Rafał Markiewicz

Blog

Teoria Sztangi – jak równoważyć Ryzyko i Sukces w Życiu i Karierze?

W poprzednim wpisie pisałem o Nassimie Talebie, który w swojej książce „Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy” wprowadził trzy pojęcia: kruchość, odporność i antykruchość. Dziś natomiast chciałbym się skupić na przedstawionej przez niego w tej książce „teorii sztangi” jako narzędziu do zarządzania ryzykiem i budowania trwałego sukcesu.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - bezpieczeństwo - ryzyko - teoria sztangi  - Nassim Taleb

Sztanga, czyli dwa ciężkie obciążenia na każdym końcu i lekki pręt łączący je pośrodku. Taleb sugeruje, że podobnie jak w fizycznej sztandze, sukces w życiu i biznesie polega na zbalansowaniu ekstremów, przy jednoczesnym unikaniu przeciętnych rozwiązań, które mogą prowadzić do stagnacji i nadmiernej podatności na ryzyko.

W praktyce teoria sztangi zakłada działanie w dwóch przeciwstawnych obszarach: z jednej strony posiadanie czegoś niezwykle stabilnego i bezpiecznego, a z drugiej śmiałe ryzykowanie w obszarach o dużym potencjale zysku. To pozwala minimalizować straty przy jednoczesnym wykorzystaniu okazji.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - bezpieczeństwo - ryzyko - teoria sztangi  - sztanga - Nassim Taleb

Przykłady zastosowania teorii sztangi

Inwestowanie oszczędności:

Taleb wyjaśnia, że teoria sztangi jest idealna w strategiach finansowych. Zamiast lokować wszystkie oszczędności w umiarkowanie ryzykowne inwestycje, sugeruje podzielenie środków na dwie części:

  • 85-90% kapitału ulokować w bezpiecznych i stabilnych aktywach, takich jak obligacje czy konto oszczędnościowe.
  • 10-15% przeznaczyć na bardzo ryzykowne, ale potencjalnie wysokodochodowe inwestycje, jak startupy, kryptowaluty czy innowacyjne technologie.

Taka strategia zabezpiecza bazowy majątek, jednocześnie dając szansę na duży zysk w przypadku powodzenia ryzykownej inwestycji.

Te 10-15% w przypadku straty nas nie zrujnuje, natomiast w przypadku zysku ten na ryzykowanych inwestycjach może być bardzo wysoki i dzięki niemu możemy się istotnie wzbogacić.

Pisarstwo:

Taleb wskazuje na pisarzy, którzy rozwijają swoje kariery, łącząc bezpieczną pracę zarobkową z pisaniem odważnych, kreatywnych książek. Bestsellerowy autor, taki jak Stephen King, zaczynał od stabilnej pracy nauczyciela, jednocześnie pisząc powieści. Ten schemat działania umożliwiał mu śmiałe eksperymentowanie literackie bez ryzyka finansowego.

Pisarze, którzy tworzą „bezpieczne” teksty, takie jak artykuły na zlecenie czy zlecone prace redakcyjne, z jednej strony mają regularne przychody, ale i nikłą szansę na sławę i karierę. Natomiast Ci, którzy pracują nad bardziej ryzykownymi projektami, np. powieściami czy książkami popularnonaukowymi, mogą z jednej stroni nigdy nie odnieść sukcesu, ale jedna dobrze przyjęta książka może zmienić całe życie finansowe i zawodowe autora.

Z tego powody Taleb przestrzega pisarzy przed karierą akademicką, bo z jej powodu nie będą mogli pisać tak jak chcą lub tego co chcą. Będą ważyć słowa i zastanawiać się czy to wypada wykładowcy lub czy to nie zagrozi ich akademickiej karierze. Tak samo jak niebezpieczne jest życie tylko z pisania, bo wtedy władzę nad pisarzem ma wydawnictwo. Może mu narzucać tytuł, styl pisania lub wskazywać na jaki temat ma pisać książkę. Te rozwiązania są swoistego rodzaju klatką, która zmusza do przeciętności.

Kariera zawodowa:

Teoria sztangi świetnie sprawdza się także w planowaniu kariery. Załóżmy, że jesteś specjalistą w swojej dziedzinie, np. w IT, marketingu czy finansach:

Bezpieczna strona sztangi: Kontynuujesz stabilną pracę na etacie, która zapewnia Ci regularne dochody i bezpieczeństwo finansowe.

Ryzykowna strona sztangi: Równocześnie rozwijasz projekty poboczne, takie jak tworzenie startupu, własna działalność gospodarcza czy realizacja pasji, która może przekształcić się w dochodowy biznes.

To podejście pozwala korzystać z bezpieczeństwa stałej pracy, jednocześnie otwierając się na możliwości, które mogą przynieść przełomowe zmiany w karierze.

Czemy trzymanie się środka sztangi to błąd?

Taleb wprowadził pojęcie „czarnych łabędzi”, czyli niezwykle rzadkich, ale wpływowych wydarzeń, które są trudne do przewidzenia. Środek sztangi to strategia, która opiera się na przewidywalności i stabilności, ale w praktyce świat jest pełen nieoczekiwanych wstrząsów – od kryzysów gospodarczych po innowacje technologiczne, które zmieniają rynek.

Środek sztangi jest często postrzegany jako strefa komfortu – stabilna, ale mało elastyczna. Problem w tym, że nie daje on przestrzeni na eksplorację działań, które mogą przynieść wyjątkowe korzyści. W efekcie, taka strategia może sprawić, że utkniesz w stagnacji i przegapisz szansę na przełomowy sukces.

Taleb zwraca uwagę na fakt, że potencjalne zyski z ryzykownego działania mogą znacznie przewyższyć potencjalne straty. Działając w środkowej strefie, rezygnujemy z takich okazji. Tymczasem ryzykowne działania, mimo że rzadziej przynoszą sukces, mogą przynieść nieproporcjonalnie wysokie korzyści, jeśli się powiodą. Przykład: Inwestor lokujący 10% kapitału w startup może stracić tę część pieniędzy, ale jeśli firma odniesie sukces, może zarobić wielokrotność tej kwoty.

Środek sztangi daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Umiarkowane strategie mogą wydawać się rozsądne i stabilne, ale w rzeczywistości często brakuje im zarówno solidnych zabezpieczeń, jak i potencjalnych dźwigni do dużego sukcesu. W obliczu nagłych wstrząsów (np. kryzys ekonomiczny, pandemia) to właśnie osoby w „środku” najczęściej tracą najwięcej

Jak wdrożyć teorię sztangi w życie?

Chociaż „teoria sztangi” brzmi atrakcyjnie, wymaga przemyślanego podejścia. Aby ją zastosować:

1. Równoważ skrajności. Kluczowym aspektem teorii sztangi jest unikanie “środka” – inwestowania energii, czasu lub środków w rozwiązania, które ani nie są w pełni bezpieczne, ani nie oferują znaczącego zysku.

2. Zidentyfikuj swoje bezpieczne podstawy. Mogą to być oszczędności, stabilna praca lub inne aktywa, które zapewniają Ci minimum egzystencjalne.

3. Znajdź obszary do śmiałych eksperymentów. To może być inwestowanie w rozwój osobisty, rozwijanie nowego produktu czy wejście w niszowy rynek. Ważne, by eksperymenty te miały potencjał na duży zwrot.

