzięki któremu, zauważam i doceniam unikalne cechy moich klientów i pomagam wykorzystać je do osiągnięcia zamierzonego celu. Ten talent powoduje również, że cały czas pamiętam o tym, że „droga najlepsza dla mnie, nie jest najlepszą drogą dla mojego klienta”, dlatego też to mój klient podejmuje decyzję o wyborze drogi a ja wspieram go w podążaniu po niej.
Talentu uczenia się – który powoduje, że nieustannie uczę się i rozwijam, bo to po prostu bardzo lubię. Mam też tę szczególną przypadłość, że najlepiej uczę się, ucząc innych. Zatem możesz mnie spotkać nie tylko na coachingach, ale także na szkoleniach i różnego rodzaju wystąpieniach na konferencjach.
Talentu zgodności (zwanego też talentem harmonii) – to właśnie z jego powodu szukam porozumienia i nie lubię konfliktów. Dążę do równowagi emocjonalnej, poprzez redukcję napięć i rozładowywanie stresu. Kocham słowo „integralność”, które dla mnie określa życie i działanie w zgodzie z samym sobą i do tego zachęcam również moich klientów.
Talentu dyscypliny – brzmi i trochę strasznie i trochę nudno, ale to bardzo przydatny talent. Dzięki niemu przestrzegam planów działania i kończę to co zaczynam. Dzielę się tym talentem z moimi klientami, aby również ich plany były realizowane sukcesywnie i zawsze doprowadzane do końca.
Po wykonaniu testu otworzy się strona z podstawowym raportem. Jeżeli będzie on w języku angielskim, a Ty potrzebujesz go w języku polskim, wystarczy w pasku adresu podmienić pogrubiony fragment z „en-EN” na „pl-PL” https://www.gallupstrengthscenter.com/Dashboard/pl-PL/CSF. Największą wartością tego testu nie jest jednak raport podstawowy. Jest nim „Strengths Insight and Action-Planning Guide” (niestety tylko po angielsku otrzymacie jego pełną rozbudowaną wersję), który zawiera szczegółowe informacje o naszych talentach oraz wskazówki, jak możemy te talenty wykorzystać w naszym życiu.
3 profile osobowości
Według metodologii Rogera Hamiltona mój dominujący profil to Lord. Tak wiem, nie brzmi to dobrze i faktycznie prawie każdy, kto poznaje tę metodologię nie chce być Lordem. Bo znacznie lepiej brzmią takie profile jak: Kreator, Gwiazda, Supporter, Trader, Deal Maker, Machanik czy Akumultaor.
Niemniej jednak Lord to bardzo silny i przydatny profil. Charakteryzuje go dokładność, analizowanie każdej sytuacji i widzenie wielu detali, które inni mogą przeoczyć. Jest świetny w odkrywaniu tego co nieefektywne i definiowaniu ryzyk, którym należy zapobiec. Choć brzmi to bardzo biznesowo, to te moje cechy pomagają wielu moim klientom odkryć również to, co mogą poprawić w swoich prywatnych planach czy działaniach.
Dwa pozostałe profile tzw. wspierające to Akumulator i Mechanik.
Dzięki pierwszemu łatwo mi pomagać moim klientom w odpowiednim zorganizowaniu swoich działań i planów. W szukaniu odpowiedniego miejsca i czasu na to co planują. Drugi profil powoduje, że mam łatwość wspierania klientów w kończeniu tego co zaczęli i szukaniu sposobów na uproszczenie lub udoskonalenie podejmowanych działań.
Jeżeli wykonacie test „Dynamik Bogactwa” Rogera Hamiltona, to otrzymacie 36-stronicowy raport szczegółowo opisujący Wasze 3 profile oraz ich mocne i słabe strony.
Jasna ścieżka
Dzięki tej wiedzy mogłem trafnie określić obszary moich aktywności zawodowych, w których działając będę czuł satysfakcję i spełnienie. Z tego powodu właśnie, mój wybór padł na coaching, zarządzanie zespołami i szkolenie innych menedżerów oraz na upraszczanie procesów i procedur funkcjonujących w firmach.
Teraz pozostaje zadać pytanie, co Ty wiesz o sobie i swoich mocnych stronach? Na ile świadomie zarządzasz sobą i swoim życiem?
Oba podane w tym artykule testy są odpłatne (Top 5 CliftonStrengths – US $19.99, Dynamik Bogactwa Rogera Hamiltona – 399 PLN). Z faktu, że o nich piszę, nie mam żadnych korzyści finansowych, a podaję je jedynie z tego powodu, że wniosły do mojego życia wiele cennych informacji. Oba testy można wykonać w języku polskim.