Teoria sztangi to nie tylko koncepcja zarządzania ryzykiem, ale także filozofia życiowa. W świecie, w którym nieprzewidywalność jest normą, łączenie bezpieczeństwa z ryzykownymi, ale obiecującymi działaniami daje nam nie tylko stabilność, ale także szansę na prawdziwy sukces. Jak powiedział Taleb: „Rób rzeczy, które są albo bardzo bezpieczne, albo bardzo ryzykowne, ale nic pomiędzy.”

Powiedział również: „Przeciętność jest bardziej niebezpieczna, niż się wydaje.”

Czy mu zaufasz i podążysz za jego wezwaniem, to Twoja decyzja. W mojej opinii nie jest to droga dla wszystkich, ale już sama świadomość jej istnienia może być inspirująca.


Zainteresowała Cię ta teoria Nassima Taleba? Dowiedz się więcej o antykruchości:  Antykruchość w czasach niepewności: Jak się przygotować?

Antykruchość w czasach niepewności: Jak się przygotować?

Kruchość, odporność i antykruchość to trzy główne pojęcia wprowadzone przez Nassima Taleba w jego książce „Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy”. Pojęcia te pomagają zrozumieć jak różne systemy, osoby i organizacje reagują na stresory oraz nieprzewidziane zdarzenia. Taleb twierdzi, że tradycyjne podejście do zarządzania zmianami staje się niewystarczające w obliczu niepewności.

Przy czym warto zauważyć, że pojawiające się na początku 2025 roku różnego rodzaju analizy, raporty i publikacje jasno wskazują, że rok ten będzie rokiem wielu zmian. Niby nic nowego, bo rok 2024 też miał być taki i taki też był. Natomiast tym co szczególnie przebija z tych prognoz to nie fakt samych zmian, ale dużej niepewności co do ich przebiegu i skutków.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - kruchość - odporność - antykruchość - Nassim Taleb
* Kintsugi to japońska technika naprawy, która dosłownie oznacza „złote łączenie”. Polega na odbudowywaniu potłuczonych naczyń ceramicznych za pomocą złota, srebra lub platyny, aby łączyć rozbite części. W rezultacie, zamiast ukrywać pęknięcia, Kintsugi je podkreśla i nadaje im wartość – sprawiając, że wady stają się czymś pięknym.

Oto trzy stany, które według koncepcji Taleba opisują reakcję na nieoczekiwane wydarzenia:

Kruchość: Wszystko, co kruche, łamie się lub niszczy pod wpływem chaosu. Przykład? Szklana filiżanka, która upada na podłogę, rozbijając się na kawałki. W kontekście życia codziennego będzie to osoba, która panicznie reaguje na nieprzewidziane zmiany w pracy.

Odporność: Stan neutralności wobec stresu. System odporny pozostaje nienaruszony, ale nie korzysta na zmianach. Dobrym przykładem jest stalowy pręt, który może wytrzymać duże obciążenia, ale nie zyskuje na tych doświadczeniach. W życiu to np. osoba, która po trudnym wydarzeniu wraca do punktu wyjścia bez większych zysków ani strat.

Antykruchość: Tu tkwi magia. Systemy antykruche zyskują na chaosie i niepewności. Przykładem może być układ mięśniowy, który staje się silniejszy dzięki regularnym treningom. W życiu zawodowym antykrucha osoba przekształca kryzys w szansę na rozwój i innowacje.

Dla lepszego zobrazowania powyższych opisów odwołam się do przykładu przytaczanego przez samego Taleba w kontekście zawodowym.

1. Specjalista pracujący od wielu lat w dużej instytucji finansowej – czuje się bezpieczny, bo ma zapewniony stały comiesięczny przychód z wynagrodzenia. Pracuje w dużej instytucji z wieloletnim doświadczeniem w działalności na rynku finansowym. Jest wieloletnim pracownikiem, zatem ma zbudowaną pozycję i rozpoznawalność w firmie. Dzięki pensji, którą otrzymuje prowadzi życie na całkiem dobrym poziomie. Mógł sobie pozwolić na niemały kredyt, który umożliwił mu realizację jego życiowych ambicji.

Zdarzenie: nagła utrata pracy

Skutki: potężny cios zarówno w aspekcie zawodowym, jak i prywatnym. Pojawia się ryzyko braku możliwości spłaty rat kredytu, konieczne obniżenie poziomu życia. W aspekcie zawodowym brak świadomości obecnego rynku pracy. Brak dobrego rozeznania w kontekście rynku finansowego, bo przez wiele lat poprzez „ochronne” działanie instytucji finansowej był oderwany od rzeczywistego rynku finansowego. Brak aktualnego CV, brak wprawy w poszukiwaniu pracy i odnajdowaniu się na rozmowach rekrutacyjnych. Poprzez wieloletnie bezpieczne środowisko pracy nie budował koncepcji swojej strategii zawodowej oraz nie dbał o aktywny rozwój swoich umiejętności i poszerzanie kompetencji. Ta nagła utarta pracy, działa w jego życiu jak tsunami niszczące to co budował latami.

Stan według Taleba: kruchość

2. Pracownik w średniej wielkości firmie o zmiennej sytuacji rynkowej, bez presji na pracę, bo ma bogatych rodziców, którzy mu pomagają lub od których otrzymał spore zasoby finansowe – czuje się bezpieczny, bo ma zapewnione środki finansowe. Prace wykonuje bo tak trzeba, albo jedynie po to aby rodzice nie mieli pretensji.

Zdarzenie: nagła utrata pracy

Skutki: z punktu widzenia pracownika nic istotnego się nie wydarzyło. Ma zapewnione środki finansowe więc czuje się bezpiecznie. Utrata pracy nie stanowi dla niego żadnego zagrożenia, stracił jedną to znajdzie drugą. Przy czym może się nawet nie spieszyć zbyt z jej poszukiwaniem, bo podoba mu się czas „odzyskany” z powodu braku pracy.

Stan według Taleba: odporność

3. Taksówkarz prowadzący własną działalność – choć w skali roku udaje mu się uzyskać podobne przychody co Specjalista z instytucji finansowej, to żyje ciągle w pewnej gotowości, poczuciu ryzyka i nieustannie analizuje sytuację. Ma dni, w których zarabia dużo, ale ma też dni, w których nie zarobi nawet na pokrycie kosztów zużytego paliwa. Nieustannie jest w bezpośrednim kontakcie z klientami i rynkiem. Może więc na bieżąco reagować na zachodzące zmiany, wykorzystywać nadarzające się okazje i dopasowywać swoją strategię. Chaos może mu sprzyjać. Świetnym przykładem był COVID, wielu ludzi przesiadło się wtedy z publicznych środków transportu do taksówek. Zła pogoda lub trudne warunki pogodowe zwiększają liczbę klientów taksówek, a taksówkarze w takim momencie mogą dyktować wyższe ceny. Jednocześnie poruszając się w takich niesprzyjających warunkach taksówkarz nieustannie doskonali swoją technikę jazdy i przestają być one dla niego tak trudne, jak dla standardowych kierowców.

Zdarzenie: nagła usterka samochodu, która go unieruchamia

Skutki: każda usterka samochodu pozbawia go zarobku. Jednak po jej usunięciu może nadrobić straty wypracowując potem więcej godzin lub biorąc więcej lepiej płatnych kursów w nocy lub weekendy. Sam jest sobie szefem, więc sam decyduje ile i kiedy pracuje. W przypadku całkowitego zniszczenia samochodu, może wziąć kolejny na kredyt, korzystać z wypożyczonego samochodu lub zatrudnić się w korporacji taksówkarskiej dysponującej swoja flotą taksówek.