Jeżeli chcesz się czegoś więcej o nich dowiedzieć lub nie wiesz jak wykupić w języku polskim test Top 5 CliftonStrengths napisz do mnie, chętnie pomogę.
Jeszcze parę lat temu, zanim opłaty za przesył danych w abonamentach telefonicznych spadły do rozsądnego poziomu, zamiast z aplikacji Google Maps na telefonach wiele osób korzystało z Nawigacji GPS. Nie miała ona stałego połączenie z internetem i z tego powodu musiała być co jakiś czas, a na pewno przed każdym dłuższym wyjazdem, aktualizowana o nowe wersje map. Pomimo takich zapobiegawczych działań, co jaki czas można było usłyszeć np. o kierowcy, który w nocy wjechał do jeziora bo tak go poprowadziła mapa. Przed tego typu przypadkami nie uchroni nas również Google Maps, który już kilka razy chciał mnie poprowadzić zamkniętą drogą lub wpuścić pod prąd w ulicę jednokierunkową. Uratował mnie to, że nie wierzyłem ślepo mapie, ale zwracałem też uwagę na drogę i otoczenie.
Świat jest taki, jaki myślisz, że jest
Nasz sposób postrzegania świata, jest niezwykle subiektywny, choć bardzo często wierzymy w iluzoryczną obiektywność naszego oglądu. Niejednokrotnie, różne osoby widzące te same rzeczy i zdarzenia, interpretują je całkowicie odmiennie. Kiedy wyobrazisz sobie, że idziesz ulicą i nagle widzisz pędzącego w Twoim kierunku psa, możesz to zdarzenie zinterpretować na co najmniej dwa różne sposoby. Jeżeli kiedyś zostałeś pogryziony przez obcego psa, ten widok Cię przerazi i Twój mózg odpali schemat postępowanie w sytuacjach stresowych – walka lub ucieczka. Kiedy jednak byłeś wychowywany wśród psów i nie zrobiły Ci one nigdy krzywdy, pomyślisz że psiak chce się bawić i uśmiechniesz się do niego lub nawet przykucniesz, aby go pogłaskać. W obu tych sytuacjach, to będzie tylko Twoje wyobrażenie, bo tak naprawdę nie masz bladego pojęcia jaka myśl kołacze się w mózgu kudłacza, który biegnie prosto na Ciebie.
Świetnie to zjawisko opisuje też Tomasz Raczek w swojej książce „Kinopassana. Sztuka oglądania filmów”: „Idąc do kina, zakładamy, że wszyscy widzowie, którzy w czasie projekcji znajdą się w sali, obejrzą ten sam film. Że w tym samym stopniu poznają fabułę, szczegóły gry aktorskiej czy zamierzenia reżysera. Tymczasem wcale tak nie jest. Tyle mamy z filmu, ile w nim zauważymy!”. Ja dodałbym, że nie tylko ile zauważymy, ale również jak zinterpretujemy. Film o miłości z pewnością inaczej odbierze, ktoś właśnie porzucony i ze złamanym sercem, niż świeżo zakochana osoba pozostająca pod wpływem miłosnego zauroczenia. Można by zatem powiedzieć, że wszyscy widzowie siedzący w tej samej sali kinowej i oglądający ten sam film, de facto oglądają różne wersje tego filmu. Wersje, przefiltrowane przez swoje dotychczasowe życiowe doświadczenia i swoje nastawienie do świata.
Nieszczęścia w naszej głowie
Często jesteśmy niezadowoleni z życia lub nim sfrustrowani, ponieważ nie spełnia ono naszych oczekiwań. Między innymi do takiego wniosku doszła Byron Katie energiczna binzeswoman, która w wieku 30 lat zapadła na depresję. W pewnym momencie zauważyła, że kiedy wierzyła, że coś powinno być inaczej niż było np. „mąż powinien mnie bardziej kochać”, „dzieci powinny mnie szanować” – cierpiała. Gdy przestawała myśleć oczekiwaniami, czuła się znacznie lepiej. To był przełomowy krok, bo zamiast zmieniać świat, tak aby dostosował się do jej przekonań, o tym jaki powinien być (mapa w głowie), zaczęła obserwować otaczającą ją rzeczywistość i doświadczać tego co się dzieje tu i teraz. Co było odpowiednikiem nanoszenia korekt na mapę w głowie. Ta tak, jak ja bym zamiast wściekania się, że Google Maps chciał mnie poprowadzić zamkniętą drogą, po prostu naniósł poprawkę na mapę i wyznaczył nową trasę do planowanego miejsca mojej podróży. Ostatecznie, to ono jest moim głównym celem, a nie oczekiwanie że mapa łatwo i szybko mnie do niego zaprowadzi. To ja trzymam kierownicę i obserwując drogę oraz otoczenie decyduję jak jadę, a mapa daje mi jedynie pewne podpowiedzi.