Stan według Taleba: antykruchość

Różnica między kruchością, a antykruchością polega na tym, że ta pierwsza daje poczucie złudnego bezpieczeństwa i usypia czujność. Prawdopodobieństwo wystąpienia sytuacji naprawdę kryzysowych jest bardzo niskie, ale jak już wystąpią ich skutki są olbrzymie. W antykruchości często jesteśmy wystawieni na działanie „małych kryzysów”, które jednak jesteśmy w stanie rozwiązać i nie powodują one dużych skutków. Ucząc się jednak sobie z nimi radzić nieustannie podnosimy swoje umiejętności, dopasowujemy strategię działania i wzmacniamy naszą odporność. Nawet jak wystąpi jakiś duży kryzys i tak poradzimy sobie lepiej niż ci nie zaprawieni w radzeniu sobie z kryzysami – ta nasza przewaga nad nimi.

Niepewność – nowa „normalność” w 2025 roku

Rok 2025 przynosi nam jedno pewne wyzwanie: niepewność. Nie wystarczy już „być gotowym na zmianę”, bo zmiana jest tylko elementem szerszego krajobrazu, który Taleb opisuje jako świat „Czarnego Łabędzia” – nieprzewidywalnych i rzadkich zdarzeń o ogromnym wpływie. Antykruchość staje się więc kompetencją kluczową dla jednostek i organizacji. Powstaje więc pytanie: jak sobie z nią radzić?

Akceptuj małe porażki: Jak w treningu siłowym, małe dawki stresu wzmacniają nas i przygotowują na większe wyzwania.

Zmieniaj nastawienie: Zamiast postrzegać kryzys jako zagrożenie, traktuj go jako możliwość. Antykrucha mentalność to gotowość na eksperymenty i naukę z każdej porażki.

Buduj redundancję: Taleb zwraca uwagę, że antykruchość wymaga dopuszczalnego marginesu błędu. W praktyce oznacza to posiadanie oszczędności, alternatywnych źródeł dochodu czy wielowymiarowych umiejętności zawodowych.

Jak wprowadzić antykruchość w życie?

Jeśli rok 2025 ma nas czegoś nauczyć, to tego, że rozwój wymaga nie tylko elastyczności, ale i aktywnego wykorzystywania chaosu. Co więcej, wydaje się, że ta umiejętność będzie również przydatna w następnych latach.

Poniżej podaję więc trzy praktyczne kroki do tego, by stawać się antykruchym:

Eksperymentuj małymi krokami: Testuj nowe pomysły bez obawy przed niepowodzeniem. Dzięki temu budujesz „mięśnie antykruchości”.

Inwestuj w rozwój osobisty: Nauka nowej umiejętności, czytanie książek o tematyce rozwoju osobistego czy praca z coachem pomaga radzić sobie z niepewnością.

Twórz sieci wsparcia: W czasach niepewności kontakt z ludźmi, którzy myślą podobnie i wspierają się nawzajem, ma wartość nie do przecenienia.

Według Taleba antykruchość to przyszłość. Najprawdopodobniej świat w najbliższych latach będzie należał do tych, którzy widzą w chaosie szansę, a nie zagrożenie. Uczą się sobie z nim radzić i go oswajać.

Noworoczne puzzle – Twój kompas na nadchodzący rok

Jak wielu z Was wie, dla mnie rok zaczyna się i kończy wraz z wakacjami, a nie od jakiegoś symbolicznego dnia w kalendarzu, oznaczonego jako 1 stycznia. Szanuję jednak to, że dla wielu osób jest to moment szczególny – czas przełomu, w którym rzekomo coś się kończy, a coś nowego zaczyna.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - kolejność wartości - postanowienia noworoczne - noworoczne puzzle

Z tym zaczynaniem bym nie przesadzał, bo najczęściej ogranicza się ono do wielu planów, które mają się zadziać z nastaniem kolejnego roku. Plany te, aby miały szansę na realizację, muszą być konkretne i z jasno określoną datą wykonania. Do tego potrzebny jest jeszcze wysiłek i działanie. Co więcej, nie wystarczy jedynie zacząć – trzeba w tym działaniu wytrwać. I właśnie w tej wytrwałości kryje się sekret niezrealizowanych postanowień noworocznych.

Żyjemy w czasach, gdy niemal wszystko staje się dla nas zadaniem do wykonania. Nawet spacer nie jest już tylko spacerem – liczymy kroki i spalone kalorie. Budząc się rano, nie wystarcza nam, że czujemy się wyspani; musimy sprawdzić liczbę cykli snu oraz poziom regeneracji. Nawet odpoczynek bywa kolejnym punktem do odhaczenia na liście zadań, najlepiej z dokładnymi parametrami. Presja, którą często sami na siebie nakładamy bywa przytłaczająca.

Zamiast tworzyć kolejną listę postanowień noworocznych, proponuję Ci prostą, a jednocześnie skuteczną zabawę. Ułożenie, tych pięciu poniższych haseł opisujących różne obszary życia, w hierarchii ważności na nadchodzący rok. Zacznij od tego, które w 2025 roku będzie dla Ciebie najistotniejsze, a następnie określ kolejne.

Dzięki temu zamiast definiować zadania, zyskasz świadomość, na które obszary swojego życia chcesz w nadchodzących 12 miesiącach poświęcić najwięcej uwagi i energii.

Mój kompas na 2025 rok:

1.
2.
3.
4.
5.

Niech ten kompas będzie Twoim przewodnikiem – prostym, ale skutecznym. Życzę Ci owocnego i harmonijnego roku 2025!

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - kolejność wartości - postanowienia noworoczne

Mit komfortu w „strefie komfortu” – ta nazwa wprowadza w błąd

Hasło „strefa komfortu” przewija się w niezliczonych publikacjach, często sugerując, że jest to przestrzeń pełna wygody i zadowolenia. Rzekomo właśnie z tego powodu funkcjonując w tak cieplarnianych warunkach nie chcemy nic zmieniać i z niej wychodzić.

Tymczasem bywają sytuacje, w których mówi się o kimś, że utknął w „strefie komfortu” i z tego powodu nic nie zmienia w swoim życiu. Przewrotność tej diagnozy polega na tym, że danej osobie w tej rzekomej „strefie komfortu” wcale nie jest komfortowo. Przykładem może być nieudany związek, w którym ktoś tkwi, bo boi się, że nie znajdzie w swoim życiu innego partnera lub partnerki. Czyli de facto tkwi w niefajnej relacji z obawy przed samotnością. Analogiczna sytuacja może dotyczyć pracy, która męczy i wypala, ale ktoś mimo wszystko trzyma się jej kurczowo, bo boi się zmiany na gorsze. To wszystko wcale nie brzmi jak komfort.

W rzeczywistości „strefa komfortu” jest często strefą stagnacji – miejscem, które wybieramy nie dlatego, że jest nam tam dobrze, ale dlatego, że jest znane. To, co znane, utożsamiamy z bezpieczeństwem, nawet jeśli płacimy za to frustracją czy wypaleniem

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - strefa komfortu - strefa bezpieczeństwa

Strefa komfortu – co tak naprawdę nas blokuje

Prawdziwa nazwa „strefy komfortu” to „strefa bezpieczeństwa”. To przestrzeń, w której kontrolujemy sytuację i minimalizujemy ryzyko. Ale tu pojawia się pułapka: opuszczenie tej strefy, choć otwiera nas na rozwój, bywa niekomfortowe. Doświadczamy wtedy lęku, niepewności i dyskomfortu, który błędnie interpretujemy jako porażkę.