Byron Katie, dzięki swojemu odkryciu opracowała specjalną technikę zwaną „Praca” (The Work), która pozwala zmienić destrukcyjne przekonania w naszej głowie. Składa się ona z 3 kroków:
Krok 1: Osądź bliźniego
Pomyśl o sterującej sytuacji, która cię denerwuje lub irytuje. Powróć do niej w myślach. Do miejsca, czasu i emocji, które jej towarzyszyły. Jeśli to dotyczy sytuacji, która dopiero może się wydarzyć wyobraź ją sobie jak najdokładniej. Następnie odpowiedz na poniższe pytania, zapisując odpowiedzi na kartce: 1. W tej sytuacji, w tym czasie i miejscu, z czyjego powodu jesteś zły, zagubiony lub rozczarowany i dlaczego? 2. W tej sytuacji, co chciałbyś, aby zmieniło się w tej osobie? Co chcesz, aby zrobiła? 3. W tej sytuacji, jaką dałbyś jej radę? 4. Co myślisz o tej osobie w tej sytuacji? Zrób listę. 5. Czego nie chcesz znowu doświadczyć w tej sytuacji lub w związku z nią?
Krok 2: Cztery pytania
Zbadaj każdą ze swoich powyższych odpowiedzi/przekonań odpowiadając na cztery poniższe pytania: 1. Czy to jest prawda? (Tak czy nie. Jeśli nie przejdź do pytania 3.) 2. Czy możesz mieć absolutną pewność, że to prawda? (Tak czy nie.) 3. Jak reagujesz, co dzieje się, gdy wierzysz, że ta myśl jest prawdziwa? 4. Kim byłbyś bez tej myśli?
Krok 3: Odwrócenie
Po przebadaniu swojego przekonania przez cztery powyższe pytania, przyszedł czas na odwrócenie myśli, którą poddajesz w wątpliwość. Przy czym to odwrócenie może mieć trzy różne warianty. Bez względu na to, który wybierzesz, do każdego takiego odwróconego przekonania postara się znaleźć 3 konkretne i rzeczywiste przykłady.
Przykład: „Tomek mnie nie słucha” Odwrócenie 1 – przeciwne: „Tomek mnie słucha” Dowody: a) Tydzień temu zapytał mnie kiedy bym chciała jechać w góry, o który wspominałam jakiś czas temu. b) Wczoraj wieczorem zapytał mnie jak się czuję, bo rano wspomniałam, że boli mnie głowa. c) Dziś wracając z pracy kupił mój ulubiony chleb, o który poprosiłam go wczoraj wieczorem.
Odwrócenie 2 – skierowane na mnie: „Ja nie słucham siebie”
Odwrócenie 3 – skierowane na Tomka: „Ja nie słucham Tomka”
Za każdym razem, gdy wybierzesz jeden z wariantów odwrócenia, zapisz go i najlepiej wypowiedz na głos. Następnie zamknij oczy, otwórz umysł i obserwuj jakie obrazy i uczucia rodzą się w Tobie. Po chwili poszukaj przykładów na dowód tego twierdzenia. Rób to konsekwentnie i skrupulatnie, zachowując jednocześnie łagodność względem siebie.
Kiedy zaczęłam doświadczać moje odwrócenia zauważyłam, że byłam wszystkim tym, co widziałam w innych. Inni byli jedynie moją projekcją. Dzisiaj, zamiast starać się zmienić świat wokół mnie (co się nigdy nie udało, ale tylko przez 43 lata), mogę spisać moje myśli na kartce papieru, zbadać je i odwrócić. To pozwala mi zrozumieć, że to ja jestem tym, o co oskarżałam innych. W momencie kiedy postrzegam innych jako samolubnych, ja sama jestem samolubna (decydując, jacy powinni być). W momencie kiedy postrzegam innych jako nieżyczliwych, sama jestem nieżyczliwa. Jeżeli wierzę, że inni powinni przestać prowadzić wojnę, sama prowadzę z nimi wewnętrzną wojnę. – Byron Katie
Zmiany zachodzące w biznesie wpływają na kształt firm i reguły nimi rządzące. Wpływają też na możliwości i zasady kształtowania własnej kariery. Mówi się nawet o tym, że największą umiejętnością zawodową najbliższych lat będzie umiejętność szybkiego uczenia się i oduczania, bo tylko tak nadążymy za dynamicznie zmieniająca się rzeczywistością.
Koniecznie zapoznaj się z poniższą infografiką do samego końca!
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.