Jako porażkę szczególnie łatwo to potraktować, kiedy trzymamy się sztywno tej błędnej nazwy jaką jest „strefa komfortu”. W głowach wielu osób rodzi się wtedy takie myślenie. Wyszedłem z tego komfortu, w którym byłem i nie daję rady. Nie radzę sobie z ogarnianiem nowej sytuacji, zatem jestem kiepski, niezaradny, jest to dla mnie za trudne. Mówiąc inaczej: nie jestem w stanie funkcjonować, poza tym co już znam – świat stał się za bardzo skomplikowany.

Te osoby zapominają uwzględnić w tej układance kluczowego elementu jakim jest lęk. Tymczasem, lęk jest naturalną reakcją na wyjście poza to, co znane. Dlatego, kiedy trafiamy do „strefy paniki” – tej niewygodnej przestrzeni zmiany – nasz umysł podpowiada nam, żeby wrócić do znanego, choćby i niewygodnego. Wiedza, że ten lęk jest normalny i naszym zadaniem na tym etapie nie jest jego pokonanie, ale wytrwanie w naszym działaniu pomimo niego, może pomóc nam wytrzymać dyskomfort i nie poddawać się panice.

Jak oswoić lęk i wytrwać w drodze do zmian

Wychodzenie ze strefy bezpieczeństwa nie musi oznaczać chaosu. Warto znać kilka praktycznych wskazówek, przydatnych w sytuacji radzenia sobie z lękiem podczas zmian:

  1. Nazwij swoje uczucia: Świadomość, że lęk i dyskomfort są naturalne, pozwala zmniejszyć ich wpływ. Powiedz sobie: „To jest nowe i dlatego wydaje się trudne – to część procesu”.
  2. Rób małe kroki: Nie musisz od razu rzucać wszystkiego i wchodzić w nieznane. Wybierz jeden, mały krok – np. nowy kurs, rozmowę z mentorem, przygotowanie CV.
  3. Przypomnij sobie poprzednie sukcesy: Zastanów się, ile razy w życiu zmiany przyniosły ci pozytywne efekty. Świadomość wcześniejszych sukcesów dodaje odwagi. Szczególnie jak sobie przypomnisz jak wielkim wyzwaniem czy problemem kiedyś ci te zmiany, których dokonałeś się wydawały.
  4. Otocz się wsparciem: Rozmowa z kimś, kto przeszedł podobną drogę, może pomóc. Mentor, coach, a nawet bliski przyjaciel są tu nieocenieni.
  5. Przygotuj się na dyskomfort: Zamiast walczyć z lękiem, zaakceptuj go. Traktuj go jak dowód na to, że idziesz w kierunku rozwoju.

Pamiętaj, że za strefą paniki kryje się nowa szersza strefa działania, którą z czasem dobrze poznasz i w której będziesz się swobodnie poruszać. Zdobędziesz dostęp do nowych możliwości i doświadczeń. Dodatkowo każdy krok ku zmianie, to także krok ku lepszemu poznaniu siebie.

Jeżeli zainteresował Cię ten artykuł koniecznie zajrzyj też do tego wpisu: Prze_myślnik #80 – To nie jest trudne…

Prze_myślnik #80 –  To nie jest trudne…

„To nie jest trudne, to jest po prostu nowe” – to cytat, który już niejednokrotnie uratował moją motywację. Pomógł mi także zapanować nad frustracją wynikającą z poczucia chaosu przy wdrażaniu skomplikowanych procesów. Co więcej, dzięki niemu podjąłem się kilku trudnych zadań, które na pierwszy rzut oka zdawały się wręcz krzyczeć: „To skomplikowane!”.

Kluczowym odkryciem było zrozumienie, że często mylnie nazywamy coś „trudnym”, podczas gdy w rzeczywistości jest to dla nas po prostu nowe. Ta perspektywa pozwala mi spojrzeć na wyzwania bardziej obiektywnie. Skutecznie też ucisza mojego wewnętrznego krytyka – ten złośliwy wewnętrzny głosik, który przy pierwszych niepowodzeniach ochoczo wyrokuje: „Nie dasz rady”, „Nie nadajesz się”. Przypominając sobie ten cytat, uświadamiam sobie, że brak sukcesu na początku nie oznacza porażki – po prostu nie zdążyłem jeszcze nabrać wprawy.

W końcu jako dziecko nie od razu umiałem chodzić – zaczynałem od raczkowania, a potem wielokrotnie upadałem, zanim zyskałem pewność w stawianiu kroków. Nauka jazdy na rowerze również wydawała mi się abstrakcją, a dziś? Wsiadam na każdy rower i jadę przed siebie. Nawet zrobienie prawa jazdy odwlekałem, bo wyobrażenie o jednoczesnym kierowaniu, obserwowaniu znaków i kontrolowaniu drogi wydawało mi się zbyt skomplikowane. Dziś wykonuję te czynności automatycznie, niemal bez zastanowienia.

Gdy patrzę na całą moją karierę zawodową również bywam zaskoczony. Jak wiele nabyłem umiejętności i jak łatwo poruszam się dzisiaj w różnych obszarach biznesu. Czy pamiętam swoje potknięcia i błędy? Owszem, kilka z nich wspominam nawet jako zabawne anegdoty, ale większość wyparowała z pamięci. Nie traktuję ich jako porażek, lecz jako naturalny element procesu nauki (trenowania). Bez tych drobnych „porażek” nie miałbym wiedzy i umiejętności, które posiadam dziś.

Ten cytat przypomina mi także pewną wymianę zdań, którą kiedyś zauważyłem gdzieś w internecie:
– Przestań już grać na tym fortepianie, bo ci zupełnie nie wychodzi.
– Jeśli teraz przestanę, to rzeczywiście nigdy mi nie wyjdzie.

I w tym właśnie tkwi cała prawda. Każdy mistrz kiedyś zaczynał od zera, a każda nowa umiejętność wymaga cierpliwości i wytrwałości. Nie jest trudno – to po prostu nowe.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - to nie jest trudne - to jest nowe

Elastyczność i Adaptacja – kluczowe umiejętności we współczesnym Świecie

We współczesnym zmiennym i niepewnym świecie potrzeba przystosowywania się do zmian staje się nie tylko kluczowa, ale wręcz nieodzowna. Słyszymy, że powinniśmy być elastyczni i choć bywa to trudne, to niejednokrotnie staramy się faktycznie tacy być. Bywają jednak takie sytuacje, że czujemy się sfrustrowani i rozgoryczeni, bo pomimo elastyczności w naszym zachowaniu nie odnosimy sukcesu. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być to, że elastyczność to za mało. Wymagane jest coś więcej – adaptacja.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - elastyczność - adaptacja

Elastyczność – umiejętność dopasowywania do zmieniających się warunków

Elastyczność jest naszą zdolnością do bycia „plastycznym”, gotowym do chwilowego dostosowania się do nowych okoliczności, sytuacji, czy środowiska bez konieczności głębokich zmian. To nic innego jak umiejętność dostosowania swojego myślenia czy działań na krótki czas.

Przykładem takiej sytuacji może być pojawienie się pracy nowego projektu, który wymaga większej ilości spotkań. Elastyczność w tej sytuacji, to chęć przestawienia swojego planu dnia, by sprostać nowym oczekiwaniom. Innym przykładem może być awaria sieci elektrycznej lub wodociągowej i brak prądu lub wody przez np. 2 dni. Ta sytuacja wymusi na nas elastyczność w zakresie naszego porządku dnia, przyzwyczajeń a nawet wykonywania takich podstawowych czynności jak przygotowanie obiadu, czy umycie zębów.

Problem pojawia się wtedy, gdy zmiany mają charakter długoterminowy, albo trwały – wtedy nie wystarczy już elastyczność, a potrzebna jest adaptacja.

Adaptacja – trwała zmiana, która przynosi stabilność

Adaptacja to coś znacznie więcej niż elastyczność. To nasza zdolność do fundamentalnego przystosowania się do nowych warunków, które się nie zmienią lub ich koniec jest trudny do przewidzenia.

Kiedy elastyczność przestaje być wystarczająca? Gdy zmiany mają charakter stały. W takim przypadku nie wystarczy chwilowa zmiana grafiku, czy organizacji porządku dnia – trzeba zmodyfikować całe swoje podejście.

Wyobraźmy sobie, że w firmie wprowadzono nową technologię, która zrewolucjonizowała dotychczasowy sposób pracy. Dla jednych może to oznaczać konieczność nauczenia się nowych kompetencji, dla innych może wiązać się z przekwalifikowaniem. Podobnie może być z sytuacja wyprowadzki do innego kraju na parę lat, albo całą resztę życia. Pozostanie przy dotychczasowych zwyczajach, sposobie bycia i podejścia do życia z dołożeniem do nich elastyczności będzie niewystarczające – musimy się zmienić znacznie głębiej.

Adaptacja wymaga nie tylko dostosowania się do nowych wymagań, ale także zbudowania nowych nawyków i otwarcia się na zmianę własnych przekonań i postaw.

Doskonałym zobrazowaniem powyższego jest przypadek Bustera Keatona i Charliego Chaplina. Byli królami złotej ery kina niemego w Hollywood lat 20-tych XX wieku. Jednak nadeszły lata 30-te, a wraz z nimi filmy dźwiękowe. Buster Keaton kontynuował swoją grę aktorską w dawnym stylu, używając przesadzonych gestów charakterystycznych dla kina niemego. Niestety, publiczność filmów dźwiękowych nie zaakceptowała tego, a jego kariera nigdy nie wróciła na wcześniejsze wyżyny. Tymczasem Charlie Chaplin całkowicie się przeobraził. Wziął lekcje dykcji i porzucił swoją postać włóczęgi. W 1940 roku wystąpił w „Dyktatorze”, filmie, który stał się jego największym sukcesem.

Jak przygotować się i przejść proces Adaptacji

Najważniejsza kwestią, jest uświadomienie sobie, że to proces. Zatem tak głęboka zmiana w nas nie zajdzie jednego dnia. Na dodatek, będzie wymagała od nas zaangażowania i pewnego wysiłku. Ten proces można podzielić na kilka kroków:

  1. Ocena i Akceptacja Sytuacji: Pierwszym krokiem jest zrozumienie nowej sytuacji i jej długoterminowych konsekwencji. Zastanów się, co naprawdę się zmienia i jaki będzie to miało wpływ na Twoje życie zawodowe lub osobiste.
  2. Wewnętrzna Motywacja i Cele: Zadaj sobie pytanie, dlaczego ta adaptacja jest ważna dla Ciebie. Kiedy znajdziesz odpowiedź, będziesz mieć większą motywację do przystosowania się.
  3. Nabywanie Nowych Kompetencji: Adaptacja to czas na rozwój nowych umiejętności. Ustal plan nauki i rozwijaj kompetencje, które pomogą Ci w pełni funkcjonować w nowym środowisku.

W całym procesie adaptacji wesprą Cię dodatkowo poniższe działania

  1. Wsparcie Sieci Społecznej: Rozmowy z ludźmi, którzy przeszli przez podobne zmiany, mogą przynieść inspirację i wsparcie. Mentorzy, coachowie i współpracownicy mogą pomóc zobaczyć zmiany z innej perspektywy.
  2. Refleksja i Monitorowanie Postępów: Regularnie monitoruj swoje postępy, zadając sobie pytania: Co udało mi się osiągnąć? Z jakimi trudnościami się spotkałem i jak sobie z nimi radzę? Takie refleksje pomogą dostosować Twoje działania i skutecznie przebrnąć przez adaptację.

Teraz już wiesz, w jakich sytuacjach wystarczy elastyczność, a w jakich wymagana jest adaptacja. Jeżeli mierzysz się z bardziej stałą zmianą w Twoim życiu lub Twoim otoczeniu pamiętaj o poszczególnych krokach procesu adaptacji i zadbaj o elementy wsparcia w tym procesie. To, że mają numer 4 i 5 nie oznacza wcale, że są mniej ważne od trzech pierwszych.

Czy umiesz w „szare”? – działanie w niepewności istotnym kryterium w rekrutacji

Jeden z moich klientów, który świetnie sobie radzi w zarządzaniu złożonymi projektami IT, został ostatnio odrzucony w procesie rekrutacyjnym. Gdy zapytał o powód takiej decyzji usłyszał, że w swoich działaniach wydaje się zbyt mało elastyczny, a stanowisko, na które aplikował jest nową inicjatywą firmy i może ulegać dynamicznym zmianom. Inna z moich klientek opowiedziała mi o podobnej sytuacji. Jako powód odrzucenie usłyszała, że „za mało umie w szare”, choć sprawnie porusza się w czarno-białych sytuacjach.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - działanie w warunkach niepewności - VUCA - niepewność

Współczesny rynek pracy to środowisko bardziej dynamiczne i nieprzewidywalne niż kiedykolwiek, co wymaga od firm szybkiego dostosowywania się do zmian i przewidywania potencjalnych ryzyk. W związku z tym, pracodawcy coraz częściej szukają kandydatów, którzy potrafią poradzić sobie z niepewnością i chaosem, a nie tylko działać w dobrze zdefiniowanych, jasnych sytuacjach.

Przyczyną tej zmiany jest rosnące znaczenie adaptacyjności i elastyczności. Tradycyjne kompetencje związane z realizacją konkretnych, jasno określonych celów wciąż są ważne, ale to nie wystarcza w świecie, w którym sytuacja może zmienić się nagle i niespodziewanie. Osoby, które z łatwością odnajdują się w sytuacjach dynamicznych i pełnych niepewności, zyskują przewagę – ich zdolność szybkiego podejmowania decyzji i radzenia sobie z presją wpływa pozytywnie na rozwój całej organizacji.

Na jakich stanowiska zdolność zarządzania niepewnością zyskuje na wadze

Umiejętność efektywnego działania w warunkach niepewności i chaosu coraz częściej bywa brana pod uwagę przy rekrutacjach na stanowiska związane z zarządzaniem, strategią, innowacją i przywództwem.

Przykładem takich stanowisk mogą być:

  • Project Manager w środowisku startupowym – praca w startupie to częste zmiany priorytetów i szybkie decyzje. W tym kontekście zdolność adaptacji, reagowania na nieprzewidziane zmiany i znajdowanie rozwiązań „w biegu” jest nieoceniona.
  • Dyrektor ds. Innowacji – stanowisko to wymaga nie tylko znajomości nowych technologii, ale również umiejętności przewidywania i adaptacji do zmian rynkowych. To osoby na tych pozycjach są odpowiedzialne za testowanie i wdrażanie nowych rozwiązań w niepewnych warunkach.
  • Kierownik ds. Kryzysów i Ryzyka – zarządzanie kryzysowe w instytucjach finansowych czy technologicznych to wyzwanie, które wymaga doskonałej orientacji w zmieniających się przepisach i ryzykach, ale również szybkiego działania i podejmowania decyzji w sytuacjach pełnych niepewności.

Wbrew pozorom, rola tej umiejętności wzrasta także na stanowiskach nie menadżerskich. Dzisiaj bowiem dynamiczne zmiany w procesach, strukturach organizacyjnych, jak również narzędziach/systemach wykorzystywanych w pracy dotykają także specjalistów. Od ich nastawienia do tych zmian i otwartości na to co nowe zależy na ile sprawnie oni sami, jak i zespół w którym pracują będzie reagował na te zdarzenia.

Wiele innowacji wprowadza w początkowym etapie ich wdrażania wiele chaosu, niejasności lub zagubienia. Kluczową staje się umiejętność przezwyciężania trudności i dalszego poruszania się do przodu. Czasami bez jednoznacznych instrukcji, czasami trochę „na czuja” i z domyślnym ryzykiem popełnienia błędów. W takich sytuacjach sporym problemem dla zespołu bywają pracownicy, którzy nie zrobią nic dopóki wszystko nie zostanie jasno opisane, albo ktoś ich nie poprowadzi krok po kroku za rękę. Spowalniają oni wdrożenie nowego rozwiązania, a bywa że wręcz je sabotują – czy to świadomie swoimi działaniami, czy mniej świadomie „zatruwając” inne osoby swoim narzekaniem, marudzeniem i oporem.

Jak rozwijać umiejętność działania w warunkach niepewności?

Umiejętności związane z zarządzaniem niepewnością i zmiennością można rozwijać na wiele sposobów, od praktyki zawodowej po świadomy rozwój osobisty:

  1. Poszerzanie horyzontów i rozwój ciekawości – kontakt z nowymi, niezwiązanymi bezpośrednio z obszarem pracy dziedzinami rozwija elastyczność myślenia. Przykładem może być eksplorowanie literatury, technologii lub psychologii, co pozwala zyskać różne punkty widzenia na codzienne wyzwania.
  2. Szkolenia i symulacje w warunkach VUCA* – coraz więcej firm oferuje symulacje i ćwiczenia w sztucznie kreowanych sytuacjach niepewności. Dzięki temu uczestnicy mogą sprawdzić, jak reagują w warunkach stresu i chaosu, ucząc się szybkiej analizy sytuacji i wyciągania wniosków.
  3. Zwiększenie świadomości emocjonalnej i zarządzanie stresem – jednym z kluczowych czynników sukcesu w sytuacjach VUCA* jest umiejętność zachowania spokoju i kontroli nad emocjami. Praktyki takie jak medytacja, mindfulness oraz techniki relaksacyjne wspierają odporność psychiczną, co jest istotne dla efektywnego działania w niepewnych warunkach.

Już dzisiaj warto uwzględnić powyższe propozycje w swoim rozwoju. Zdolność radzenia sobie z niepewnością w obecnym środowisku zawodowym przestaje być bowiem tylko dodatkowym atutem, ale staje się ważnym elementem poszukiwanym przez pracodawców.


*VUCA – akronim oznaczający: zmienność (Volatility), niepewność (Uncertainty), złożoność (Complexity) i niejednoznaczność (Ambiguity).

Prze_myślnik #79 –  Stań się rzeką

Pokonywanie przeszkód w życiu jest nieodłączną częścią rozwoju – zarówno osobistego, jak i zawodowego. Jest po prostu częścią życia.

Rzeka napotyka na swojej drodze kamienie, zakręty i przeszkody, ale nie zatrzymuje się – płynie dalej, odnajdując nowe ścieżki. Podobnie powinniśmy reagować na wyzwania w naszym życiu i nie pozwolić im, aby zatrzymały nas w miejscu.

Nie oznacza to, że zawsze płyniemy z impetem do przodu. Czasem pokonanie przeszkody wymaga czasu. Woda musi się odpowiednio spiętrzyć, aby ją przełamać lub odpowiednio długo wsiąkać w grunt, aby się pod tą przeszkodą przesączyć. Siła wody polega też na tym, że nie zawsze trzyma się jednej ścieżki, kiedy przeszkoda jest zbyt duża, omija ją zmieniając kierunek i opływając.

Sądzę, że woda nie zastanawia się nad tym, czemu ta przeszkoda pojawiła się właśnie tutaj, czemu jest na mojej drodze lub kto ją zbudował. Rzekłbym nawet, że rzeka w duchu zen uznaje fakt istnienia przeszkody i nie przywiązuje się do raz obranej ścieżki. Uznaje wyższy cel – podążanie do przodu. Odbicie w bok traktuje nadal jako posuwanie się w przód i eksploruje nowe ścieżki i przesmyki sprytnie realizując swój nadrzędny cel.

W psychologii mówimy o zjawisku odporności psychicznej (tzw. rezyliencji), która pozwala nam przekształcać trudności w lekcje i okazje do wzrostu. Kiedy przyjmujemy postawę rzeki, uczymy się, że przeszkody nie muszą być barierami blokującymi nasz rozwój – mogą stać się punktami, które nas wzmacniają lub popychają w kierunku, którego początkowo nie braliśmy pod uwagę. Kluczowe jest jednak to, aby nie pozwolić, by negatywne myśli stały się tamą dla naszego potencjału.

To, co nas często zatrzymuje, to nie sam problem, ale sposób, w jaki o nim myślimy. Zamiast walczyć z przeciwnościami, warto je zaakceptować i płynąć dalej – z wiarą, że za każdym zakrętem czeka nowe rozwiązanie.

Uwielbiam te momenty, kiedy widzę jak moi klienci tak działają. Mówią o przeciwnościach na jakie trafili. Mówią co w związku z tym robią i mówią, że i tak się nie zatrzymają nawet jeśli droga okaże się dłuższa niż planowali.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - stań się rzeką - podążaj do przodu

Zadbaj o czyste „okno umysłu” i swoje samopoczucie

Przyszła jesień i warunki pogodowe uległy istotnej zmianie w porównaniu do tych, które panowały latem. Za oknem często bywa szaro, częściej pada deszcz, zmrok zapada coraz szybciej, a słońce wschodzi coraz później. Można by zaryzykować stwierdzenie, że okna, które latem były źródłem światła napełniającym nas energią, teraz wręcz ją nam odbierają. Kiedy budzimy się wypoczęci i pełni energii, patrzymy na nie i często myślimy: „O rany, ale szary dzień”. Na szybach okien osadza się coraz więcej brudu, śladów po kroplach deszczu, a czasem nawet przyklei się jakiś mokry liść.

Patrząc z wnętrza naszych mieszkań na świat przez takie okna, myślimy sobie: „Brrr…, jak nieprzyjemnie”. Jednak kiedy wyjdziemy z domu, jesteśmy zaskoczeni tym, co widzimy na zewnątrz. Okazuje się, że jest całkiem przyjemnie — pojawiają się nowe, intensywne zapachy, lasy i rośliny wokół nas zmieniają kolory, a jesienne słońce, które znajduje się dużo niżej niż latem, zupełnie inaczej oświetla znane nam miejsca, fantazyjnie bawiąc się cieniami, które rzucają oświetlane przedmioty.

Niewielu z nas zwraca uwagę na to, że w naszej głowie też mamy takie „okno”, przez które patrzymy na świat, i czasem jest ono na tyle „brudne”, że utrudnia nam cieszenie się życiem.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - lęk - obawy - zmiana perspektywy - zmiana myślenia

Zamglone postrzeganie – gdy lęki przysłaniają rzeczywistość

W sytuacjach stresowych często koncentrujemy się na tym, co tracimy, co mogłoby pójść nie tak, lub czego możemy się obawiać. Nasza uwaga skierowana jest na brak i zagrożenie, co wzmacnia negatywne emocje i wywołuje reakcje, które nie są adekwatne do rzeczywistości. Ten sposób myślenia, skupiony na lękach i stratach, zamyka nas na możliwość zobaczenia innych aspektów sytuacji, takich jak nasze potrzeby, priorytety czy szanse, które mogą z niej wynikać. Aby przerwać ten cykl, musimy nauczyć się świadomie patrzeć na to, co jest naprawdę ważne i zadać sobie pytanie: „Co jest istotne dla MNIE w tej chwili?”. W ten sposób możemy zmienić perspektywę z reakcji na lęki na odpowiedź na rzeczywiste potrzeby.

Przybrudzone okno – umysłu zdominowanego przez lęk

Nasza percepcja rzeczywistości jest często zniekształcona przez lęki, które działają jak brud na szybie okna, przez które patrzymy na świat. Zamiast widzieć sytuację taką, jaka jest, widzimy odbicie naszych własnych obaw, projekcji i przekonań. To, czego nie dostrzegamy, uzupełniamy wyobrażeniami, które wzmacniają nasz niepokój. W efekcie reagujemy nie na to, co rzeczywiście się dzieje, ale na nasze wewnętrzne lęki i obawy. Stajemy się więźniami własnych projekcji i jesteśmy zamknięci na możliwość rzeczywistej oceny sytuacji.

Czystość i światło – droga do wewnętrznego spokoju

Oczyszczenie umysłu i nauczenie się postrzegania rzeczywistości w sposób klarowny i obiektywny to proces, który wymaga pracy nad sobą i refleksji. Gdy „umyjemy” nasze „okno”, odkrywamy, że wpada do naszego wnętrza więcej światła – więcej nadziei, energii i spokoju. W efekcie, zamiast reagować na lęk, zaczynamy działać w zgodzie z tym, co jest dla nas naprawdę ważne, co przynosi nam większą równowagę i spokój wewnętrzny. Czyste „okno umysłu” pozwala nam patrzeć na życie z większą perspektywą, dając nam siłę, by mierzyć się z wyzwaniami w sposób konstruktywny i pełen nadziei.

Poniżej przytaczam kilka sposób uporania się z „zabrudzeniami” na naszym mentalnym oknie:

1. Ćwiczenie uważności (Mindfulness)

Uważność to praktyka, która polega na skierowaniu swojej uwagi na „tu i teraz”, bez oceniania i analizowania. Pomaga nam ona odciąć się od wyobrażeń i lęków, które projektujemy na rzeczywistość. Regularne medytacje uważności mogą nauczyć nas rozpoznawać, kiedy nasz umysł wędruje w stronę negatywnych myśli, i skierować naszą uwagę na to, co faktycznie się dzieje w danym momencie. W ten sposób zaczynamy patrzeć na świat bardziej obiektywnie, zamiast interpretować go przez pryzmat własnych obaw.

2. Technika trzech pytań

Kiedy czujemy, że lęki dominują nasze myśli, warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie trzy pytania:

  • Co faktycznie się dzieje w tej sytuacji?
  • Co jest dla mnie najważniejsze w tym momencie?
  • Jakie mam możliwości działania, aby zadbać o swoje potrzeby?

Ta technika pomaga przeformułować nasze myślenie z reakcji na lęki na skupienie się na rzeczywistości i możliwościach działania. Zamiast rozmyślać o tym, czego się boimy, zaczynamy koncentrować się na faktach i na tym, co możemy zrobić, aby zadbać o siebie.

3. Ćwiczenie przesuwania perspektywy

W trudnych momentach łatwo jest utknąć w negatywnym myśleniu. Ćwiczenie przesuwania perspektywy polega na spojrzeniu na daną sytuację z innego punktu widzenia. Możemy zadać sobie pytanie: „Jak wyglądałaby ta sytuacja, gdybym patrzył na nią oczami osoby, która mnie wspiera i motywuje?”. Można też spróbować spojrzeć na problem z perspektywy przyszłości, zastanawiając się: „Jak będę na to patrzył za miesiąc lub rok?”. Takie techniki pomagają zdystansować się od emocji i lęków, które dominują nasze postrzeganie, i zobaczyć sytuację w szerszym kontekście.

4. Skupienie na wartościach i celach

Często, gdy koncentrujemy się na lękach, tracimy z oczu to, co jest dla nas naprawdę ważne. Jeżeli znamy swoje najważniejsze wartości, warto się do nich odwołać. Nie na darmo często powtarzam moim coachingowym klientom, że nasze wartości w trudnych momentach są dla nas jak kompas.  Warto więc zadać sobie pytanie: „Jak mogę w tej chwili działać zgodnie z moimi wartościami?”. Skupienie się na wartościach sprawia, że nasze działania stają się bardziej spójne, a my sami czujemy się bardziej pewni i stabilni.

5. Praktyka wdzięczności

Jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej skutecznych sposobów na zmianę percepcji jest praktyka wdzięczności. Regularne zapisywanie rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni, pozwala skupić uwagę na pozytywnych aspektach życia, a nie na tym, czego brakuje. W trudnych chwilach możemy zadać sobie pytanie: „Za co mogę być wdzięczny w tej sytuacji?”. Nawet najmniejsze pozytywy mogą pomóc nam zmienić perspektywę i dodać energii do działania.

Skoro zacząłem ten artykuł od jesieni, to i na niej skończę. Choć w zasadzie skończę na „jesieniarzach” i „jesieniarach” – czyli ludziach, którzy uwielbiają jesień i uznają ją za najlepszą porę roku. Już dawno temu zauważyli oni, że kiedy na zewnątrz jest mokro, ciemno i nieprzyjemnie najlepsze co możesz dla siebie zrobić to zapalić świeczki, które dają ciepło i światło, wskoczyć pod miły w dotyku koc, który Cię otuli i da poczucie bezpieczeństwa, zrobić kubek pysznej herbaty, która Cię rozgrzeje i pozwoli Ci poczuć jej wyborny smak. Są to namiastki przyjemności, takie światełka które rozświetlają od wewnątrz Twój ciemny domu.

Uczmy się od nich i rozświetlajmy nasz mentalne domy wewnętrznym światłem. Paląc w nich nadzieję, wiarę w siebie lub ucząc się cieszyć „małymi szczęściami”, których jest sporo wokół nas każdego dnia.

Siła Prostej Zmiany: Jak przestawienie uwagi z Narzekania na Pozytywne aspekty może odmienić Twoje Życie

Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, z którym mam kontakt raz na jakiś czas. Nigdy nie był typem wiecznego marudy, ale daleko mu było do osoby przesadnie optymistycznej. Raczej balansował gdzieś pośrodku – stonowany, czasem sceptyczny, ale bez przesady w żadną stronę. Tymczasem ostatnia rozmowa zupełnie mnie zaskoczyła. Zobaczyłem kogoś, kto był wyluzowany, zadowolony z życia i pracy, a na dodatek sprawczo i optymistycznie nastawiony do przyszłości. Zapytałem go, co się zmieniło. Odpowiedział krótko – zdecydowałem się nie narzekać.

W świecie pełnym wyzwań, natłoku informacji i presji społecznej, łatwo jest wpaść w pułapkę narzekania. Często narzekamy, bo w ten sposób wyrażamy frustrację, rozładowujemy napięcie lub po prostu chcemy, aby ktoś nas zrozumiał. Sęk w tym, że narzekanie rzadko przynosi ulgę. Co więcej, nie wpływa na rzeczywistą zmianę sytuacji. Zamiast tego, często wpędza nas w spiralę negatywnego myślenia, która może zdominować nasz dzień, a nawet całe życie.

Rafał Markiewicz - coach - coaching - rozwój - osobisty - pozytywne myślenie - brak narzekania - zmiana myślenia

Psychologia i badania nad rozwojem osobistym wskazują, że istnieje prostsza i bardziej efektywna droga do lepszego samopoczucia i większych sukcesów. Nie polega ona na wypieraniu trudnych emocji, ale na świadomym przestawieniu swojej uwagi na to, co pozytywne i wartościowe w naszym otoczeniu. Choć może wydawać się to banalne, regularne ćwiczenie tej praktyki może zrewolucjonizować nasze podejście do życia.

Siła uwagi: Zmieniamy świat, zmieniając punkt widzenia

Ludzki mózg jest wyjątkowo plastyczny, a nasze myśli kształtują sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość. Kiedy narzekamy, wzmacniamy w naszych umysłach negatywne połączenia neuronowe. Z każdą krytyczną myślą, nasz mózg uczy się dostrzegać jeszcze więcej problemów. Narzekanie to nie tylko wyraz niezadowolenia – to budowanie mentalnych ścieżek, które mogą stać się autostradą do frustracji i pesymizmu.

Tymczasem, przesunięcie uwagi na pozytywne aspekty życia – nawet te najmniejsze – aktywuje zupełnie inne obszary mózgu. Kiedy zaczynasz dostrzegać, co ci się udaje, jakie masz możliwości lub jakie piękne momenty zdarzają się w ciągu dnia, tworzysz nową sieć połączeń neuronowych. Mózg uczy się wtedy innego wzorca: zamiast postrzegać świat jako miejsce pełne trudności, zaczyna dostrzegać szanse i inspiracje. To, na czym się koncentrujemy, zaczyna dominować w naszym życiu.

Zmiana myślenia nie wymaga cudownych metod – potrzebuje wytrwałości

Wielu ludzi szuka magicznego sposobu na poprawę życia – jakiejś cudownej techniki, która od razu przyniesie ulgę. Ale prawda jest taka, że najprostsze rozwiązania często okazują się najbardziej skuteczne. Przesunięcie uwagi z negatywów na pozytywy nie wymaga zaawansowanych narzędzi ani drogich warsztatów. Kluczem jest regularność i wytrwałość. To nie jest jednorazowa zmiana, którą można wprowadzić za pomocą „przełącznika” w głowie.

Każdy dzień to nowa okazja do ćwiczeń. Zaczyna się od małych kroków: może to być dostrzeżenie piękna w porannej kawie, wdzięczność za rozmowę z przyjacielem lub zauważenie, że deszcz, który pada, przynosi korzyści naturze. Z czasem staje się to nawykiem, a nasz mózg – jak każda inna część ciała – zaczyna dostosowywać się do tego, czego regularnie od niego wymagamy.

Lepsze życie to kwestia perspektywy, a nie okoliczności

Często wierzymy, że nasze życie poprawi się dopiero wtedy, gdy zmienią się nasze okoliczności – gdy dostaniemy lepszą pracę, więcej pieniędzy, gdy nasze relacje staną się prostsze. Tymczasem liczne badania wskazują, że zmiana perspektywy ma znacznie większy wpływ na nasze szczęście niż zmiany zewnętrzne. Kiedy zaczynasz dostrzegać pozytywy, zaczynasz wierzyć, że masz kontrolę nad swoim życiem. To nie świat się zmienia – to Ty zmieniasz sposób, w jaki go widzisz.

Zamiast czekać na „lepsze jutro”, zaczynasz dostrzegać, że to dzisiaj może być tym dniem, który przynosi satysfakcję. To podejście nie oznacza ignorowania problemów czy udawania, że wszystko jest idealne. Chodzi raczej o równoważenie uwagi – o świadome dostrzeganie tego, co dobre, co działa, co jest warte uwagi i wdzięczności.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi. Więcej informacji

Poniższy wzór polityki cookies chroniony jest prawem autorskim, które przysługują IAB Polska. 1. Serwis nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies. 2. Pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) stanowią dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i przeznaczone są do korzystania ze stron internetowych Serwisu. Cookies zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej, z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer. 3. Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest operator Serwisu Lemon Mint Rafał Markiewicz z siedzibą pod adresem ul. Lipowa 16c/8, 81-572 Gdynia 4. Pliki cookies wykorzystywane są w celu: a) dostosowania zawartości stron internetowych Serwisu do preferencji Użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych; w szczególności pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie Użytkownika Serwisu i odpowiednio wyświetlić stronę internetową, dostosowaną do jego indywidualnych potrzeb; b) tworzenia statystyk, które pomagają zrozumieć, w jaki sposób Użytkownicy Serwisu korzystają ze stron internetowych, co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości; 5. W ramach Serwisu stosowane są dwa zasadnicze rodzaje plików cookies: „sesyjne” (session cookies) oraz „stałe” (persistent cookies). Cookies „sesyjne” są plikami tymczasowymi, które przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika do czasu wylogowania, opuszczenia strony internetowej lub wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). „Stałe” pliki cookies przechowywane są w urządzeniu końcowym Użytkownika przez czas określony w parametrach plików cookies lub do czasu ich usunięcia przez Użytkownika. 6. W ramach Serwisu stosowane są następujące rodzaje plików cookies: a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach Serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach Serwisu; b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach Serwisu; c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu; d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez Użytkownika ustawień i personalizację interfejsu Użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi Użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.; e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań. 7. W wielu przypadkach oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych (przeglądarka internetowa) domyślnie dopuszcza przechowywanie plików cookies w urządzeniu końcowym Użytkownika. Użytkownicy Serwisu mogą dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących plików cookies. Ustawienia te mogą zostać zmienione w szczególności w taki sposób, aby blokować automatyczną obsługę plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej bądź informować o ich każdorazowym zamieszczeniu w urządzeniu Użytkownika Serwisu. Szczegółowe informacje o możliwości i sposobach obsługi plików cookies dostępne są w ustawieniach oprogramowania (przeglądarki internetowej). 8. Operator Serwisu informuje, że ograniczenia stosowania plików cookies mogą wpłynąć na niektóre funkcjonalności dostępne na stronach internetowych Serwisu. 9. Pliki cookies zamieszczane w urządzeniu końcowym Użytkownika Serwisu i wykorzystywane mogą być również przez współpracujących z operatorem Serwisu partnerów. 10. Więcej informacji na temat plików cookies dostępnych jest pod adresem wszystkoociasteczkach.pl lub w sekcji „Pomoc” w menu przeglądarki internetowej.

Close